Reklama

​Jan III Sobieski - z hetmana król

Chęć kandydowania na opróżniony niespodziewanie tron Rzeczypospolitej Sobieski zgłosił w czasie trwania zjazdu elekcyjnego (20 kwietnia - 9 czerwca 1674 roku).

Wcześniej nie pozwoliło mu na podjęcie tej decyzji poczucie lojalności wobec Francji, wysuwającej wpierw kandydaturę Wielkiego Kondeusza, a następnie księcia neuburskiego. Pomimo niewybrednej w formie propagandy, rozpętanej przeciwko Sobieskiemu przez Michała Paca, szlachta, doceniając jego kunszt wojenny, wybrała jednak na króla najwybitniejszego aktualnie polskiego wodza i polityka, opromienionego świeżą sławą pogromcę Turków. 

Po elekcji przedstawił on swój program, w którym na pierwszym planie umieścił dążenie do odzyskania terytoriów utraconych na rzecz Porty i renegocjacji układu rozejmowego z Moskwą.

Reklama

Wkrótce po wyborze na króla, Jan III Sobieski podjął jesienią 1674 roku - przerwaną w zasadzie tylko na czas bezkrólewia - kampanię przeciwko Turcji. Rozpoczęła się ona w zmienionej sytuacji militarnej, wojsko sułtańskie zamiast na Lwów udało się bowiem w kierunku Kijowa w celu wzmocnienia władzy Piotra Doroszenki, zajmując po drodze  Winnicę,  Ładyżyn  oraz  Humań (w którym janczarzy urządzili rzeź obrońców), oswobadzając z wojsk moskiewskich Ukrainę prawobrzeżną, na której sułtan pozostawił załogi tureckie. 

Wycofanie się armii tureckiej za Dunaj wykorzystał jesienią Jan III Sobieski,   wyruszając z 36-tysięcznym wojskiem ze Złoczowa przez Trembowlę i Husiatyn na Bar, który zdobył. Następnie podjął działania w kierunku Bracławia, zajmując go, pomimo wycofania się z kampanii wojsk litewskich. Ten kolejny akt samowoli butnego i zaślepionego nienawiścią wobec Sobieskiego hetmana litewskiego, Michała Paca, pomimo wywołania oburzenia w kraju, nie został przykładnie ukarany przez króla. Sobieski zakończył kampanię jesienną 1674 roku zwycięsko, poddając sobie praktycznie wszystkie zamki (z wyjątkiem Kamieńca) na Podolu oraz większość twierdz na Ukrainie prawobrzeżnej (pozostawił Piotrowi Doroszence jedynie Czehryń). Zimę spędził wraz z żołnierzami na Podolu, przygotowując się do przyjęcia spodziewanego wiosną natarcia tureckiego.

Nadeszło ono w maju 1675 roku Działania zbrojne przerywane były próbami nawiązania za pośrednictwem tatarskim dialogu, ale wszelkie negocjacje rozbijały się niezmiennie o żądanie strony polskiej zwrotu całego Podola wraz z twierdzą kamieniecką. W tej sytuacji nie miały większego znaczenia propozycje ewentualnego wspólnego z Turcją uderzenia na Moskwę.




Źródło: "Wielka Historia Polski" Wydawnictwo Pinnex, Kraków 2000


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama