Reklama

​Gniazdo orła Białego - kraj wyłaniający się z puszczy

W epoce piastowskiej terytorium państwowe Polski przypada niemal zupełnie dokładnie na obszar dorzeczy dwóch rzek bałtyckich, Odry i Wisły, a granice Polski pokrywają się mniej więcej z zewnętrznymi wododziałami obu tych strumieni.

"Kraj to wprawdzie bardzo lesisty, ale niemało przecież obfituje w złoto i srebro, chleb i mięso, w ryby i miód, pod tym zwłaszcza względem zasługuje na wywyższenie nad inne, że choć otoczony przez tyle wyżej wspomnianych ludów chrześcijańskich i pogańskich i wielokrotnie napadany przez wszystkie naraz i każdy z osobna, nigdy przecież nie został przez nikogo ujarzmiony w zupełności; kraj, gdzie powietrze zdrowe, rola żyzna, las miodopłynny, wody rybne, rycerze wojowniczy, wieśniacy pracowici, konie wytrzymałe, woły chętne do orki, krowy mleczne, owce wełniste".

Reklama

Taką to charakterystykę Polski można znaleźć na kartach najstarszej kroniki polskiej autorstwa anonimowego duchownego zwanego Gallem. Podobne informacje przekazał, współczesny Mieszkowi I, kupiec arabski Ibrahim ibn Jakub, pisząc, że obfituje on [kraj Mieszka] w żywność, mięso, miód i rolę orną. Relacje te nie wydają się przesadzone.

Kraj był faktycznie w dużej mierze lesisty. Szacunkowo lasy zajmowały 2/3 do 3/4 powierzchni kraju. Dzisiejsze puszcze (takie jak Białowieska, Kampinoska czy Niepołomicka - wówczas zwana Niepołomską) są tylko bardzo skromną resztą olbrzymich puszcz porastających Polskę Piastowską.

Zajmowały one całą południową część Polski. Na lewym brzegu Wisły puszcza obejmowała w swe posiadanie Góry Świętokrzyskie i cały klin między Wisłą i Pilicą. Na Lubelszczyźnie krajobraz puszczański występował na znacznych terenach nad Wieprzem, granicząc na północy z puszczami  mazowieckimi nad Bugiem i Liwcem. Całe wschodnie Mazowsze pokrywała puszcza lub, podobnie jak na Podlasiu, bagna porosłe rzadkim lasem. Wielkie lasy istniały też tam, gdzie pozostały po nich resztki w postaci Puszczy Kampinoskiej.

Dalej puszcza ciągnęła się na lewym brzegu Pilicy, nad dorzeczem Warty od jej źródła aż po bagna dawnej pradoliny warszawsko-berlińskiej, a następnie na całym jej lewym pobrzeżu - po Noteć i Odrę. Wzdłuż Noteci ciągnęła się wielka puszcza graniczna, która oddzielała Wielkopolskę od równie zalesionego Pomorza. Na Śląsku pierwotna puszcza zajmowała południowe i zachodnie pogranicze oraz górny bieg Odry, zwłaszcza prawy jej brzeg.

W puszczach tych spotkać można było roślinność, którą i dziś widzimy w naszych lasach, choć proporcje były różne od współczesnych. W drzewostanie dominowała sosna, mająca skromne wymagania glebowe i klimatyczne, lecz lite bory sosnowe były raczej rzadkością. Liczne nazwy miejscowe typu: Dąbrowa, Dembowiec, itp. świadczą o tym, że w dawnych czasach przeważały lasy zwane dąbrowami.

Są to lasy widne, najczęściej mieszane, o bogatym poszyciu, gdzie dominował dąb ze znaczną domieszką grabu, sosny, klonu, lipy i jesionu, przy mniejszym udziale buka, modrzewia, cisu, osiki, brzozy, jodły, świerka, wiązu, czeremchy, dzikiej jabłoni i gruszy oraz trześni.

Drugim najpospolitszym drzewem liściastym był grab, a znaczne tereny Pomorza, Śląska, Wyżyny Małopolskiej i Lubelskiej oraz Roztocze pokrywały lasy bukowe z domieszką dębu, sosny, lipy, cisu i klonu. Na pogórzu, w dolnym reglu sudeckim i karpackim oraz w Górach Świętokrzyskich przeważały lasy bukowo-jodłowe.

Wyżej od nich szumiały lasy świerkowe dominujące w karpackim i sudeckim pasie regla górnego, a więc poza zasięgiem osadnictwa wczesnośredniowiecznego. Różnił się od współczesnego także świat zwierzęcy. Nie zobaczymy już dzisiaj wytępionych całkowicie turów czy tarpanów, nie znajdziemy cennego małża - skójki perłopławej czy bardzo dawniej użytecznego owada, używanego do barwienia tkanin - czerwca polskiego.

O wiele mniejsze szanse mamy na spotkanie na wolności: żubra, łosia, bobra, rysia, żbika, niedźwiedzia, wydry, norki, a z ptaków - orła, sępa. Łowiąc ryby rzadko trafimy na, pospolite w dawnych czasach, łososie, trocie, pstrągi strumieniowe, węgorze, sandacze, jesiotry, sumy i minogi rzeczne, czy wreszcie raki rzeczne. Prawie zupełnie wyginęli pospolici mieszkańcy naszych dawnych mokradeł i wód: żółw błotny i pijawka lekarska.

Większość tych zmian spowodowała na naszych ziemiach działalność człowieka, lecz istniały także czynniki od człowieka niezależne, mające jednak poważny wpływ na świat roślinny i zwierzęcy. Wiele wskazuje, że klimat występujący w Polsce do XV w. był nieco łagodniejszy, charakteryzujący się mniej ostrymi zimami, mniejszą ilością przymrozków wiosennych i mniejszą amplitudą temperatury rocznej, co za tym idzie, okres wegetacyjny był dłuższy i cieplejszy.

O tym, iż klimat był łagodniejszy świadczy występowanie w okresie wczesnopiastowskim w całej Polsce (z wyjątkiem Pomorza Zachodniego) uprawy winorośli. Oprócz tej rośliny wprowadzono także w tym okresie uprawę ciepłolubnych ogórków, brzoskwiń, a nawet melonów.

Przez puszcze wiodły naturalne szlaki komunikacyjne w postaci rzek. Na ogół nie były to drogi handlowe, na których pojawiałyby się łodzie czy kupieckie statki. Taką rolę już w X w. odgrywały tylko Wisła i Odra. Inne rzeki spełniały rolę przewodników i komunikacyjnych planów, wzdłuż których osadnicy mogli się stosunkowo łatwiej poruszać. Rzeka chroniła od zabłądzenia, dawała ochronę przed wrogiem, umożliwiała zdobycie pożywienia oraz ułatwiała znalezienie ziemi pod uprawę.

Charakterystyczne, że największy polski historyk średniowiecza, Jan Długosz, dając wspaniały opis geograficzny Polski, oparł swe dzieło na systemie dorzeczy. Dawno już zauważono, że w epoce piastowskiej terytorium państwowe Polski przypada niemal zupełnie dokładnie na obszar dorzeczy dwóch rzek bałtyckich, Odry i Wisły, a granice Polski pokrywają się mniej więcej z zewnętrznymi wododziałami obu tych strumieni.   Czyli "Gniazdo Orła Białego“ ukształtowało się w dorzeczu Wisły i Odry wraz z ich przymorskim bezpośrednim zlewiskiem Bałtyku. 


Źródło: "Wielka Historia Polski" Wydawnictwo Pinnex, Kraków 2000






Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL