W pogoni za legendą
Troja, Niniwa, Megiddo, Jerycho - historia archeologii pełna jest pasjonatów, którzy z wielowiekowymi przekazami czy Biblią w ręku poszukiwali ruin mitycznych miast, a potem je odnajdywali. Podobnie jak kiedyś odkrywca Troi Heinrich Schliemann, dziś archeolog Paweł Micyk oraz regionalista Marek Michta uwierzyli legendom. Podaniom mówiącym o systemie tuneli ciągnących się pod Miechowem i postanowili je sprawdzić.
Wychowałem się w Miechowie, więc dorastałem słuchając legend o tunelach pod miastem. Gdy po raz pierwszy zasugerowałem, że może być w nich ziarno prawdy, spotkałem się ze sceptycyzmem. Jednak dziś dysponujemy dowodami w postaci badań georadarowych - pod Miechowem ciągnęły się tunele, nie ma co do tego wątpliwości.
Na pierwszy fragment tunelu archeolog natrafił w 2010 roku podczas prac prowadzonych w południowym skrzydle budynku klasztoru Zakonu Rycerskiego Grobu Bożego w Jerozolimie, jak brzmi pełna nazwa bożogrobców. To odkrycie kazało mu przypuszczać, że legenda, w której dorastał, może kryć w sobie ziarno prawdy.

Gdy legenda okazuje się rzeczywistością
Paweł Micyk i Marek Michta prowadzili swoje prace społecznie, więc ze względu na ograniczone fundusze ich postęp posuwał się powoli. Jednocześnie analizowali źródła historyczne, rozmawiali z lokalną ludnością, przyglądali się wynikom dotychczasowych badań archeologicznych. Kilka lat temu uzyskali pozwolenie od księdza proboszcza Franciszka Siarki na bezinwazyjne badania, zgody udzielił też konserwator zabytków. Pierwsze badania wykonano dzięki pomocy Tomasza Łątki, Michała Pisza z wydziału geologicznego Uniwersytetu Warszawskiego, a kolejne autorzy wykonywali po zakupie własnego georadaru. Potwierdziły one istnienie systemu tuneli, który okazał się o wiele większy i bardziej rozbudowany niż badacze początkowo przypuszczali.
"Tunele ciągnące się aż do Książa Wielkiego należy traktować jak legendę. Na chwilę obecną szacuję, że faktyczne tunele mają 1 - 1,5 kilometra długości. Jest to ewenement. Mamy w Polsce sieci piwnic połączonych tunelami, np. w Opatowie, Sandomierzu czy Lublinie, jednak wszędzie są to założenia mieszczańskie. Mieszczanie ze względów praktycznych łączyli swoje piwnice, natomiast w Miechowie mamy do czynienia z systemem w całości stworzonym przez zakonników, a że był to jeden z najbogatszych zakonów w Polsce, było ich stać na stworzenie takiego systemu" - mówi Interii Paweł Micyk.
Gdzie pod Miechowem znajdują się tunele?
Tunele w Miechowie rozciągają się daleko poza obecne mury klasztorne, zapewne dlatego, że jeszcze w 1816 roku zachodnia pierzeja rynku była terenem zakonnym. Na południe od budynku kościoła badania potwierdziły zachowany i drożny tunel na odcinku ok. 60-70 metrów. W ogrodzie kościelnym badacze odkryli 15 - 20-metrowy odcinek. Wejście w tym miejscu znajdowało się m.in. w wieży strażniczej. Jej pozostałości widoczne są jeszcze na zdjęciach lotniczych z lat 50., a w lessowej skarpie zachowały się ślady po rozebranym tunelu.
Odnoga w kierunku południowo - wschodnim miejscami uległa zawaleniu, jednak w średniowiecznych piwnicach na Rynku odnaleziono wejścia do tuneli (obecnie zasypane lub zamurowane).
Tunel zbudowano 2 metry od fundamentów kamienic, a sklepienie znajduje się ok. 3 metrów pod obecnym poziomem chodnika. Piwnice połączone były z tunelem korytarzami o długości ok. 2 metrów, badacze potwierdzili obecnie 3 takie połączenia.
"Część takich korytarzy została zniszczona po wyburzeniu historycznych budynków przy ul. Sienkiewicza i budowie domu towarowego, nie można jednak wykluczyć, że sam tunel się zachował. Nie mamy obecnie pewności, czy tunele znajdują się na wszystkich, czy tylko na dwóch pierzejach Rynku. Tunel kontynuował się w kierunku zachodnim na Plac Tadeusza Kościuszki" - wyjaśnia archeolog.
W trakcie badań archeologicznych odsłonięte zostały relikty gotyckiej bramy wjazdowej, prawdopodobnie będące częścią podziemnego systemu.

Gotycki kościół skrywał tajemnice
W głównej i bocznych nawach gotyckiego kościoła w Miechowie znajdują się historyczne krypty. Badania georadarowe potwierdziły, że pod świątynią istnieje znacznie więcej krypt, a zdaniem badaczy pierwotnie był to tunel przebiegający pod posadzką kościoła, który później zamurowano i wykorzystano jako miejsce pochówku. Tunel łączył najstarszy budynek klasztorny od strony wschodniej (tzw. Zamek Generałów) z późniejszym, gotyckim budynkiem klasztornym od strony zachodniej oraz z wyjściem w kierunku miasta.
Na podstawie badań georadarowych już na obecnym etapie badań możemy zrekonstruować położenie i przebieg tuneli w kościele.
Dlaczego powstały tunele pod Miechowem i jaką rolę pełniły? Aby odpowiedzieć na to pytanie, należy przyjrzeć się historii bożogrobców na ziemiach polskich.

Jak Zakon Rycerski Grobu Bożego w Jerozolimie znalazł się w Miechowie?
Gdy myślimy o zakonach rycerskich, pierwszym skojarzeniem są krzyżacy, następnie templariusze, o wiele mniej w przestrzeni publicznej (i szkole) mówi się o Zakonie Rycerskim Grobu Bożego w Jerozolimie, który na jedną z europejskich siedzib wybrał sobie właśnie Miechów. Bożogrobcy byli jednym z najbogatszych zakonów na ziemiach polskich.
Bożogrobcy podobnie jak krzyżacy, joannici i templariusze powołani zostali do życia podczas krucjat na początku XII wieku. Ich zadaniem była opieka nad Bazyliką Grobu Pańskiego i szerzenie kultu Męki Pańskiej. Do Miechowa z Jerozolimy sprowadził ich w 1163 roku rycerz Jaksa, przez część historyków utożsamiany z Jaksą z Kopanicy, księciem połabskich Stodoran. Bożogrobcy przynieśli na ziemie polskie rozbudowane obchody liturgii Wielkiego Tygodnia połączone z kultem Męki i Grobu Pańskiego. Gdy w 1291 roku krzyżowcy utracili posiadłości w Ziemi Świętej, urosło znaczenie Miechowa. Pielgrzymowali tutaj pątnicy z całej Europy, którzy nie mogli udać się już do Ziemi Świętej, bo uzyskiwali w Miechowie takie same odpusty, jakie otrzymywano w Jerozolimie.
Po co zbudowano tunele pod Miechowem?
Badacze uważają, że główna część tuneli pod Miechowem powstała w II poł. XIV wieku, prawdopodobnie około 1385 roku, kiedy zabudowaniom klasztornym nadano charakter obronny. W tym czasie powstał też gotycki kościół i zachodnia część budynków klasztornych. Jednak pierwsze tunele mogą być znacznie starsze. Na obecnym etapie prac nie da się wykluczyć, że początki tunelów sięgają czasów Władysława Łokietka, który w latach 1311-1314 przejął klasztor lub wręcz XIII wieku, gdy powstał tu romański kościół.
"Zapewne pierwsze założenia pełniły funkcję obronną, związaną z przemieszczaniem się pomiędzy inkastelowaną zabudową oraz ucieczkową. W końcu XIV w. stworzono natomiast cały podziemny system tuneli, który oprócz funkcji obronnej i ucieczkowej pełnił głównie funkcję gospodarczą. Zakon w późnym średniowieczu był jednym z najbogatszych w Polsce, a w obrębie klasztoru znajdowała się liczna zabudowa gospodarcza m.in. piekarnia, browar, słodownia, stajnie, młyn, magazyny czy przyległe stawy. Obsługa zakonników i pielgrzymów wymagała stworzenia samowystarczalnego systemu zabudowy gospodarczej, a tunele pozwalały na ich obsługę pod ziemią" - mówi Paweł Micyk.

Co dalej?
Paweł Micyk i Marek Michta w niedalekiej przyszłości planują podjęcie kolejnych prac. W najbliższym czasie powinni uzyskać zgodę konserwatora zabytków na wejście do zachowanej części tuneli oraz wykonanie odwiertów w posadzce gotyckiego kościoła, aby wprowadzić tam ruchomą kamerę i zajrzeć w tajemnice skrywane tam od setek lat.














