Reklama

​Państwo pierwszych Piastów - organizacja, mieszkańcy, warunki życia

W pierwszych wiekach swego istnienia państwo polskie miało charakter patrimonium, czyli ojcowizny dynastii.

W pierwszych wiekach swego istnienia państwo polskie miało charakter patrimonium, czyli ojcowizny dynastii.

Władcy mogli w zasadzie swobodnie przekazywać państwo swym następcom, jak i wydzielać dla poszczególnych członków dynastii osobne dzielnice. Wynikało z tego tzw. regale ziemi, to znaczy traktowanie całej ziemi jako własności panującego, który mógł ją nadawać instytucjom kościelnym czy osobom świeckim.

Władca posiadał też inne regalia. Do monopolu panującego należało prawo do takiej działalności gospodarczej, jak łowiectwo, bartnictwo, rybołówstwo, młynarstwo, górnictwo kruszcowe, eksploatacja i sprzedaż soli, budowa grodów, handel, mennictwo. W tym zakresie panujący udzielał koncesji osobom prawnym czy fizycznym, czy to za zasługi dla państwa, czy to za odpowiednią rekompensatę.

Reklama

Władca dobierał sobie doradców stanowiących radę możnych, a w nadzwyczajnych okolicznościach powoływano wiec stanowiący zgromadzenie ludzi wolnych (z biegiem czasu opanowany przez możnych). Istniały także urzędy dworskie. Na plan pierwszy wybijał się dowodzący wojskiem komes pałacowy - palatyn, zwany wojewodą, prócz niego stwierdzamy istnienie kanclerza, skarbnika, mincerza i innych.

Siły wojskowe

Siły zbrojne państwa stanowiła stała drużyna książęca i pospolite ruszenie wszystkich wolnych. Ibrahim ibn Jakub zapisał: "ma on [Mieszko] 3000 pancernych podzielonych na oddziały, setka ich znaczy tyle co dziesięć secin innych wojowników. Daje on tym mężom odzież, konie, broń i wszystko, czego tylko potrzebują".

Jak się szacuje dane te dotyczyły tylko grodów.  Jeżeli około 960 r. zaludnienie państwa Mieszka I wynosiło 600 tys. mieszkańców, a przeciętna rodzina liczyła 5 osób, to otrzymamy 120 tys. rodzin. Oceniając możliwości społeczności na wyposażenie i utrzymywanie pod bronią 10% ogólnej liczby mężczyzn otrzymamy 12 tys. zdolnych do noszenia broni. Przyjmując, że praktycznie książę mógł dysponować tylko oddziałami z Wielkopolski i Kujaw, trzeba uznać, że pod bronią było stale około 6 tys. zbrojnych.

Według relacji Anonima zwanego Gallem, Bolesław Chrobry miał około 1000 r. utrzymywać w Gnieźnie, Poznaniu, Włocławku i Gieczu 3900 pancernych i 13 tys. tarczowników. Wynika z tego, że Bolesław Chrobry dysponował z Wielkopolski, Kujaw i Mazowsza armią prawie trzykrotnie większą niż Mieszko I. Widoczny jest więc proces militaryzacji społeczeństwa, związany niewątpliwie z wielkimi planami politycznymi władcy.

Znaczny koszt utrzymywania drużyny książęcej i postępy feudalizacji spowodowały w drugiej połowie XI w. przebudowę siły zbrojnej państwa. Zrezygnowano z drużyny władcy na rzecz pełnienia służby wojskowej z tytułu posiadanej prawem rycerskim ziemi, dając początek pospolitemu ruszeniu.

Podział kraju

Jak wynika z informacji Anonima Galla, około 1000 r. Wielkopolska dzieliła się na cztery okręgi administracyjne: Poznań, Gniezno, Włocławek i Giecz. Byłyby to okręgi grodowe tylko państwa gnieźnieńskiego, do którego należały przynależności w postaci Mazowsza, Pomorza, Śląska i Małopolski. W XII w. istniało już siedem okręgów administracyjnych - prowincji: krakowska, sandomierska, śląska, mazowiecka, kujawska, łęczycko-sieradzka oraz pomorska. Prowincjami zarządzali wyznaczeni przez władcę namiestnicy. Prowincje dzieliły się na okręgi grodowe, zwane później kasztelaniami, pod zarządem komesów grodowych, a następnie kasztelanów. Do ich zadań należało ściąganie danin dla władcy, zarząd okręgu, organizowanie obrony oraz w pewnej mierze sądownictwo. Podlegali im niżsi urzędnicy: komornicy, żupani, włodarze, a istnieli także inni funkcjonariusze, tacy jak: sędziowie grodowi, mincerze, celnicy, poborcy.

Z grodami związany był system osad służebnych, których ludność wykonywała na potrzeby grodu potrzebne produkty lub wykonywała określone posługi. Dzisiaj znajdując na mapie takie nazwy, jak Grotniki, Jadowniki, Szczytniki, Łagiewniki, Psary, Konary czy Kuchary, wiemy, że były to dawne wsie służebne, których ludność trudniła się wyrobem grotów, zatruwaniem ich jadami zwierzęcymi, produkcją tarcz, warzeniem piwa, hodowlą i tresurą psów, posługami w stajniach czy w kuchni książęcej.

Część z tych wsi związana była także z świadczeniem powinności wobec Kościoła (Świątniki), a ich zanik był wynikiem narzucenia ludności, prawdopodobnie w drugiej połowie XI w., stałej daniny w postaci 1/10 zbiorów, czyli dziesięciny.

Zabudowa, struktura społeczna

Około 90% ludności kraju stanowili rolnicy. Większość z nich to wolni dziedzice, zamieszkujący wsie i sioła. Osiedla miały przeważnie luźną, bezładną zabudowę, z biegiem czasu przyjmując formy ulicówki, ciągnącej się wzdłuż cieku wodnego czy drogi wiejskiej, lub okolnicy, jeżeli zagrody skupiały się wokół stawu czy placu, na którym znajdowały się urządzenia do wspólnego użytkowania (studnia) czy też zagroda do zapędzania bydła na noc.

Kilka wsi tworzyło organizację terytorialno - sąsiedzką zwaną po łacinie vicinia (od vicinus - sąsiad), a po polsku opolem (w Wielkopolsce), osadą (w Małopolsce, na Śląsku i Mazowszu). Taka wspólnota obejmowała zazwyczaj 100 - 250 km2.

Podstawową jednostką osadniczą był teren zwany polem (łac. campus) zajmujący około 5 km2 i zasiedlony w zasadzie przez ród. W ramach tej wspólnoty wyznaczano, uprawiane przez rodziny, części zwane źrebami (łac. sors), tj. losami, co by wskazywało na dawną praktykę losowania pól przy okresowej zmianie udziałów.

Uprawy, bogactwa kraju Piastów

W początkach panowania Bolesława Chrobrego terytorium kraju wynosiło około 250 tys. km2, ziemia uprawna zajmowała 40 tys. km2, tj. 16 % całości. Na tej ziemi uprawiano głównie proso, pszenicę i jęczmień, rzadziej żyto czy owies.

W ogrodach uprawiano głównie rzepę, a także bób, ogórki, soczewicę, groch, wykę, marchew, cebulę, kapustę, koper, pasternak, chmiel. Z roślin oleistych znano len, konopie, mak. Z drzew owocowych sadzono jabłonie, grusze, śliwy, wiśnie, czereśnie, brzoskwinie, znano także od połowy X w. uprawę winnej latorośli.

Sporadycznie użyźnianą ziemię uprawiano przy pomocy radła z żelazną radlicą lub płużycy z żelazną radlicą i krojem, ciągnionych przez woły. Znano też drewniane brony, a z narzędzi ręcznych sierpy, półkoski, cepy jedno- lub dwudzielne, motyki, rydle, widły o żelaznych ostrzach, drewniane grabie, łopaty. W okresie wczesnofeudalnym dominowała dwupolówka, z elementami gospodarki wypaleniskowej (żarowej). Nie jest wykluczone sporadyczne od XII w. stosowanie trójpolówki.

Układ pól miał charakter nieregularny, zwany blokowym, w którym szeroko rozrzucone bloki pól uprawnych rozgraniczone były przez nieużytki, pastwiska, lasy, będące we wspólnym użytkowaniu społeczności wiejskiej. Pola orano w wąskie, długie zagony, co sprzyjało odprowadzaniu nadmiaru wody. Szacunkowo w systemie dwupolówki jedna rodzina uprawiała w roku około 8 - 9 ha i osiągała przeciętny plon dwóch do trzech ziaren z jednego wysianego.

Ważną rolę odgrywała hodowla. Konie miały duże znaczenie w gospodarce panującego i możnych. Hodowano głównie małe koniki, chociaż dla potrzeb rycerstwa powszechniejszy stał się chów odmiany znacznie większej, prawdopodobnie pochodzenia zachodniego. Konie potrzebne były głównie dla wojska; do prac transportowych i rolnych używano powszechnie bydła, głównie wołów.

Dominowało bydło miejscowe, krótkorogie. Bydło dostarczało także pożywienia, podobnie jak prymitywne świnie o długiej szczecinie, owce, kozy, kury, gęsi, a być może kaczki. Uzupełnieniem rolnictwa i hodowli było zbieractwo, bartnictwo, rybołówstwo czy myślistwo.

Powinności i należności

Ludność zobowiązana była uiszczać daniny, z których niektóre pochodziły jeszcze z czasów plemiennych. Takim świadczeniem była daniną opolna polegająca na oddawaniu krowy lub wołu albo krowy i wołu z opola. Równie starą genezę miał stan (gościtwa), nakładający na ludność obowiązek ugoszczenia panującego i jego dworu w czasie ich podróży po kraju.

Oprócz tego ludność zobowiązana była do posług komunikacyjnych (powóz, podwoda, przewóz, itp.), to jest usług transportowych na rzecz władcy, dworu, a szczególnie wojska. Na ludność nałożono także obowiązek budowy grodów i stróżę, czyli pilnowanie grodów, zamienioną później na daninę zbożową dla potrzeb załogi grodu. Jako zapłatę za możliwość wypasu nierogacizny w lasach panującego oddawała ludność narzaz, której nazwa pochodzi od nacięć (narzazów) na drewnianych prętach, oznaczających liczbę wypasanych sztuk zwierząt. Oddawano ją w postaci wieprzy lub połci wieprzowiny. W omawianym okresie wprowadzono daninę zbożową zwaną poradlne, powołowe lub podymne.

Do tego dochodziło jeszcze szereg świadczeń o charakterze lokalnym, jak i nadzwyczajnych, arbitralnie wprowadzanych, które często rujnowały gospodarkę chłopską. Ludność Opola miała również obowiązek ścigania lub wskazania przestępcy i ponosiła ona zbiorową odpowiedzialność w wypadku zgubienia śladu.

W miarę rozwoju procesu feudalizacji zmniejsza się liczba wolnych chłopów i w źródłach spotykamy wiele różnych kategorii ludności rolniczej. Uzależnieni za długi byli zakupieńcy, ci, którzy zadłużyli się na założenie gospodarstwa zwali się ratajami. Nowych przybyszy określano mianem gości, a przypisańcy byli nadawani wraz z włościami feudalnymi. Istnieli także niewolnicy, pochodzący z wypraw wojennych. Osadzano ich w ramach organizacji dziesiętnej w dobrach panującego.

Cechą gospodarki tego okresu była jej samowystarczalność. Ludność wiejska zaspokajała swe potrzeby w ramach gospodarstwa lub korzystała z usług rzemiosła wiejskiego. Podobna sytuacja była w dobrach możnych, w grodach czy osadach o charakterze miejskim, co ograniczało kontakty między tymi ośrodkami. W omawianym okresie występuje też proces formowania się warstwy feudałów.

Ukształtowała się ona z trzech grup: wielkich możnych (optimates), którzy przebywali w otoczeniu panującego i zajmowali urzędy, możnych - rycerzy (nobiles) oraz drobnych rycerzy nazywanych włodykami, którzy albo przeszli do grupy wyższej, albo stali się chłopami. Z wyodrębnianiem się klasy feudałów i rozwojem państwa wiąże się proces tworzenia wielkich majątków ziemskich. Proces ten nasila się szczególnie w połowie XI w., kiedy miejsce drużyny zajmuje rycerstwo pełniące swą służbę z tytułu posiadania ziemi.

Największe dobra znajdowały się w posiadaniu instytucji kościelnych. Bulla papieża Innocentego II z 1136 r. daje wyobrażenie o wielkości dóbr arcybiskupstwa gnieźnieńskiego. Składało się na nie około 150 osad, tzn. około 1000 gospodarstw z 6 tys. pracującej w nich ludności zależnej. Arcybiskup miał prawo pobierania dziesięciny w zbożu, miedzi, żelazie, skórkach lisich i kunich, opłat z karczm, targów oraz cła w grodach i na licznych przejściach. Duże dobra należały do biskupa krakowskiego, wrocławskiego i klasztorów.

Bulla gnieźnieńska jest równocześnie najdawniejszym znanym immunitetem, czyli wyłączeniem spod prawa książęcego dóbr w zakresie skarbowym i sądowym. Wielka własność znajdowała się także w rękach możnych świeckich. Kompleks dóbr wokół Prędocina posiadał protoplasta rodu Odrowążów, Prędota Stary, wielkie dobra musiał posiadać, pochodzący z rodu Awdańców, wojewoda Skarbimir, czy fundator klasztorów na Ślęży i Ołbinie, Piotr Włostowic (Włost).

Grody i miasta

W okresie wczesnofeudalnym istniały także ośrodki rzemieślniczo-handlowe o charakterze miejskim. Wykształcały się one najczęściej na podgrodziach, a wpływ na ich powstanie miał przede wszystkim pogłębiający się podział pracy i wyodrębnienie się rzemiosła z gospodarki wiejskiej.

Wokół takich grodów, jak: Kraków, Sandomierz, Wrocław, Opole, Poznań, Gniezno, Kruszwica, Szczecin, Wolin, Kołobrzeg czy Gdańsk, osadzali się przybysze głównie ze wsi służebnych, rzemieślnicy, drobni rycerze. Główną pozycję w osadach na podgrodziach zajmowali bogaci kupcy, gdyż tu funkcjonowały targi, lokowane również na skrzyżowaniu dróg handlowych, przy przeprawach, a następnie przy klasztorach czy ośrodkach życia religijnego.

Takie nazwy jak Stary Targ, Targowisko, Tarczek świadczą o istnieniu osad targowych, które już w XI w. odbywają się w danej miejscowości w określony dzień tygodnia, co także znalazło odbicie w licznych nazwach typu Środa, Piątek czy Sobota. W XII w. liczbę targów (bez Pomorza) szacuje się na około 200.

Targi, stanowiące regale panującego, przynosiły mu duże dochody z ceł, myta, opłat sądowych, wymiany pieniędzy. Znajdowały się więc pod opieką władcy i chroniła je ręka pańska, czyli mir monarszy, to jest szczególna ochrona prawna określonych miejsc czy osób. W XII w. panujący nadawał także prawo utrzymywania targów możnym duchownym i świeckim.

Oprócz funkcji handlowych targi były także ośrodkiem życia religijnego, działalności fiskalnej czy politycznej. Tu znajdowały się zwykle kościoły targowe, tu pobierano cło i myto, tu czasami wyznaczano miejsce wiecu.

Handel lokalny i zagraniczny

Handel lokalny koncentrował się głównie na wytworach rolnictwa, rzemiosła, gospodarki leśnej, soli, a także na niewolnikach. Na co dzień w tej strefie handlu istotną rolę spełniała karczma, która była sklepem, miejscem zabaw, kantorem wymiany pieniędzy oraz punktem skupu skór, futer i wosku.

Szlaki wymiany dalekosiężnej prowadziły do Europy zachodniej, Skandynawii, Bizancjum, Rusi Kijowskiej, państw arabskich. Głównymi przedmiotami obrotu handlowego w tej sferze były bursztyn, futra, broń a także niewolnicy.

Z rozwojem handlu związany był wzrost roli pieniądza. Monetę polską zaczął wybijać już Mieszko I, lecz do końca XI w. posługiwano się w Polsce na ogół monetą obcą (arabską, bizantyjską, niemiecką), bądź tzw. płacidłami, czyli przedmiotami spełniającymi umownie rolę pieniądza (płaty płótna, odważniki, skórki zwierząt). Z ponad, znanych ze znalezisk, 123 tys. monet od X do początków XII w. arabskie stanowią ok. 21%, niemieckie - 70%, a polskie zaledwie 4,4%. Mieszko I przyjął system karoliński. Z 367 g srebra wybijano 240 denarów. W czasach Bolesława Śmiałego ustalił się polski system grzywny (liczącej około połowy funta karolińskiego). Grzywnę dzielono na 4 wiardunki = 24 skojce = 240 denarów.




Źródło: "Wielka Historia Polski" Wydawnictwo Pinnex, Kraków 2000


 

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy