Reklama

​Królestwo ostatnich Piastów. Reformy Łokietka i Kazimierza Wielkiego

W zjednoczonym królestwie polskim Łokietka, stanowiącym zrazu zlepek dwu wyczerpanych materialnie dzielnic, zamieszkanych przez niespełna milion ludzi, niezbędne okazało się przeprowadzenie głębokich reform.

W zjednoczonym królestwie polskim Łokietka, stanowiącym zrazu zlepek dwu wyczerpanych materialnie dzielnic, zamieszkanych przez niespełna milion ludzi, niezbędne okazało się przeprowadzenie głębokich reform.

Podjęcie programu szerokich przemian wymagało dużej odwagi, gdyż urzeczywistnienie go bez wysiłku i uporu aparatu państwowego oraz gigantycznej pracy organicznej społeczeństwa nie miało szans powodzenia.

Wyrażał się on w prowadzonym szeroko osadnictwie wiejskim, w zakładaniu miast, usprawnieniu górnictwa, popieraniu rękodzieła i handlu, reformie monetarnej, a wreszcie w dbałości o powiększenie dochodów państwa. Obejmowało ono, po nabytkach terytorialnych przyłączonych przez Kazimierza Wielkiego, obszar znaczny - 270 tys. km2 i było zamieszkane, wprawdzie nierównomiernie, przez blisko 2 miliony ludzi.

Reklama

Najbardziej zaludniona i rozwinięta gospodarczo była Małopolska, następnie ziemia sieradzko-łęczycka, potem urodzajne Kujawy i wschodnia Wielkopolska. Oś życia gospodarczego wyznaczała wstęga Wisły - od Torunia w górę jej koryta aż po Kraków, gdzie przecinała ją oś równoleżnikowa, skierowana z Rusi ku Śląskowi. Na liniach tych osi usadowiły się najważniejsze miasta królestwa.

Brak dokładnych danych na temat ilości lasów zamienionych w XIV w. w pola uprawne oraz lokacji nowych wsi. Z czasów Kazimierza Wielkiego pochodzą dziesiątki przywilejów lokacyjnych, trudno jednak określić, jaki stanowią procent wszystkich tego rodzaju dokumentów, które opuściły kancelarię królewską.

Na ich podstawie widać, że kolonizacja nowych obszarów i zakładanie miast i wsi postępowały z takim rozmachem, jakiego nie odnotowały źródła ani przed, ani po czasach ostatniego Piasta na tronie polskim. Wzmożony ruch osadniczy wymagał zaangażowania sił ludzkich, ściąganych nadal z zagranicy, mimo to jednak żywioł obcy wywierał mniejszy wpływ na osadnictwo w czasach króla Kazimierza, niż w pierwszym okresie szerzenia się na ziemiach polskich prawa czynszowego w XIII stuleciu.

Większość ludności osiedlającej się pochodziła bowiem z polskich osad wiejskich, na których gruncie dokonały się już wcześniej przemiany gospodarcze i na skutek intensyfikacji produkcji rolnej wytworzył się znaczny procent ludności zbędnej.

Zakładanie wsi na tzw. surowym korzeniu czy też przeorganizowanie wsi dawnych na podstawie prawa czynszowego, było zabiegiem wymagającym dużego nakładu czasu i środków materialnych. Kto zatem finansował te zamierzenia? Rolę inwestora spełniał z pewnością zasadźca, przyszły sołtys (czy wójt w mieście), a także właściciel osady. Oni musieli zapewnić też, przynajmniej biedniejszej części osadników, dostęp do narzędzi pracy (żelazny pług koleśny, brony) i siły pociągowej (woły, konie), niezbędnych do prowadzenia gospodarki rolno-hodowlanej.

Mimo że wysiłek inwestycyjny w królestwie, które stawało się wielkim placem budowy, musiał być przerzucany przez króla na inne osoby oraz instytucje - rola państwa była w tym wszystkim zasadnicza i olbrzymia. Już sam fakt, że tylko władca mógł wystawiać zezwolenia na lokacje osad, w tym również kościelnych i rycerskich, pokazuje rolę inspirującą i wspierającą państwa.

Ale nie zezwolenia na lokacje były najważniejsze. Znaczenie istotne posiadał ich składnik w postaci immunitetu skarbowego i sądowego. Oznaczał on bowiem rezygnację władcy z dawnych obciążeń podatkowych ludności tworzących się osad, jak i wyjęcie jej spod dotychczasowych sądów państwowych instancji terytorialnych oraz spod bezpośredniej władzy właściciela miejscowości - na rzecz własnego jej samorządu. Następowały więc zmiany ogromne, wciągające nadto ludność wieśniaczą w obieg pieniądza, najważniejszego czynnika tworzącego się rynku wewnętrznego. 



Źródło: "Wielka Historia Polski" Wydawnictwo Pinnex, Kraków 2000


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy