Reklama

Bronisław Komorowski: Polski nie trzeba odbudowywać ze zgliszczy

"O wolność walczy się po to, by ją dobrze wykorzystać dla wszystkich obywateli; najpiękniejszym podziękowaniem dla powstańców jest dziś rozwój naszej Warszawy" - powiedział w czwartek prezydent Bronisław Komorowski podczas uroczystości z okazji 71. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego. Prezydent nawiązał też do twierdzeń Andrzeja Dudy z kampanii wyborczej.

Prezydent powiedział, że cieszy się, iż może wręczać odznaczenia po 26 latach polskiej wolności, m.in. order Virtuti Militari.

"To wielka radość wręczać także po tylu latach odznaczenia, które są związane i z walką o Polskę, wtedy, w czterdziestym czwartym roku, jak i odznaczenia związane ze służbą dla Polski niepodległej dzisiaj. To coś nam wszystkim bardzo bliskiego, bo wszyscy wiemy, że w trudnej polskiej historii wolność mierzyło się krzyżami" - powiedział Komorowski. Dzisiaj - mówił - zasługi mierzy się wręczanymi odznaczeniami.

"Jednak największą formą podziękowania, najważniejszą formą uznania i szacunku jest to, że możemy przeżywać razem fakt, że po dwudziestu paru latach z satysfakcją widzimy dziś skutki odzyskania wolności" - podkreślał prezydent.

Reklama

Jak mówił, dziś wolność to jest "coś bardzo konkretnego" i mierzy się ją osiągnięciami i rozwojem kraju. "O wolność walczy się po to, by ją dobrze dla wszystkich obywateli wykorzystać" - zaznaczył. 

Komorowski podkreślił, że nie zgadza się z tymi, którzy twierdzą, że Polskę trzeba odbudowywać ze zgliszczy i z ruin. "Jest coś niemądrego w tych twierdzeniach, przeczy im to, co widzimy" - powiedział. Dodał, że Polska się rozwija, a pamięć o czynach powstańczych jest podtrzymywana na tle "niebywałego rozwoju" Warszawy.     

"Nic piękniejszego, żadna piękniejsza forma podziękowania nie może się przytrafić powstańcom, tym, którzy żyją i tym, którzy zginęli niż świadectwo, że miasto nasze rozwija się, że stolica polskiego państwa pięknieje w oczach" - mówił prezydent. 

"Za pięć lat musimy się spotkać, panie prezydencie"

"Oby nigdy wolność zdobywana przez nas nie była już liczona krzyżami" - mówił w czwartek prezes Związku Powstańców Warszawskich gen. Zbigniew Ścibor-Rylski podczas uroczystości z okazji 71. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego.

"Co może powiedzieć stary żołnierz? (...) Długo jeszcze po nas będzie to Muzeum (Powstania Warszawskiego) trwać, uczyć, przekazywać następnym pokoleniom, to, co było i jest, i będzie najdroższe, o czym mówił pan prezydent: oby nigdy wolność zdobywana przez nas nie była liczona krzyżami" - podkreślił Ścibor-Rylski.

Wcześniej prezydent Bronisław Komorowski odznaczył warszawskich powstańców.

98-letni Ścibor-Rylski powiedział, że dla niego wielkim wzruszeniem jest móc uczestniczyć jeszcze w uroczystościach z okazji 71. rocznicy wybuchu powstania. "Mam nadzieję, że to spotkanie dziś, jutro, pojutrze, z panem prezydentem naszej najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej nie będzie ostatnie. Dajemy urlop panu prezydentowi na 5 lat, ale za 5 lat spotkamy się tutaj, musimy się spotkać panie prezydencie - mówił generał. - Ja będę obserwował z góry, czy dotrzymacie tej obietnicy".

"63 dni bohaterskich zmagań"

"Za dwa dni o godz. 17 Warszawa, a wraz z nią inne miasta, zatrzymają się na minutę. Po raz kolejny w ten sposób miliony rodaków oddadzą hołd swoim bohaterom z Warszawy" - powiedziała w czwartek prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Podczas obchodów z okazji 71. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego prezydent stolicy przypomniała, że "63 dni bohaterskich zmagań o każdą dzielnicę, każdą ulicę, ba, każdy budynek, wymagało największej ofiary". Zwracając się do powstańców, dodała, że "syreny, których dźwięk usłyszymy 1 sierpnia, są wyrazem wdzięczności", a także "pamięci, której nasze miasto zawsze dawało dowód".

"Wtedy, 71 lat temu o godzinie 17 rozpoczęła się walka o wolność, ale także okazało się, że to był początek późniejszej zagłady miasta; zagłady miasta i wypędzenia jego mieszkańców. Na waszych oczach zrealizowany został zbrodniczy wyrok, w wyniku którego Warszawa miała być tylko punktem na mapie, a jej zniszczenie miało być odstraszającym przykładem dla reszty Europy" - powiedziała Gronkiewicz-Waltz podczas uroczystości w Muzeum Powstania Warszawskiego.

Jak podkreśliła prezydent stolicy, choć Warszawa odrodziła się po wojnie "jeszcze większa, piękniejsza i nowocześniejsza", to jej tożsamość zawsze "wyrastać będzie z jej historii". "W tym wyjątkowym miejscu, jakim jest Muzeum Powstania Warszawskiego, widać to najdobitniej" - podkreśliła.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama