Reklama

​Pokój w Brześciu i strach przed bolszewikami w 1918 roku

Zawarty 3 marca 1918 roku pokój w Brześciu, na mocy którego Rosja oddała pod okupację niemiecką Finlandię, Litwę, Łotwę, Estonię, Białoruś, Ukrainę i Zakaukazie, na ziemiach polskich doprowadził do nasilenia obaw przed bolszewikami. Pojawiły się propozycje rozwiązań zmierzających do współpracy z Niemcami.

Wśród ziemiaństwa panowało przekonanie, że przed falą bolszewizmu skuteczną zaporę może stanowić jedynie armia niemiecka. Istniały też poważne przesłanki końcowego sukcesu Niemiec w wojnie. Pokój brzeski umożliwił im przerzucenie sił na front zachodni. Sytuacja na Bałkanach uległa względnej stabilizacji, a sukcesy Austriaków i rozbicie armii włoskiej pod Caporetto przekreśliły zagrożenie z tamtej strony. Niemcy mogły więc skoncentrować na froncie francuskim znaczne siły.

W takiej sytuacji wśród współpracowników Rady Regencyjnej pojawiły się głosy o konieczności podjęcia dialogu z Niemcami, zanim ci odniosą ostateczne zwycięstwo. W tym kierunku miał działać nowy rząd z Janem Steczkowskim na czele, który 29 kwietnia 1918 r. skierował noty do Berlina i Wiednia z propozycją ostatecznego rozwiązania kwestii Królestwa Polskiego. 

Reklama

W nocie zawarto konkretne propozycje: Suwalszczyzna zostanie przyznana Litwie w zamian za odszkodowania na Wileńszczyźnie, Chełmszczyzna zostanie przy Królestwie, które otrzyma dostęp do morza dzięki swobodzie handlu na Wiśle, zostanie stworzony polski rząd i polska armia, jeszcze nim mocarstwa centralne zadecydują, w powiązaniu z którym z nich powstanie nowe państwo.

Dopóki sytuacja na froncie układała się pomyślnie dla państw centralnych, nie mogło być odpowiedzi. Jedynie gen. Hans Hartwig von Beseler prowadził rozmowy z Radą Regencyjną, snując różne wizje i składając obietnice bez pokrycia, które spowodowały m. in. kryzys w polskich jednostkach na wschodzie.

W atmosferze niepewności odbyły się wybory do Rady Stanu. Stronnictwa lewicowe zbojkotowały wybory rzucając hasło walki z reakcją i okupacją, przywołując często w akcji propagandowej nazwisko Piłsudskiego, nadal więzionego  w Magdeburgu. W wyborach wzięły natomiast udział stronnictwa prawicowe. 22 czerwca 1918 r. odbyło się pierwsze posiedzenie Rady Stanu. Nie odegrała ona większej roli politycznej i stała się forum, na którym głównie przedstawiano skargi na okupantów. Silna opozycja sprawiła, że życie polityczne toczyło się poza namiastkami oficjalnych struktur państwowych.

Wśród organizacji lewicowych na czoło wysunęła się Polska Organizacja Wojskowa i stworzony z inicjatywy Piłsudskiego tzw. Konwent A. Jeszcze przed aresztowaniem Jozef Piłsudski podjął decyzję o zespoleniu wszystkich niezależnych sił politycznych. Konwent "A" miał działać wśród ugrupowań lewicowych, a Konwent "B" na prawicy sceny politycznej. Udało się jedynie zorganizować Konwent A, w którym za sprawy wojskowe odpowiedzialny był Edward Rydz-Śmigły, a działalnością polityczną kierował Jędrzej Moraczewski.

PPS w początkowym okresie wojny współpracowała z POW, ale już w połowie 1917 r. stworzyła własną organizację bojową: Pogotowie Bojowe PPS, które przeprowadziło kilka udanych akcji, m.in. zamach na szefa policji politycznej w Warszawie, Ericha von Schultzego.

------

Źródło: "Wielka Historia Polski" Wydawnictwo Pinnex, Kraków 1999

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL