Spis treści:
- Ostatnie dni Michała Anioła
- Co stało się z dziełami mistrza?
- Sensacyjne odkrycie
- Zaginiona rzeźba Michała Anioła
- Włoski Dan Brown
- Zainteresowanie Watykanu
- Profesor historii o Valentinie Salerno
Ostatnie dni Michała Anioła
6 marca 1475 roku urodził się Michelangelo di Lodovico Buonarroti Simoni, w Polsce znany jako Michał Anioł. Jednak dla tej historii istotniejsza jest data jego śmierci - 18 lutego 1564 roku, albowiem niedługo po niej do rzymskiego domu artysty wezwano notariusza, by sporządził inwentarz jego dzieł. Jakież było zdziwienie rejenta, gdy na miejscu zastał jedynie kilka szkiców i trzy rzeźby. Artysta w chwili śmierci miał niemal 89 lat, nawet współcześnie jest to wiek przez wielu nieosiągany, a w XVI stuleciu było o wiele rzadszym zjawiskiem, więc można by podejrzewać, że mistrzowi już sił nie stało na tworzenie nowych dzieł, jednak jego uczniowie donosili, że dom Michała Anioła wypełniony był pracami. Czyżby czeladnicy kłamali? A jeśli mówili prawdę, co stało się z dziełami mistrza?
Zobacz również: Dom Michała Anioła w Toskanii wystawiony na sprzedaż
Co stało się z dziełami mistrza?
Valentina Salerno 20 lutego 2026 roku na łamach academia.edu opublikowała swoją pracę "Ostatnie dni Michała Anioła", w której, zgodnie z tytułem, odtwarza wydarzenia poprzedzające śmierć mistrza. Artykuł jest wynikiem jej dziesięcioletniej kwerendy w archiwach całej Europy, w tym także watykańskich. Zdaniem autorki, Buonarroti przeczuwając rychły koniec, miał wezwać do siebie zaufanych uczniów oraz przyjaciół i powierzyć im swoje prace. Kobieta twierdzi, że zawiązali oni tajny pakt, którego celem było zachowanie dzieł Michała Anioła dla potomności. Valentina Salerno ogłosiła, że odnalazła wśród dokumentów jeden mówiący o tajnym pokoju, w którym umieszczono dzieła mistrza. Jego zawartość miała być tak cenna, że dostępu do wnętrza bronił system trzech kluczy, a każdego z nich strzegł inny powiernik.

Sensacyjne odkrycie
Valenita Salerno przekonana, że Michał Anioł nie zniszczył przed śmiercią swoich prac, jak twierdzą niektórzy badacze, a powierzył je zaufanym ludziom, raz jeszcze przyjrzała się dziełom do tej pory nieprzypisywanym oficjalnie Michałowi Aniołowi. Włoszka w lutym w rozmowie z gazetą "Il Messenggero" zdradziła, że jej zespół odnalazł 20 szkiców, które ich zdaniem wykonał Michał Anioł. Natomiast 4 marca 2026 roku ogłosiła odnalezienie jednej z zaginionych rzeźb. Od wieków wierni Kościoła katolickiego oraz turyści mogli ją podziwiać, choć w katalogach widniała adnotacja "autor nieznany".
Zaginiona rzeźba Michała Anioła
Według Valentiny Salerno Michelangelo Buonarroti stworzył popiersie Chrystusa znajdujące się w bazylice świętej Agnieszki za Murami. Do tej pory uważano, że jego autorem jest nieznany z imienia artysta szesnastowiecznej szkoły rzymskiej. Zdaniem kobiety jest to rzeźba wykonana przez Michała Anioła, do której modelem był jego przyjaciel Tommaso de’ Cavalieri — nie byłby to pierwszy raz, gdy szlachcic pozował dla Buonarrotiego — to jego oblicze przedstawił Michał Anioł w serii rysunków znanych jako "boskie głowy".
Valentina Salerno podnosi też, że istnieją dokumenty powstałe w pierwszych stuleciach po śmierci artysty, które przypisywały mu autorstwo popiersia Chrystusa, jednak z czasem świat nauki doszedł do przekonania, że Michał Anioł nie jest jego twórcą. Zdaniem Valentiny Salerno niesłusznie uznano, że dzieło wykonał anonimowy artysta, kobieta odnalazła kilka różnych inwentarzy, które jako autora wskazywały wielkiego mistrza.

Włoski Dan Brown
Postać Valentiny Salerno budzi kontrowersje w środowisku historyków sztuki. Jednym z powodów jest brak kierunkowego wykształcenia kobiety. Salerno jest bowiem aktorką i autorką powieści, to właśnie praca nad książką związaną z Michałem Aniołem zawiodły ją do archiwów. Podczas kwerendy przypadkiem trafiła na trop komnaty z dziełami artysty. Zafascynowana odkryciem od 10 lat bada ostatnie lata życia Michała Anioła.
Zobacz również: Niepozorny klasztor w Czechach skrywał wielką tajemnicę. Jeden z największych skarbów chrześcijaństwa?
Zainteresowanie Watykanu
Jej badania zwróciły uwagę Watykanu, kardynał Mauro Gambetti, zarządzający bazyliką świętego Piotra, zaprosił Valentinę Salerno w 2025 roku do członkostwa w komitecie, który miał zająć się obchodami 550 rocznicy urodzin Michała Anioła. Pisarka znalazła się w gronie największych badaczy renesansu oraz życia i twórczości Buonarrotiego. Po ogłoszeniu rewelacyjnych ustaleń Walentiny Salerno większość członków komitetu odmówiła komentarza w tej sprawie, wyjątkiem jest profesor William Wallace, historyk z Uniwersytetu Waszyngtona w St. Louis.
Profesor historii o Valentinie Salerno
William Wallace w wywiadzie dla amerykańskiej agencji prasowej stwierdził, że choć Valentina Salerno nie ma wykształcenia kierunkowego, to prowadzi badania zgodne z warsztatem historyka. Profesor podkreślił, że już od wielu lat dominuje wśród badaczy pogląd, że Michał Anioł przekazał swoje prace uczniom, by ci je dokończyli. Nie zgodził się jednak z twierdzeniem o ukrytym pokoju, jego zdaniem nie ma wielu prac z ostatniego etapu życia artysty, bo zwyczajnie tworzył wówczas o wiele mniej. Szczególnie że nadzorował wówczas 6 projektów architektonicznych w Rzymie, a rysunki, które tworzył, przedstawiały rozwiązania problemów powstałych podczas wznoszenia budynków, więc nikt nie dbał o ich zachowanie dla potomności.
William Wallace przyznaje, że dokument zawierający informacje o tajnym pokoju z dziełami mistrza jest rzeczywiście wyjątkowy, ale należałoby poddać go dalszym badaniom naukowym. Konieczna jest między innymi falsyfikacja źródła, czyli sprawdzenie, czy dokument jest autentyczny. Choć aparat naukowy Valentiny Salerno zyskał aprobatę zawodowego historyka, to wątpliwości budzi również metoda, jakiej użyła pisarka do publikacji swojej pracy. Umieściła ją bowiem w serwisie, który nie wymaga recenzji naukowej. Innymi słowy, nie miała obowiązku przesłać pracy ekspertowi, który potrafiłby zweryfikować zawarte w niej twierdzenia.
William Wallace zauważa, że we Włoszech często słyszy się o odkryciach kolejnych dzieł przypisywanych jednemu z największych renesansowych artystów:
Myślę, że od 2000 roku naliczyłem około 45 przypadków przypisania autorstwa Michałowi Aniołowi — i żadnego z nich dziś nie pamiętamy ani nie potrafimy wymienić. Każdemu towarzyszył jednak nagłówek: ‘Największe odkrycie naszych czasów’ albo ‘To zmieni wszystko, co myślimy o Michale Aniele’". A pięć lat później nie pamiętamy już nawet, o co chodziło.
Mimo pewnych wątpliwości dotyczących odkrycia Valentiny Salerno włoskie władze otoczyły popiersie Chrystusa Zbawiciela dodatkową ochroną, a przy rzeźbie pojawiła się notka, że jest to obiekt monitorowany.
Zobacz również: Tajemnicze tunele ze szkicu Leonarda da Vinci. Naukowcy potwierdzili ich istnienie










