Reklama

​Kodyfikacja prawa króla Kazimierza Wielkiego. Statuty piotrkowsko-wiślickie

Państwo nowoczesne, do którego budowy zmierzał Kazimierz Wielki i jego królewskie otoczenie, wymagało kodyfikacji prawa i usprawnienia sądownictwa.

Państwo nowoczesne, do którego budowy zmierzał Kazimierz Wielki i jego królewskie otoczenie, wymagało kodyfikacji prawa i usprawnienia sądownictwa.

Prace z tym związane podjęto w latach pięćdziesiątych, przy czym niektórzy uczeni wymieniają lata 1356 - 1357 jako okres najbardziej wytężonych działań kodyfikacyjnych, które trwały faktycznie do końca rządów Kazimierza Wielkiego. Ustalono teksty statutów, osobny dla Wielkopolski (statut piotrkowski), oddzielnie dla Małopolski (statut wiślicki).

Zrezygnowano zatem, w celu łatwiejszego przyjęcia statutów przez społeczeństwo przyzwyczajone do partykularnego prawa zwyczajowego, z wprowadzenia prawa ogólnopolskiego, o którym król jednak wiele myślał.

Reklama

Projekt prac legislacyjnych przypisuje się arcybiskupowi Jarosławowi Bogorii, który zajmował się porządkowaniem statutów kościelnych (synodalnych) i miał gruntowne wykształcenie prawnicze.

Nad kodyfikacją prawa polskiego pracował cały zespół ludzi biegłych w prawie i procesie sądowym, przygotowanych - tak jak Jarosław Bogoria - na uczelniach zagranicznych. Stworzono dzieło z pewnością niedoskonałe, lecz bardzo potrzebne, bo dające poczucie stabilizacji społecznej i majątkowej, niezbędnej dla trwałości ładu wewnętrznego w każdym państwie.

Zapewne tylko jednostki miały świadomość wagi tych działań prawodawczych króla, ale wkrótce docenili je potomni, przepisujący nagminnie statuty kazimierzowskie na ziemiach polskich i ruskich, gdzie dotrwały, jako prawo szlacheckie, do końca XVIII w. Wiadomo też dzisiaj na pewno, że statuty te były w użyciu w XV w. w Nowogrodzie Wielkim.

Ogłoszenie statutów piotrkowsko-wiślickich stało się wydarzeniem doniosłym, a Kazimierz Wielki dołączył do grona prawodawców swego wieku: Karola IV, Stefana Duszana, Andegawenów - Karola Roberta i Ludwika Wielkiego, czy też Waldemara IV Aterdaga.

Statuty były nie tylko znaczącym osiągnięciem rodzimej myśli prawniczej, lecz doprowadziły do przełomu w stosunkach wewnętrznych królestwa, w którym rozpoczęły się rządy prawa. Ogłaszał król nadto ustawy, które nie weszły na karty statutów piotrkowsko-wiślickich, a więc takie, jak np. ordynacja z 1352 r. w sprawie dziesięcin, statut z 1368 r. dla salin bocheńsko-wielickich i inne.

Wprowadził król sądy karne starostów oraz oprawców, czyli justycjariuszy (tam, gdzie starosty nie było), wypełniające zadania sądów doraźnych. Reagowały one ostro na samowolę i anarchię ze strony możnych i rycerstwa, karały bezlitośnie sprawców rozbojów i gwałtów na drogach, najść na domostwa i dwory. Sądami zwykłymi dla warstwy feudałów były sądy ziemskie.

Statuty kazimierzowskie odnosiły się tylko do rycerstwa i możnych. Nie obejmowały mieszkańców coraz liczniejszych wsi oraz miast, a więc ludności posługującej się prawem czynszowym, czyli niemieckim.

Ludność ta posiadała wyjęte spod prawa polskiego autonomiczne sądownictwo własne: na wsi sąd ławniczy sołtysi, w miastach zaś sąd wójtowsko-ławniczy. Nie miały one w Polsce długo instancji odwoławczych i musiały się zwracać o pouczenia w sprawach wątpliwych głównie do Magdeburga, Środy Śląskiej i innych ośrodków prawa niemieckiego za granicą królestwa. Było to uciążliwe i kosztowne, a także uwłaczające poczuciu suwerenności państwowej.

Z tego względu król doprowadził do założenia na zamku krakowskim "Sądu Wyższego Prawa Niemieckiego", jako sądu apelacyjnego od wyroków sądów wójtowskich i sołtysich oraz do powołania "Sądu Sześciu Miast" (Krakowa, Kazimierza, Wieliczki, Bochni, Olkusza i Nowego Sącza), jako królewskiego sądu komisarskiego. Składał się on z dwunastu rajców z wymienionych ośrodków miejskich, a przewodniczył mu powoływany na określoną kadencję wójt sądu wyższego prawa niemieckiego na zamku krakowskim.

Wkrótce powołano sąd wyższy prawa niemieckiego na zamku sandomierskim, kolejny Sąd Sześciu Miast powstał w Poznaniu oraz w innych ważnych miastach królestwa. Bazę materialną rządów Kazimierza Wielkiego stanowiły królewskie dobra ziemskie, rozrzucone po całym kraju. Były to majątki ciągle znaczne, mimo poważnego ich uszczuplenia przez książąt dzielnicowych.

Król starał się ubytki te wypełnić, podejmując trudny program tzw. "restytucji dóbr", polegający na odbieraniu posiadłości zarówno instytucjom, jak i osobom, nie mogącym udokumentować swojej własności. Część domeny królewskiej, niedaleko Krakowa i Sandomierza, podporządkowano władzy wielkorządcy, tworząc w ten sposób sprężyście zarządzany i dochodowy kompleks dóbr stołu królewskiego.

Innymi źródłami przychodów monarchy były monopole, w tym głównie wydobycie soli z żup krakowskich i ruskich i handel nią, a także (w mniejszym stopniu) wydobycie i handel innymi kopalinami, dalej cła i myta oraz wpływy z mennic królewskich. Podatek z łanów w dobrach rycerskich był niski, niemal symboliczny, znacznie wyższym poborem udało się królowi obciążyć łany w dobrach kościelnych i wymusić na duchowieństwie podatek na cele publiczne zwany "miłosiernym wsparciem" ("subsidium charitativum"). 



Źródło: "Wielka Historia Polski" Wydawnictwo Pinnex, Kraków 2000


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy