Reklama

​Polityka Ludwika Węgierskiego w Polsce. Akt koszycki z 1374 roku

Choć Ludwik Węgierski nie czuł się dobrze w Polsce i nie odpowiadał mu jej klimat, królestwo polskie stało się ważnym obiektem jego rachub dynastycznych, zwłaszcza że po wielu latach oczekiwania zaczęły przychodzić na świat jego dzieci.

Kiedy Ludwik Węgierski obejmował rządy w Polsce, miał 44 lata i dwudziestoośmioletnie doświadczenie w zarządzaniu królestwem węgierskim. Miał też autorytet w Europie, umacniany przez licznych zwolenników w podzielonej na różne księstwa i republiki Italii, przez sojuszników we Francji i na dworze papieskim w Awinionie.

Nie cieszył się król Ludwik jednak dobrym zdrowiem. Nie znosił ostrego klimatu i w Polsce, którą znał od wielu lat, nie czuł się najlepiej. Dlatego też nie przesiadywał w niej długo, szybko uciekał na Węgry, nierzadko ze szkodą dla własnych interesów. Jednakże królestwo polskie stało się ważnym obiektem rachub dynastycznych króla, zwłaszcza że po wielu latach oczekiwania zaczęły przychodzić na świat jego dzieci.

Reklama

Gdy z początkiem listopada 1370 roku wybierał się do Polski na koronację, był już ojcem kilkumiesięcznej Katarzyny i liczył z pewnością na potomka męskiego. Ale los nie był dla niego w tej mierze łaskawy. W 1371 roku doczekał się drugiej córki, Marii, a kolejna, Jadwiga, urodziła się trzy lata później; zabezpieczenie przyszłości córkom było trudniejsze, niż potomkom męskim.

W Polsce, w której społeczeństwo nie zaakceptowało w pełni samego króla Ludwika, prawo i odwieczny obyczaj nie przewidywały na tron kandydatury kobiecej. Wielką rolę w pozyskiwaniu społeczeństwa polskiego dla idei oddania tronu po śmierci króla Ludwika jednej ze swoich wnuczek odegrała królowa Elżbieta, znajdując zwolenników tej kombinacji dynastycznej wśród panów krakowskich.

Uważali oni, że wśród żyjących reprezentantów dynastii piastowskiej brakuje człowieka, który byłby zdolny skonsolidować królestwo i przystąpić skutecznie do walki o ziemie polskie pozostające poza granicami kraju. Przemawiała do ich przekonania bardziej koncepcja oddania królestwa jednej z córek króla Ludwika i wydania jej za mąż za reprezentanta potężnej rodziny panującej w Europie. Pierwsze kroki w kierunku zmiany porządku sukcesyjnego w Polsce zostały podjęte pod koniec 1372 roku, gdy królowa Elżbieta przebywała w towarzystwie panów krakowskich na Węgrzech. Ustalono wówczas, że nowy układ sukcesyjny należy wprowadzić w życie już w 1373 roku.

Po rozeznaniu układu sił w Polsce król Ludwik zdecydował się zwołać zjazd przedstawicieli możnowładztwa, rycerstwa i głównych miast polskich. Odbył się on w październiku 1373 roku w Koszycach na Słowacji, ale z nie znanych bliżej powodów nie przyniósł żadnych rozstrzygnięć. Istnieją domysły, że planom sukcesyjnym Andegawenów w Polsce oparło się duchowieństwo polskie.

Ale zarówno król, jak i jego stronnicy nie dali za wygraną. Powoli zmieniał się na korzyść Andegawenów układ sił politycznych w Wielkopolsce, gdzie wielu możnych zorientowało się, że książę Władysław Biały nie nadaje się na króla Polski. Akcja propagandowa w tej dzielnicy na rzecz planów dynastycznych króla Ludwika zaczęła przynosić pożądane rezultaty. Postanowiono w jego obozie, że należy zwołać nowy zjazd możnych i rycerstwa, ale bez udziału duchowieństwa.

Na miejsce zjazdu wybrano znowu Koszyce, gdzie 17 września 1374 roku doszło do ugody między królem a reprezentantami możnych świeckich, rycerstwa i miast. Wystawiony z tej okazji akt porozumienia uznali historycy za przywilej podstawowy dla dążeń szlachty polskiej, mającej na celu zapewnienie sobie wpływu na rządy krajem.

Akt koszycki z 1374 roku zawierał postanowienie, że gdyby Ludwik Węgierski nie doczekał się syna, tron w Polsce miała dziedziczyć jedna z córek monarchy, wyznaczona przez niego samego lub przez jego matkę. 



Źródło: "Wielka Historia Polski" Wydawnictwo Pinnex, Kraków 2000


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama