Król, który nie chciał silnej szlachty
W 1520 roku Polską rządzi Zygmunt I Stary nazywany w historiografii "królem senatorskim", gdyż swoje rządy opierał na magnatach i hierarchach kościelnych. Nie w smak była władcy silna pozycja szlachty. Mariusz Markiewicz w swojej "Historii Polski 1492-1795" przywołuje fragment listu Zygmunta I do senatorów z 1522 roku:
Nam zawsze wydawało się to bardzo zgubnem, że nasi senatorowie, bacząc na wzajemne współzawodnictwo i sprawy prywatne, z dnia na dzień coraz więcej podnosili znaczenie społeczności szlacheckiej w radzie Rzpltej. Przewidywaliśmy bowiem, że to wyjdzie na obniżenie powagi naszej i senatu i wielką szkodę Rzpltej, do czego już doszło, a jeszcze bardziej dojdzie w przyszłości...
Mimo to władca 7 stycznia 1520 roku wydał dokument znany jako przywilej toruński, który umacniał pozycję szlachty kosztem chłopstwa i mieszczaństwa. Dlaczego zdecydował się na ten krok?
Zobacz również: Chłopska wigilia, czyli jak świętowali nasi pradziadkowie
Wojna, wojną poganiana
W historii rozwoju przywilejów najczęściej pojawiają się dwa powody, dla których władcy decydowali się dawać szlachcie coraz silniejszy wpływ na państwo: poparcie w kwestii dziedziczenia tronu oraz chęć pozyskania funduszy na kolejne wojny. Nie inaczej było w przypadku Zygmunta Starego. Nim wzrost gospodarczy wyniósł Polskę do rangi "spichlerza Europy", na początku lat 20. XVI wieku kraj zaangażowany był w trzy wojny jednocześnie.
Od początku XVI wieku Tatarzy trzykrotnie najechali ziemie polsko-litewskie, a w sierpniu 1519 roku doszło do przegranej sił pospolitego ruszenia pod Sokalem, co odbiło się potężnym echem w całej Rzeczpospolitej. Tatarzy najechali Polskę w ramach przymierza krymsko-moskiewskiego. Co było na rękę Moskwie, z którą od 1512 roku wojowała armia litewska. Jakby tego było mało, w 1519 roku rozpoczęły się zmagania z zakonem krzyżackim znane jako "wojna pruska".

Pieniądze lub klęska
Wojna to bardzo kosztowana operacja, a jeśli jednocześnie prowadzi się je trzy, to potrzeba naprawdę dużo pieniędzy. Król nie miał wyjścia — musiał uzyskać zgodę szlachty na podniesienie podatków. Jak wiadomo, stan szlachecki nie był skoro do tego typu ustępstw, toteż król musiał dać im coś w zamian — oddał darmową pracę chłopów.

Początek pańszczyźnianego wyzysku w świetle prawa
2 grudnia 1519 roku Zygmunt Stary przybył do Torunia, aby być bliżej działań na froncie polsko-krzyżackim. Tam też 7 stycznia 1520 roku wydał dokument znany jako przywilej toruński bądź jako przywilej toruńsko-bydgoski, gdyż król potwierdził go raz jeszcze na sejmie obozowym w Bydgoszczy. Od tego dnia chłopi musieli pracować na polu pana przynajmniej jeden dzień w tygodniu, podczas gdy do tej pory pańszczyzna wynosiła dwa — cztery dni w roku. Był to początek lawiny, która sprawiła, że pod koniec XVI wieku liczba dni pańszczyźnianych uległa potrojeniu, a z XVIII wieku znane są przypadki gdy wnosiła 10 dni w tygodniu.
Jak to możliwe skoro tydzień ma tylko siedem dni? Liczbę dni pańszczyźnianych liczono "z łana", czyli w zależności od tego jak duże było gospodarstwo chłopa. Jeśli posiadał łan ziemi, musiał pracować przez jeden dzień w tygodniu, jeśli dwa — przez dwa dni i tak dalej. Gdy liczba dni przekraczała 6 (niedziela była wszak dniem świętym, więc pracowano tylko przez sześć dni), na pole pana szła również rodzina chłopa lub wynajęci przez niego pracownicy — bo zdarzali się bogaci chłopi, których było na to stać.

Przywilej toruński, czyli wyższość szlachty nad mieszczaństwem
Zobacz również:
Przywilej toruński najbardziej dotknął chłopów, jednak zawierał także inne postanowienie z ekonomicznego punktu widzenia korzystne dla szlachty — zezwalał jej na wolną żeglugę po Wiśle, znosząc tym samym prawo składu, co wiązało się ze zniesieniem przywileju handlowego dla miast. W Toruniu ograniczono też kompetencje sądów miejskich, jeśli sprawcą przestępstwa był szlachcic.
Przywilej toruński był jednym z najważniejszych w kwestiach gospodarczych, jakie uzyskała szlachta w całej swoje historii. Był to kolejny krok w uzależnianiu chłopów od panów i następny etap utraty znaczenia przez mieszczaństwo.
Zobacz również: O tajnikach uwodzenia i dworskich intrygach. Władza kochanek i królowych










