Reklama

​Osadnictwo wiejskie na prawie niemieckim na ziemiach polskich

Kolonistami byli głównie przybysze z krajów niemieckich, bliscy im językowo Flamandowie czy romańscy Walonowie. Najczęstszym terenem nowego typu osadnictwa były obszary starego i gęstego osadnictwa, na ogół w okolicach znaczniejszych grodów i miast.

Kolonistami byli głównie przybysze z krajów niemieckich, bliscy im językowo Flamandowie czy romańscy Walonowie. Najczęstszym terenem nowego typu osadnictwa były obszary starego i gęstego osadnictwa, na ogół w okolicach znaczniejszych grodów i miast.

Rezultatem tego osadnictwa była samorządowa osada, z nowym regularnym układem gruntu, którą zamieszkiwała ludność oczynszowana. Lokowanie nowej osady wymagało komasacji gruntów dla potrzeb coraz powszechniej stosowanej trójpolówki. Skomasowaną ziemię dzielono na włoki, zwane z czasem łanami (laneus, mansus), które liczyły ok. 17 ha w przypadku tzw. łanu małego (flamandzkiego lub chełmińskiego) albo ok. 25 ha, gdy w grę wchodził łan wielki, zwany też frankońskim.

Trójpolówka powodowała także podział całego areału rolnego wsi na trzy pola (grupy pól), przeznaczane w kolejnych latach pod uprawę zboża ozimego, jarego i odpoczywające jako ugór, wykorzystywany przez całą ludność na pastwisko. Rotacja trwała trzy lata, przy czym ozimina następowała zawsze po ugorze, a zboże jare po ozimym.

Reklama

Poszczególne pola podlegały podziałowi na podłużne pasy gruntów uprawianych przez indywidualnego rolnika. Ten system niwowy wprowadzał także tzw. przymus rolny, polegający na obowiązku jednoczesnej uprawy tego samego rodzaju zboża na określonym polu. Ponadto istniały małe działki ogrodowe, na których sadzono drzewa owocowe i uprawiano warzywa.

Prawo niemieckie wprowadzało na wieś samorząd administracyjny i sądowy. Organizator lokacji - tzw. zasadźca (locator), który stawał się następnie sołtysem - otrzymywał większy nadział ziemi, młyn, tartak, zwalniano go z płacenia czynszu, pobierał szóstą część czynszów i trzecią część kar sądowych. Do jego obowiązków natomiast należało pobieranie podatków dla pana, przewodniczenie ławie wiejskiej, sprawującej niższe sądownictwo patrymonialne oraz konna służba wojskowa.

Liczne w Polsce osady o nazwach Wola czy Wólka, najczęściej z przymiotnikiem określającym właściciela (np.: Justowska, Blandrowska, Filipowska), nawiązują do instytucji wolnizny, tj. zwolnienia osadników od świadczeń na okres kilku - kilkunastu lat. 

Po upływie okresu wolnizny osadnicy zobowiązani byli do określonego w dokumencie lokacyjnym czynszu w formie pieniężnej i naturalnej.

Z łanu chłop najczęściej oddawał 12 ćwiertni zboża (co nie przekraczało zapewne 15% produkcji chłopskiej) i 12 gr. Na daninę naturalną składały się najczęściej trzy rodzaje zboża: żyto, pszenica i owies. Prócz tego z okazji świąt wręczali chłopi swemu panu pewne ilości drobiu, nabiału, zobowiązani byli też do posług transportowych i dwa razy do roku świadczyli tzw. obiedne (4 - 12 gr).

Czasem także na chłopach ciążył obowiązek robocizny w gospodarstwie pana, ograniczony do kilku dni w roku. Na rzecz Kościoła pobierano dziesięcinę, ale już nie w postaci snopowej, na której czynnikom kościelnym zależało, lecz w formie dziesięciny małdratowej, tj. w wymłóconym zbożu lub pieniądzu. Z reguły też chłopi zobowiązani byli do daniny w zbożu na uposażenie plebana, zwanej meszne i kolęda.

Na Śląsku spotykamy lgoty, które były wsiami z miejscową ludnością, zorganizowanymi na niektórych zasadach prawa niemieckiego, ale podlegającymi nadal wszystkim zasadom prawa książęcego. Ten połowiczny system wynikał z obawy panującego przed utratą ciążących na chłopach powinności transportowych, pocztowych i wojskowych. Nie mógł jednak trwać długo i w drugiej połowie XIII wieku lgoty stają się wsiami na prawie niemieckim. Niewątpliwie wpływ na to miał także najazd mongolski z 1241 roku, po którym lokowanie na prawie niemieckim wsi z ludnością polską staje się zjawiskiem masowym.

Nowi osadnicy przywozili ze sobą udoskonalone narzędzia rolne. W XIII wieku doszło do upowszechnienia się pługa, który pozwalał na szybszą i lepszą orkę. Do obsługi pługa potrzeba było sprzężaju w postaci powszechnie używanych wołów. Wzrost produkcji rolnej i umiejętność gromadzenia paszy na zimę eliminowały w znacznym stopniu konieczność przymusowego uboju zwierząt w jesieni. To zaś przyczyniało się do wzrostu nawożenia ziemi i zwiększało ilość pożywienia (mięso, mleko, sery). Głód przestał ludziom zagrażać.

Trójpolówka w stosunku do stosowanej wcześniej dwupolówki zwiększyła wydajność o 33%. Wysokość plonów w połowie XIV w. to trzy ziarna zbierane z jednego wysianego. W XIII w. stopa wzrostu produkcji była wyższa niż stopa przyrostu naturalnego.

System czynszowy z istoty rzeczy powodował zainteresowanie rolnika wzrostem produkcji. Nadwyżki produkcyjne chłop sprzedawał, uzyskując fundusze dla uiszczenia czynszu, na zakup nowych narzędzi, przedmiotów zbytku itp. Nastąpił rozwój gospodarki towarowo-pieniężnej, w której transakcje sprzedaży i kupna odbywają się przy pomocy pieniądza. Transakcje te odbywały się na targach, których liczbę dla XII wieku szacuje się na ok. 250.

Przyjmuje się, że odległość między lokalnymi targami nie była większa niż 30 - 40 km. Istnienie lokalnych ośrodków wymiany handlowej spowodowało zanik osad służebnych, wyodrębnienie się rzemiosła pracującego dla anonimowego odbiorcy i specjalizację rzemiosła. W XII wieku można wyróżnić już 20 specjalności rzemieślniczych.

Targi miały także wpływ na rozwój starych osad miejskich. Stolice księstw stanowią centra wymiany międzynarodowej. Są to dosyć często aglomeracje miejskie, złożone z licznych osad otwartych. W drugiej połowie XII wieku coraz częściej dominującą rolę w mieście odgrywają kupcy. Pod koniec XII wieku formują się tzw. wolne targi, gdzie obowiązuje prawo targowe, czyli wyłączenie targu spod prawa książęcego w zamian za czynsz płacony władcy. Targi były istotnym czynnikiem miastotwórczym. Około 70% miejsc targowych stało się w przyszłości miastami lokowanymi na prawie niemieckim. 



Źródło: "Wielka Historia Polski" Wydawnictwo Pinnex, Kraków 2000

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy