Reklama

​Rozwój gospodarczy ziem polskich w okresie rozbicia dzielnicowego

Koniec XII i XIII wieku były okresem znacznego wzrostu gospodarczego Polski. Towarzyszył temu znaczny przyrost ludności, mający swe źródła w poprawie warunków życia i w dopływie nowych osadników.

Koniec XII i XIII wieku były okresem znacznego wzrostu gospodarczego Polski. Towarzyszył temu znaczny przyrost ludności, mający swe źródła w poprawie warunków życia i w dopływie nowych osadników.

Z XIV w. pochodzą pierwsze źródła,  mogące w pewnym stopniu stanowić podstawę obliczeń demograficznych. Są to tzw. Rejestry świętopietrza, a więc daniny płaconej prawdopodobnie od czasów Mieszka przez mieszkańców Polski papiestwu.

Synod w Sulejowie w 1318 roku ustalił, w związku z planami koronacyjnymi Władysława Łokietka, aby pobierano świętopietrze w wysokości 1 denara od każdego mieszkańca Polski (z wyjątkiem duchowieństwa, szlachty i Żydów). Gdyby rejestry się zachowały w całości, mielibyśmy pełną liczbę dorosłych mieszkańców Polski, z wyjątkiem tych trzech wymienionych wyżej grup. Niestety, dane z pierwszej połowy XIV w. mamy tylko do Małopolski.

Reklama

Jak obliczono, w granicach Polski przed utratą Pomorza Gdańskiego i Śląska mieszkało 1,84 mln ludzi,  czyli  8,8  osób  na  km2,  co  oznacza,  że w Królestwie Polskim Władysława Łokietka mieszkało ok. 936 tys. osób (8,5 mieszkańca na km2). Mimo dyskusji, jaką te obliczenia wywołały, są one dosyć prawdopodobne. W Niemczech w tym czasie przypadało średnio 15,7 mieszkańców na km2, we Włoszech odpowiednio 27,9, a we Francji 36,6. Obliczono też odsetek ludności miejskiej, który dla Małopolski wynosi 14% (z pewnością wyższy był dla Śląska).

Średnia długość życia była niska, na co wpływ miała duża śmiertelność noworodków, sięgająca 30 - 50%. Szacunkowo ludzie żyli średnio ok. 30 lat, a pięćdziesiąt lat życia przekraczało jedynie 5 - 7% ludności.

Na przemiany społeczno-gospodarcze duży wpływ miał znaczny wzrost produkcji rolnej. Stało się to możliwe zwłaszcza dzięki powiększeniu areału ziemi uprawnej. Przyjmuje się, że od  połowy XII w. procent ziemi uprawnej (w stosunku do całego obszaru kraju) podniósł się przez dwa wieki z ok. 16 do 18, tj. o ok. 400 tys. hektarów.

Wzrost ten był w dużej mierze osiągnięty dzięki zagospodarowaniu terenów dziewiczych przez kolonistów, osadzanych na nowych zasadach. Stały brak siły roboczej powodował, iż książęta i możni chętnie przyjmowali zbiegów z krajów sąsiednich, z innych dzielnic czy dóbr, udzielając im czasowych zwolnień od dawnych powinności chłopskich.

Sprowadzani przez księcia goście mieli prawo do żywienia się i kwaterunku u miejscowych chłopów, otrzymywali też pożyczkę na zagospodarowanie. Ten proces osadnictwa na tzw. prawie wolnych gości był możliwy dzięki nadaniu przez panującego immunitetu, który zwalniał ludność danych dóbr od obciążeń wynikających z prawa książęcego. Zostały one zastąpione ściśle określoną rentą (daniną), najczęściej w naturze.

Kurczące się wskutek podziałów dzielnice kazały książętom szukać nowych źródeł dochodu. Najbardziej naturalne wydawało się zagospodarowanie nowych terenów przez sprowadzonych obcych osadników. Wzorów dostarczały kraje sąsiednie: Węgry, Miśnia, Brandenburgia. Rychło nowe zasady osadnictwa nabrały cech planowej i celowej akcji, określanej mianem kolonizacji na prawie niemieckim. Najstarsze wzmianki o wiejskim osadnictwie na prawie niemieckim posiadamy z trzeciej ćwierci XII wieku z Pomorza Zachodniego.

Daty pierwszych wzmianek o tym typie osadnictwa z poszczególnych dzielnic ilustrują rozwój tego procesu. Z Wielkopolski pierwszy ślad osadnictwa na prawie niemieckim pochodzi z 1210 roku, ze Śląska z 1217 roku, z Małopolski z 1227, z Kujaw sprzed 1242 roku z księstwa łęczycko-sieradzkiego z połowy XIII wieku; jeszcze później zasady te dotarły na Mazowsze.

Pierwsze próby kolonizacji dużych obszarów leśnych (Nowogród Bobrzański - 1217, Puszcza Nakielska - 1225, kotlina nowotarska i Góry Świętokrzyskie - 1227, 1234), z powodu braku osadników nie były udane. Jedynie akcja osiedleńcza Henryka I Brodatego na Pogórzu Sudeckim dała trwalsze rezultaty.

Kolonistami byli głównie przybysze z krajów niemieckich, bliscy im językowo Flamandowie czy romańscy Walonowie. Najczęstszym terenem nowego typu osadnictwa były obszary starego i gęstego osadnictwa, na ogół w okolicach znaczniejszych grodów i miast.



Źródło: "Wielka Historia Polski" Wydawnictwo Pinnex, Kraków 2000


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy