Reklama

​Aleksander Jagiellończyk (1501 - 1506)

Głównym kandydatem do tronu polskiego po śmierci Jana Olbrachta był Aleksander, z woli ojca wielki książę Litwy. Jego najpoważniejszym przeciwnikiem był brat, Zygmunt.

Głównym kandydatem do tronu polskiego po śmierci Jana Olbrachta był Aleksander, z woli ojca wielki książę Litwy. Jego najpoważniejszym przeciwnikiem był brat, Zygmunt.

Aleksander, uwikłany w wojnę z Moskwą, nie mógł przybyć osobiście do Krakowa i tu jednać sobie stronników, dlatego też zwrócił się o pomoc do brata, prymasa Fryderyka, przypominając mu o poparciu, jakim go darzył w czasie zabiegów o arcybiskupstwo. Prosił jednocześnie o zjednanie mu przychylności matki (Elżbieta była niezadowolona, że żona Aleksandra, Helena, córka Iwana III, nie zmieniła jeszcze wyznania). Zwrócił się także o pomoc do wielkiego mistrza i wpływowych senatorów, deklarując zachowywanie w przyszłości wszystkich przywilejów.

Reklama

Traktując poważnie kandydaturę młodszego brata, zwrócił się też do Władysława czesko-węgierskiego, aby zrezygnował z popierania Zygmunta. Niespodziewanie jednak Władysław zgłosił własną kandydaturę do tronu polskiego. Ale to Aleksander miał w swoich rękach atut, jakiego nie mieli konkurenci - była nim Litwa. Dla panów polskich był to argument zasadniczej wagi. Po wyprawie czarnomorskiej stosunki polsko- węgierskie przybrały niemal wrogi charakter. Polska nie mogła więc liczyć na ewentualną pomoc z tej strony, a wobec buntującego się wielkiego mistrza, niepewnego pokoju z Turcją i niepokojów na granicy mołdawskiej, wsparcie to było Polsce bardzo potrzebne.

Z drugiej strony korona polska oznaczała dla Aleksandra wzmocnienie Litwy w toczącej się wojnie z Moskwą. Argument ten brali pod uwagę panowie rządzący Polską w czasie bezkrólewia. Liczyli oni, że Aleksander - w związku z toczoną wojną - zmuszony będzie przebywać na Litwie, pozostawiając ster rządów nadal w ich rękach. Postanowili jednak wykorzystać trudną sytuację Aleksandra i za cenę tronu wymusić na nim kolejne przywileje dla siebie.

Pierwszym  i zasadniczym warunkiem stało się przyłączenie Litwy. Będąc w sytuacji bez wyjścia Aleksander i panowie litewscy wyrazili na to zgodę. Dokument podpisany w Piotrkowie (3 września), a zatwierdzony później przez Aleksandra w Mielniku 23 października 1501 roku, mówił o połączeniu dwóch państw pod berłem jednego, wspólnie obieranego monarchy, co oznaczało likwidację odrębności Litwy i przekreślało dziedziczne do niej prawa Jagiellonów. W dokumencie znalazła się wiele znacząca klauzula, że akt unii wejdzie w życie dopiero po zatwierdzeniu przez sejm litewski, co - jak się później okazało - nigdy nie nastąpiło.

Na sejmie piotrkowskim dokonano jednogłośnie elekcji Aleksandra na tron polski (3 października). Przed koronacją musiał on jeszcze zatwierdzić ważny przywilej, oddający możnowładztwu polskiemu rządy państwem. Zgodnie z treścią przywileju decyzje państwowe miały zapadać za zgodą senatu, a nie większości sejmowej. Król miał aprobować te decyzje i postępować zgodnie z nimi, gdyż w innym przypadku poddani mogli mu wypowiedzieć posłuszeństwo. Za jednym pociągnięciem ograniczone zostały wpływy średniej szlachty i władza królewska.

Koronacja Aleksandra odbyła się w katedrze wawelskiej 12 grudnia 1501 roku Koronę królewską włożył mu na skronie brat, prymas Fryderyk Jagiellończyk, który jako kierujący senatem faktycznie sprawował najwyższą władzę w państwie. Przed królem stało wiele nie załatwionych z dawna problemów, które uaktualniły się po klęsce bukowińskiej, a których nie zdążył rozwiązać Jan Olbracht.

Do najważniejszych należało uregulowanie spraw zwierzchnictwa nad zakonem krzyżackim, który manifestował swoje nieposłuszeństwo i dążył do zmiany postanowień toruńskich. Szczególnie niebezpieczne dla Polski były związki zakonu z domem habsburskim i Moskwą. Moskwa w początkach XVI wieku zaczęła poważnie zagrażać Litwie i uszczuplać jej stan posiadania na wschodzie. Na południu Mołdawia, popierana przez nieprzychylnie do Polski nastawione Węgry, dążyła do zajęcia Pokucia. Realne niebezpieczeństwo groziło ze strony Turcji, która pomimo oficjalnie głoszonych deklaracji pokojowych i odnawianych rozejmów, dążyła do osłabienia Polski, chociażby poprzez popieranie niszczących najazdów tatarskich.

Wszystkie problemy wymagały zdecydowanego działania i rozwiązań głównie na drodze militarnej. Tymczasem skarb królewski, przetrzebiony przez Olbrachta, świecił pustkami. Aleksander został więc zmuszony do podjęcia układów pokojowych, by znaleźć czas na właściwe przygotowanie się do dalszych działań.

W pierwszej kolejności należało uregulować sprawy wschodniej granicy Litwy, gdzie od 1500 roku toczyła się wojna. Pozostawiając Koronę pod opieką senatu, udał się do Wilna. Wojska litewskie doznały kilku dotkliwych klęsk i straciły w początku 1502 roku Orszę i Witebsk, zagrożony został Smoleńsk.

Wprawdzie wojewoda Stanisław Kiszka odparł uderzenie moskiewskie, ale niebezpieczeństwo nie zostało zażegnane. Litwa nie mogła liczyć na pomoc ze strony sąsiadów. Iwan III jednocześnie uderzył na Inflanty, a na Polskę spadł najazd tatarski. W tym samym czasie wojewoda mołdawski Stefan zajął zbrojnie Pokucie. Aleksander wyprawił więc poselstwo do Moskwy z propozycją rozmów pokojowych. Iwan III zgodził się na podpisanie sześcioletniego rozejmu (24 kwietnia 1503) na bardzo niekorzystnych dla Litwy warunkach. Moskwa zatrzymała ostatnie nabytki w postaci Czernihowszczyzny i Siewierszczyzny, które stanowiły 1/4 ziem ruskich będących w posiadaniu Wielkiego Księstwa.

Dyplomacja polska uzyskała także przedłużenie rozejmu z Turcją (9 października 1502) na następne pięć lat. Układy te pozwoliły Aleksandrowi na uporządkowanie spraw wewnętrznych i zajęcie się sprawą Prus. Powierzenie rządów państwem senatowi doprowadziło Polskę do ruiny finansowej i niemocy militarnej. Senatorowie, kierując się własnymi interesami, rozgrabili dobra koronne i dopuścili się wielu nadużyć.

Nie potrafili także wypracować wspólnego kierunku politycznego, ze względu na różnice zdań i brak koordynacji w działaniu, zwłaszcza po śmierci prymasa Fryderyka (1502). Pod koniec 1503 roku król wrócił do Polski. W styczniu 1504 zebrał się w Piotrkowie sejm, na którym podjęto próby uzdrowienia sytuacji wewnętrznej. Zgodnie z wolą króla inicjatywa przeszła w ręce średniej szlachty.

Uchwały sejmowe, zabraniające królowi rozdawania lub sprzedaży dóbr państwowych bez zgody sejmu oraz zakaz łączenia w jednych rękach wysokich urzędów państwowych, były wymierzone głównie przeciw możnowładztwu. Na sejmie piotrkowskim stanęła także sprawa niesubordynacji wielkiego mistrza. Aleksander zawezwał Fryderyka do przybycia na sejm i złożenia hołdu. Wielki mistrz nie przybył osobiście, wysyłając jedynie swoich posłów, którzy próbowali negocjować zmianę pokoju toruńskiego.

Aleksander odłożył wszelkie układy do swego przyjazdu do Torunia, gdzie udał się zaraz po odbyciu sejmu. Król odebrał przysięgę wierności miast pruskich, a na sejmie pruskim w Malborku potwierdził przywileje tej dzielnicy. W Malborku stanęła przed królem delegacja Jerzego Saskiego - brata wielkiego mistrza, który z racji swoich związków rodzinnych z Jagiellonami podjął się mediacji w sporze.

Rozmowy, poza odroczeniem terminu złożenia hołdu, nie przyniosły żadnych ustaleń ze względu na stanowczość króla polskiego. Po powrocie do Krakowa Aleksander wyprawił poselstwo (z Erazmem Ciołkiem na czele) do papieża Juliusza II, które miało przedstawić w Rzymie istotę sporu i przekonać papieża do nakłonienia Zakonu do uległości. Papież początkowo przychylił się do prośby polskiej i wysłał upomnienie do wielkiego mistrza (1505). Kiedy okazało się jednak, że Zakon cieszy się silnym poparciem Maksymiliana I, a papież liczył na pomoc cesarza w wojnie z Wenecją, Juliusz II wycofał się z dalszego poparcia dla Polski.

Aleksander nie mógł natychmiast podjąć kroków zbrojnych przeciw Zakonowi ze względu na napięcie w stosunkach wewnętrznych na Litwie. Konflikt rozgorzał wokół ratyfikacji unii mielnickiej. Na sejmie w Brześciu Litewskim, który zebrał się w początkach 1505 roku, król (jak i jego brat Zygmunt), broniąc swoich praw dziedzicznych, opowiedzieli się przeciw zatwierdzeniu unii. Znaczna część możnowładztwa litewskiego, wchodzącego w skład rady książęcej, opowiedziała się jednak za ściślejszym zjednoczeniem z Polską. Aleksander rozprawił się z opozycją usuwając bardziej zagorzałych przeciwników z rady królewskiej i ostatecznie sejm litewski nie zatwierdził unii mielnickiej.

Konflikt z możnowładztwem nie został zażegnany, a jego echa dotarły na sejm radomski. Próba mediacji podjęta przez Jana Łaskiego nie na wiele się zdała, gdyż król nie wyraził zgody na przywrócenie do łask odsuniętych wielmożów. Sejm radomski (1505) był niewątpliwie najważniejszym wydarzeniem w polityce wewnętrznej w czasach panowania Aleksandra i jednym z najważniejszych w procesie kształtowania się demokracji szlacheckiej w Polsce.

Najważniejsza ustawa tego sejmu, znana powszechnie jako konstytucja Nihil novi, stała się podstawą ustroju demokratycznego opartego na systemie reprezentacji szlacheckiej. Wszelkie decyzje w skali państwa miały zapadać za zgodą króla, senatu i izby poselskiej. Szlachta obaliła przywilej mielnicki mielnicki, korzystny dla możnowładztwa, i jednocześnie ograniczyła uprawnienia króla. Ustalony został w ten sposób stosunek względnej równowagi pomiędzy trzema stanami sejmującymi: królem, senatem i izbą poselską.

Sejm radomski wnioskował o sporządzenie staraniem kanclerza zbioru dotychczasowych ustaw koronnych. Przygotowany staraniem kanclerza Jana Łaskiego statut taki został wkrótce ogłoszony drukiem (1506) i rozesłany do poszczególnych województw, stając się źródłem prawa.

W trakcie obrad sejmowych w Radomiu król doznał wylewu, skutkiem czego nastąpił paraliż lewej  strony ciała.  Pomimo ciężkiego stanu nie zaprzestał działalności politycznej. Jesienią 1505 roku uczestniczył w rozmowach z wojewodą mołdawskim Bogdanem. Już w 1504 roku przed Polską otwarła się możliwość odzyskania Pokucia. Po śmierci wojewody Stefana tron hospodarski objął jego syn Bogdan. Zerwał on z dotychczasową polityką wrogości wobec Polski, jaką prowadził ojciec i dążył do podpisania pokoju. Gotów był oddać Pokucie w zamian za rękę siostry królewskiej Elżbiety. Pomimo niechęci Elżbiety i królowej Heleny, rozmowy z Bogdanem zostały podjęte. Po spisaniu umowy (9 września 1505), Bogdan zwrócił Pokucie. Umowa małżeńska została zawarta w lutym 1506 roku. Jednak po śmierci króla Polska wycofała się z rozmów i do małżeństwa nie doszło.

W jesieni 1506 roku spadł na Litwę dotkliwy najazd Tatarów, który sięgnął aż po Nowogródek. Spodziewając się, że najazd niebawem może się powtórzyć, sejm litewski w Grodnie w obecności króla radził nad zabezpieczeniem granic. Obrady toczyły się w zgodzie i harmonii, gdyż król przywrócił wcześniej do łask odsuniętych niedawno członków rady książęcej.

Zagrożenie tatarskie wisiało także nad ziemiami koronnymi. Z tego też względu sejm 1506 roku zebrał się w Lublinie. Szykując się do wyjazdu na Litwę, Aleksander wyznaczył w Lublinie wicekróla, którym został Spytek z Jarosławia, wojewoda krakowski. Powodem wyjazdu monarchy na Litwę były wieści o śmierci Iwana III. Aleksander wysłał więc spiesznie posłów do Wasyla III z propozycją układu pokojowego. Poselstwo nie uzyskało jednoznacznej odpowiedzi, jednak do wznowienia wojny nie doszło.

Spełniły się natomiast przewidywania co do najazdu Tatarów. Latem czambuły pod wodzą synów Mengli-Gireja, Beti i Burasza, rozlały się po Kijowszczyźnie, Podolu, Wołyniu i Rusi Czerwonej. Wojska litewskie pod wodzą kniazia Glińskiego rozbiły główne siły tatarskie pod Kleckiem (6 sierpnia). Król przebywał w tym czasie w Wilnie. Jego stan był krytyczny. Wcześniej, 14 lipca, sporządził testament czyniąc swoim jedynym dziedzicem Zygmunta.

Zmarł 20 sierpnia 1506 roku i jako jedyny z królów jagiellońskich został złożony w katedrze wileńskiej. Według kronikarzy, a zwłaszcza Miechowity, który znał króla osobiście, Aleksander nie błyszczał - delikatnie mówiąc - inteligencją. Cechować go miała ociężałość umysłowa i małomówność. Opinię tę przejęli późniejsi kronikarze, obwiniając go o spowodowanie zamieszania politycznego na Litwie i wystawienie Polski i Litwy na pastwę Tatarów, którzy bezkarnie pustoszyli oba kraje i równie bezkarnie je opuszczali.

Nie ulega wątpliwości, że Aleksander nie cieszył się popularnością, zwłaszcza wśród możnowładztwa, które obwiniało go o przyłożenie ręki do obalenia przywilejów mielnickich. Z pewnością wpłynęło to na bezpośrednie opinie o królu. Nie doczekał się też przychylnych ocen u współczesnych historyków, którzy zarzucają mu zbytnią ustępliwość wobec możnowładztwa.

Miał jednak dar właściwego oceniania ludzi i umiejętnie dobierał sobie doradców, których wspierał w karierze. Posiadał pokaźną bibliotekę i nawet w najkrótszą podróż zabierał ze sobą książki, co podważa twierdzenie Miechowity o miałkości jego umysłu. Miał też wiele pozytywnych cech charakteru. Marcin Kromer zapisał: "szczodrobliwości wszystką bracią przewyższał". Potwierdził to także Bielski "za rozkosz to sobie mając, gdy komu co darował: dlaczegoż więcej za utratnego niźli za szczodrego był poczytan, tak, iż w czas umarł, póki jeszcze wszystkiego nie rozdał tak w Polsce, jako na Litwie".  W sprzeczności z twierdzeniem Bielskiego o rozrzutności króla stoi fakt że skarb państwa był w lepszym stanie niż za Olbrachta, a król pozostawił znaczne kosztowności.

W chwili śmierci Aleksandra jego młodszy brat Zygmunt był już w drodze na Litwę, powiadomiony wcześniej przez kniazia Glińskiego o ciężkiej chorobie króla. Elekcja Zygmunta na tron wielkoksiążęcy odbyła się z wielkim pośpiechem, który panowie litewscy tłumaczyli napiętą sytuacją wewnętrzną i obawami przed zamachem stanu ze strony kniazia Glińskiego oraz chęcią zneutralizowania kandydatury Wasyla III. Faktycznie zaś zarówno rada książęca, jak i królewicz Zygmunt zdawali sobie sprawę, że objęcie tronu litewskiego otwiera drogę do tronu polskiego.

Zaraz po przybyciu do Wilna, 20 października 1506 roku, Zygmunt został wyniesiony na tron litewski, bez oglądania się na opinię Polaków, przez co dokonano obalenia unii mielnickiej (1501). Polacy znaleźli się w sytuacji bez wyjścia i 8 grudnia dokonali wyboru Zygmunta na tron polski, o czym powiadomiono go przez uroczyste poselstwo do Wilna. Zygmunt przybył do Krakowa, gdzie 24 stycznia 1507 roku został koronowany na króla.



Źródło: "Wielka Historia Polski" Wydawnictwo Pinnex, Kraków 2000

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama