Reklama

Polityka dynastyczna Władysława Jagiełły w ostatnich latach panowania

W 1424 mający 73 lata król Władysław Jagiełło doczekał się nareszcie następcy tronu. Dała mu go Sonka Holsztyńska. Król rozpoczął zabiegi o tron dla królewicza Władysława.

W 1424 mający 73 lata król Władysław Jagiełło doczekał się nareszcie następcy tronu. Dała mu go Sonka Holsztyńska. Król rozpoczął zabiegi o tron dla  królewicza Władysława.

Niestety, ostatni okres panowania Jagiełły upłynął pod znakiem konfliktów wewnętrznych, które doprowadziły do rozbicia jedności państwowej. Polityka dynastyczna króla przesłoniła mu problematykę międzynarodową i zmusiła go do ustępstw wobec szlachty i możnowładztwa, co przyczyniło się także do spadku autorytetu starzejącego się króla.

Jagiełło był przekonany, że jego syn Władysław ma naturalne prawo do tronu polskiego, w czym utwierdzała go grupa najbliższych współpracowników. Większość szlachty i możnowładztwa opowiadała się jednak za elekcją, która stwarzała możliwość przetargów z wybrańcem o nowe prawa i przywileje.

Reklama

O nastrojach szlachty król przekonał się na zjeździe w Brześciu (1425), gdzie zebrani w zamian za uznanie praw królewicza Władysława do tronu domagali się nowych przywilejów. Odmowa doprowadziła do konfliktu, który starał się pogłębić Zygmunt Luksemburczyk, przedstawiając plan koronacji Witolda na króla Litwy. Plany koronacyjne popierał sam Jagiełło licząc, że Witold wyznaczy swoim następcą jednego z jego synów, a w efekcie panowie polscy - chcąc zachować unię - zmuszeni będą oddać mu też tron polski.

Plany królewskie pokrzyżowała śmierć Witolda, który zmarł w czasie przygotowań do koronacji (27 X 1430). Nie spełniły się także przewidywania Jagiełły co do ustępstw ze strony możnowładztwa. Jeszcze przed śmiercią Witolda musiał się ugiąć i na zjeździe w Jedlni (III 1430) wydać nowe przywileje, uznać elekcyjność tronu i potwierdzić unię z Litwą.

Mimo tych ustępstw, po śmierci Witolda Jagiełło, bez żadnych konsultacji z radą i nie oglądając się na wcześniejsze ustalenia, mianował zwierzchnikiem Litwy Świdrygiełłę. Decyzja króla spotkała się z krytyką możnowładztwa - tym bardziej, że Świdrygiełło zmierzał do oderwania Litwy. Uzyskawszy poparcie Zygmunta Luksemburczyka zawarł w Skirstymoniu sojusz z Krzyżakami (1431), co wywołało w Polsce wrogie nastroje i chęć odwetu. Jagiełło, pomimo cichego popierania Świdrygiełły, zmuszony został do wyrażenia zgody na wyprawę przeciw bratu. Nie przyniosła ona sukcesów stronie polskiej i w tym samym roku podpisano rozejm, będący wielkim sukcesem Świdrygiełły.

Rozejm ze Świdrygiełłą położył także kres najazdom jego sojuszników: hospodara mołdawskiego na Pokucie i Krzyżaków na ziemię dobrzyńską. Niewykluczone, że chcąc odciągnąć króla od popierania separatyzmu litewskiego, zjazd w Sieradzu (1432) uznał prawo królewicza Władysława do tronu.

Tymczasem Świdrygiełło tracił poparcie na Litwie z powodu ścisłej współpracy z Zakonem. Pod wpływem możnowładztwa polskiego część bojarstwa zorganizowała zamach stanu, w wyniku którego władzę w Wilnie objął brat Witolda, Zygmunt Kiejstutowicz.

Zygmunt odnowił niebawem unię z Polską w Grodnie (1432) i oficjalnie otrzymał tytuł wielkiego księcia. Do normalizacji stosunków na Litwie było jednak jeszcze daleko. Kraj został podzielony na dwa wrogie obozy i mimo istniejącego rozejmu wojna domowa nie ustała. Porozumienie z Zygmuntem Kiejstutowiczem pozwoliło panom polskim na uregulowanie spraw wewnętrznych.

Na zjeździe w Krakowie (I 1433 roku) król potwierdził przywileje jedlnieńskie i uznał elekcyjność tronu. Jednocześnie zapadła decyzja o podjęciu wypraw odwetowych na Zakon, które doszły do skutku latem tego roku. Wojska polskie wspierane przez Czechów doszły pod Gdańsk, zmuszając Krzyżaków do podpisania dwunastoletniego rozejmu w Łęczycy (1433). Sytuacja wewnętrzna na Litwie skłoniła starego króla do podróży na wschód. W trakcie pobytu w Krynkach zatwierdził oficjalnie nominację Zygmunta Kiejstutowicza. Potem udał się do Halicza, gdzie miał odebrać hołd wojewody mołdawskiego. Orszak królewski dotarł jednak tylko do Gródka, gdzie osiemdziesięciodwuletni król przeziębił się - jak twierdzi Długosz - słuchając w nocy śpiewu słowika, skutkiem czego zmarł 11 czerwca 1434 roku, po 48 latach panowania na tronie polskim (najdłużej ze wszystkich polskich władców).

Różnie ocenia się panowanie Jagiełły w Polsce. Przeważają jednak pozytywne opinie, w których podkreśla się niewątpliwe zasługi, jakie położył ten monarcha w umocnieniu pozycji międzynarodowej Polski i jej konsolidacji wewnętrznej.

Państwo, w czasie panowania Ludwika Andegaweńskiego sprowadzone do roli i pozycji satelity Węgier, urosło za Jagiełły - wraz z Litwą, odzyskaną z rąk Krzyżaków Żmudzią, Kujawami i ziemią dobrzyńską - do terytorialnie największej monarchii w Europie, z którą liczyli się papieże i władcy świeccy, monarchii, której przewagę musiał uznać Zakon, zepchnięty pod Grunwaldem do mało błyskotliwej roli obrońcy stanu swego posiadania.

Granicy tej nie byli w stanie naruszyć Tatarzy, nie była w stanie wydrzeć ziem ruskich Moskwa (M. Duczmal). Jako władcę Jagiełłę cechowało poczucie realizmu, umiejętność trzeźwej oceny sytuacji, cierpliwość i elastyczność.

Nieprzychylny królowi Długosz zapisał, że był on rzadkiej przystępności, do karania nieskory, do nagradzania prędki, uraz doznanych i nieprzyjaźni nie pamiętał, w obietnicach i postanowieniach wierny i stateczny. Pod względem fizycznym nie należał Jagiełło do olbrzymówieku Drobnej budowy, niskiego wzrostu, miernej urody, cieszył  się znakomitym zdrowiem i sprawnością fizyczną.



Źródło: "Wielka Historia Polski" Wydawnictwo Pinnex, Kraków 2000


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy