Reklama

​Próby asymilacji ziem polskich pod zaborem pruskim po powstaniu listopadowym

Objęcie ziem polskich reformami gospodarczo - społecznymi i politycznymi miało służyć ich integracji z pozostałymi prowincjami, a w konsekwencji wzmocnieniu całego państwa pruskiego, dążącego do zajęcia mocarstwowej pozycji w Europie.

W ślad za wprowadzonymi w innych częściach kraju sejmami prowincjonalnymi powołano je także oddzielnym dekretem w prowincjach niepruskich (Śląsk, Wielkie Księstwo Poznańskie). Sejm śląski składał się z czterech kurii: książąt i właścicieli wolnych państw stanowych, posłów wybieranych przez posiadaczy dóbr szlacheckich, posłów miast oraz posłów gmin   wiejskich.

W Wielkim Księstwie Poznańskim sejm zebrał się po raz pierwszy w 1827 roku pod laską gen. Antoniego Sułkowskiego. Złożony był z przedstawicieli trzech stanów: rycerskiego (24 posłów - w tym 21 Polaków), miejskiego (16 - w tym 14 Niemców) i wiejskiego (8 - wyłącznie koloniści niemieccy). Bardzo ograniczone kompetencje owych sejmów sprowadzały się do składania petycji do tronu i dyskutowania nad projektami ustaw dotyczących danej prowincji.

Reklama

Szybszej asymilacji społeczeństwa polskiego miało służyć rozszerzanie wpływu języka i kultury niemieckiej na przyłączonych terenach, przy jednoczesnym zawężaniu możliwości rozwoju polskich inicjatyw kulturalnych, krępowanych m.in. wprowadzoną w 1818 roku cenzurą.

Fiaskiem kończyły się ponawiane przez lata starania o założenie polskiego uniwersytetu w Poznaniu czy też stałego teatru. Po zorganizowaniu administracji i sądownictwa ujawniły się pierwsze zapędy germanizacyjne, powstrzymane jeszcze na pewien czas reskryptem ministra Altensteina, który przeciwstawił się rugowaniu języka ojczystego z nauczania. Dokonywane w latach dwudziestych reformy oświatowe poddały już jednak szkolnictwo średnie wpływom niemieckim, a po powstaniu listopadowym proces ten objął także szkoły elementarne.

Po wprowadzonych na kongresie wiedeńskim zmianach terytorialnych w Europie należało także zreorganizować administrację kościelną. W Prusach stało się to możliwe dzięki porozumieniu zawartemu w 1821 roku przez króla Fryderyka Wilhelma III z papieżem Piusem VII. Ustanowiono archidiecezję gnieźnieńsko-poznańską z siedzibą w Poznaniu i zniesiono tytuł książęcy dla arcybiskupa. Bulla De salute animarum unormowała nie tylko granice diecezji, ale zapewniła też rządowi pruskiemu wpływ na wybór biskupów i arcybiskupów, umożliwiając tym samym prowadzenie korzystnej dla państwa polityki wyznaniowej i popieranie akcji szerzenia protestantyzmu.

Do 1830 roku zarówno Niemcy, jak i Polacy, podejmowali w Poznańskiem próby pojednania obu narodowości, ale kierujące nimi odmienne motywy z góry skazywały je na niepowodzenie. Dla jednych miały być bowiem drogą do asymilacji, dla drugich sposobem na utrzymanie autonomii prowadzącej w przyszłości do odzyskania niepodległości.

Początkowo obie strony wiązały duże nadzieje z osobą namiestnika, księcia  A.  Radziwiłła,   spowinowaconego z dworem berlińskim, zdeklarowanego rzecznika orientacji pruskiej. Namiestnik nie posiadał jednak faktycznej władzy, a zapewniony miał jedynie głos opiniodawczy w sprawach dotyczących narodowości polskiej.

Radziwiłł nie wykazał ponadto talentów męża stanu, choć starał się poprzez swoje wpływy na dworze berlińskim powstrzymywać samowolę biurokracji pruskiej w Księstwie Poznańskim (większą rolę odegrał jako mecenas nauki i kultury polskiej). Związana z nim arystokracja i szlachta wielkopolska wykorzystywała do obrony praw narodowych sejmy stanowe Wielkiego Księstwa Poznańskiego. W odbywanej tam dyskusji dominowały żądania przyznania szeroko pojętej autonomii dla Księstwa.



Źródło: "Wielka Historia Polski" Wydawnictwo Pinnex, Kraków 2000


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy