Reklama

​Austriacka ofensywa na Wolne Miasto Kraków w 1846 r.

Pod wpływem przygotowań do działań zbrojnych prowadzonych w zaborze pruskim i austriackim, nastroje w Krakowie zaczęły się radykalizować. Przerażeni nadciągającą burzą rezydenci trzech mocarstw, po konsultacjach z Senatem Wolnego Miasta, zwrócili się do stacjonującego za Wisłą w Podgórzu wojska austriackiego, aby zabezpieczyło spokój w mieście.

Rankiem 18 lutego 1846 roku do Krakowa wkroczyły oddziały austriackie pod dowództwem gen. majora Ludwika Collsteina Collina. Siły okupacyjne złożone były z dwóch kompanii piechoty (680 żołnierzy), jednego szwadronu kawalerii (160 szwoleżerów) i z połowy baterii dział polowych (9 armat).

Korpus austriacki, rozlokowany na Rynku Głównym, na Kleparzu i na sąsiednich ulicach śródmieścia, miał trzymać w szachu cały Kraków, który w owym czasie nie był zbyt wielki, liczył bowiem tylko 40 tys. mieszkańców.

W chwili wejścia wojska austriackiego do Krakowa, w mieście przebywało trzech członków Rządu Narodowego, który miał się ujawnić po rozpoczęciu powstania: Jan Tyssowski - oficjalista z Galicji, Jan Alcyato - członek TDP i Ludwik Gorzkowski - fizyk z Krakowa, a także sekretarz rządu, Karol Rogawski. Do nich należała decyzja o rozpoczęciu bądź odwołaniu walki. Zaskoczeni zaistniałą sytuacją przeprowadzali liczne narady, wydawali sprzeczne decyzje.

Reklama

Jan Alcyato opowiedział się za odwołaniem powstania i wyjechał z miasta. Później ze strony członków TDP spotkał go ciężki zarzut zdrady i tchórzostwa, za co został wykreślony z organizacji. Tymczasem do przebywających w Krzysztoforach Tyssowskiego i Gorzkowskiego dotarły pierwsze, chaotyczne jeszcze wiadomości o upadku powstania w Tarnowskiem i o rzezi tamtejszej szlachty.

Powstanie przyspieszył bowiem samowolnie major Leon Czechowski, chcąc w ten sposób uprzedzić grożące aresztowania i sparaliżować ruch chłopski. Już 18 lutego poprowadził spiskowców na Tarnów, lecz w podtarnowskiej wsi Lisia Góra nadciągające osobno oddziałki powstańcze zostały rozbite przez chłopów. W ich ręce wpadł m.in. hr. Franciszek Wiesiołowski, przewidywany na "wielkorządcę" Galicji. Chłopi rozbroili spiskowców bez trudu, gdyż ci nie chcieli rozlewać krwi bratniej.


Bardziej pomyślny przebieg miała walka podjęta 20 lutego przez powstańców w Chrzanowie, Krzeszowicach i Jaworznie. Spiskowcy po pokonaniu tamtejszych oddziałów austriackich zaczęli przemykać do Krakowa, kryjąc się na przedmieściach. W samym Krakowie w nocy z 20 na 21 lutego doszło także do bezładnej strzelaniny, w czasie której obok kilku powstańców poległo kilkanaście przypadkowych osób cywilnych.

Austriacy przekonani, że do Krakowa zewsząd nadciągają oddziały powstańcze, bardzo już wyczerpani kilkudniowym czuwaniem, obawiający się okrążenia, postanowili opuścić miasto. Gen. Collin w niedzielę 22 lutego w godzinach wczesnowieczornych ściągnął wszystkie posterunki na Rynek i wojsko w kolumnie marszowej opuściło Kraków udając się do Podgórza (stanowiącego wówczas osobne miasto należące do zaboru  austriackiego). Z wojskiem opuścili Kraków rezydenci trzech dworów, kilku senatorów - serwilistów, a nawet gen. Józef Chłopicki, przebywający w mieście od upadku powstania listopadowego. Kraków był wolny.

Tymczasem w Krzysztoforach Tyssowski i Gorzkowski przybrali sobie jako przedstawiciela Królestwa Polskiego Aleksandra Górkę Grzegorzewskiego (właściciela ziemskiego    w   Radomskiem) i ogłosili zawiązanie Rządu Narodowego. Około północy członkowie Rządu z sekretarzem Rogawskim, wszyscy w czamarach i konfederatkach, przepasani biało-czerwonymi szarfami, udali się na Rynek i odczytali licznie zebranym mieszkańcom Krakowa pełny tekst Manifestu Narodowego. Z brzaskiem dnia drukowany tekst Manifestu rozlepiono na murach i mogli go przeczytać ci, którzy ową historyczną noc spędzili w domach.

Akt powstańczy głoszący uwłaszczenie chłopów bez odszkodowania, znoszący wszelkie przywileje, zapowiadający obdzielenie ziemią bezrolnych za udział w walce, obiecujący wszystkim opiekę społeczną, wzorowany był na Wielkim Manifeście TDP z 1836 roku, ale przewyższał go porywającą formą i radykalizmem. 




Źródło: "Wielka Historia Polski" Wydawnictwo Pinnex, Kraków 2000


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje