Reklama

​Pierwsza próba reformy kraju po wyborze Stanisława Augusta Poniatowskiego

6 września 1764 roku w asyście wojsk rosyjskich i milicji Czartoryskich sejm elekcyjny królem Rzeczypospolitej okrzyknął Stanisława Poniatowskiego, który na sejmie koronacyjnym przybrał imię Stanisława Augusta. Koronowany został 25 listopada w Warszawie.

Stanisław August, Czartoryscy i ich stronnicy wiązali ogromne nadzieje z przyszłym sejmem pacyfikacyjnym, na którym spodziewano się uchwalić nowe ustawy. Młody król starał się podtrzymać kurs reformatorski, gdyż stwarzał on szansę na przebudowę wielu struktur państwowych.

Sejmy konwokacyjny, elekcyjny i koronacyjny rozpoczynały dopiero trudną drogę, której kierunek wytyczyli wujowie króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, a przede wszystkim blisko z nimi związany wojewoda inowrocławski, od grudnia 1764 roku kanclerz wielki koronny, Andrzej Zamoyski.

Reklama

Patriotyczną wymowę tych zgromadzeń osłabiało, iż obradowały one w klimacie zamachu stanu. Zapewne faktu, że udało się wówczas uchwalić blisko 200 ustaw, wśród nich wiele o poważnym znaczeniu dla funkcjonowania państwa, nie należy przypisywać tylko niedołężności zbliżającego się do schyłku swego życia ambasadora Keyserlinga i brakowi doświadczenia jego następcy  Mikołaja Repnina. 

Przy tym Rosja nie chciała być postrzegana jako hegemon Rzeczypospolitej, gdyż nie pozwoliłyby na to pozostałe mocarstwa europejskie, wyczulone szczególnie po ostatniej wojnie na zagrożenia dla kruchej wówczas bardzo równowagi sił na kontynencie.

Należy przyznać, iż plany reform wewnętrznych, przedstawione sejmowi konwokacyjnemu, zbiegły się z oczekiwaniami wielu poważnie myślących o dobru państwa Polaków, którym nie odpowiadał styl funkcjonowania państwa za Sasów, polegający na podtrzymywaniu wypracowanych w odległej przeszłości kanonów ustrojowych Polski, nie przystających do wymogów nowych czasów.

Nieprzypadkowo zatem powstałe w tym okresie dzieło życia Stanisława Konarskiego "O skutecznym rad sposobie", studiowane w obozie "Familii", stało się kanwą słynnego przemówienia Andrzeja Zamoyskiego, wygłoszonego na sejmie konwokacyjnym 16 maja 1764 roku. W pamięć zebranych wbiły się zapewne mocno postulaty zniesienia liberum veto, zastąpienia jednoosobowych urzędów centralnych ciałami kolegialnymi, podporządkowanymi wyłonionej przez sejm Rzeczypospolitej radzie rezydentów, wyposażonej w prerogatywy władzy wykonawczej oraz inne wskazówki, które okazały się jednak programem mocno na wyrost nawet dla postępowej ekipy tworzonej w owym czasie na użytek nowego króla.

Niektóre z postulatów zaproponowano do realizacji w zmodyfikowanej formie - np. wreszcie przeciwstawiono się możliwości nadużyć finansowych ze strony podskarbich, powołując Komisje Skarbowe dla Korony i Litwy, w których podskarbiowie funkcjonowali tylko jako przewodniczący składu orzekającego; podobny status "pierwszych wśród równych" przewidywano dla hetmanów w komisjach wojskowych.

Zabrakło jednak dostatecznej woli politycznej zarówno u posłów, jak też u czuwających nad obradami przedstawicieli sił zewnętrznych, do zupełnego zniesienia zasady jednomyślnego podejmowania uchwał sejmowych, choć udało się usunąć praktykę liberum veto z sejmików ziemskich i zlikwidowano przysięgi na instrukcje poselskie, przez co posłowie zyskiwali większą samodzielność na sejmach.


W uchwałach dotyczących gospodarki decyzje winny były zapadać zwykłą większością głosów. Zniesiono cła prywatne, wprowadzono natomiast cło generalne, pobierane na komorach pogranicznych.

W okresie do roku 1766 nastąpiło znaczne ożywienie, zwłaszcza w dziedzinie gospodarki: uruchomiono  mennicę i ludwisarnię, ujednolicono miary i wagi, podjęto projekt budowy kanałów i manufaktur, przeprowadzono lustrację królewszczyzn, zreorganizowano pocztę, w miastach rozpoczęły działalność komisje dobrego porządku. "Król dba o dekorum majestatu, przebudowuje i mebluje zamek, stroi i powiększa gwardię, urządza manewry, zakłada korpus artylerii i korpus inżynierów" [E. Rostworowski].


To ożywienie zostało zauważone w państwach sąsiednich, a szczególne zaniepokojenie wzbudziło w Petersburgu, gdzie jako objaw nadmiernej emancypacji Stanisława Augusta odebrano rozmowy dyplomatyczne z Turcją i plany matrymonialne względem księżniczek austriackich i francuskich. Zdecydowaną odprawę jako pierwszy dał jednak król pruski, który w odpowiedzi na wprowadzenie przez Polskę instytucji cła generalnego, założył w Kwidzynie nad Wisłą komorę celną, ściągającą przymusowe i wysokie cło od towarów spławianych do Gdańska. Zmusiło to do wycofania się z   jednej z ważniejszych reform gospodarczych, mogących skutecznie podreperować stan finansów państwowych.



Źródło: "Wielka Historia Polski" Wydawnictwo Pinnex, Kraków 2000


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje