Reklama

​Rozwój miast za panowania króla Kazimierza Wielkiego

Przyjmuje się, że w Wielkopolsce przybyło w czasach Kazimierza Wielkiego z górą 50 miast, a znacznie więcej w Małopolsce. Tylko w województwie krakowskim lokowano z inicjatywy monarszej 32 miasta, nadto 5 miast w dobrach rycerskich i jedno we włości kościelnej.

Przyjmuje się, że w Wielkopolsce przybyło w czasach Kazimierza Wielkiego z górą 50 miast, a znacznie więcej w Małopolsce. Tylko w województwie krakowskim lokowano z inicjatywy monarszej 32 miasta, nadto 5 miast w dobrach rycerskich i jedno we włości kościelnej.

Dodając owe 38 do 22 zasadzonych na tym obszarze w XIII w. - otrzymujemy 60 ośrodków miejskich, do których wieki późniejsze dorzuciły tylko 10 miejscowości o charakterze miejskim. Oznacza to, że na tym terenie proces urbanizacji został zakończony w zasadzie przed 1370 r.

Liczne ośrodki miejskie powstawały na obszarze Sandomierszczyzny, lokowano je też na Rusi Czerwonej, która pokryła się nie tylko siecią miast, lecz także zamków. Podjęte przez króla działania kolonizacyjne miały charakter programu osadniczego gigantycznych rozmiarów.

Nie byłoby to możliwe bez wsparcia ze strony szerokich warstw społeczeństwa. W urządzeniu wsi na zasadach prawa czynszowego widział swój interes chłop, którego zachęcała do udziału w przemianach wolnizna od świadczeń, a jeszcze bardziej swoboda gospodarowania na znacznych pod względem powierzchni skomasowanych gruntach oraz przejście z uciążliwej renty naturalnej na stały czynsz pieniężny; nie bez znaczenia była także korzystna zmiana jego sytuacji prawnej.

Reklama

Ci natomiast, którzy osiedlali się w miastach, stawali się ludźmi wolnymi, mającymi wpływ na wybór zajęcia oraz dysponującymi swoim czasem i wytworami swojej pracy. Wtedy powstało hasło: "miasto czyni wolnym". Wiele inicjatywy monarszej widać w przebudowie miast, umacnianiu ich obronności, budowie dróg, w organizacji systemu celnego i instytucji targowych, a także w doskonaleniu samorządu i sądownictwa miejskiego.

Ponad 30 miast obwiedziono murem obronnym, wszystkie niemal zostały obdarowane przywilejami targowymi i celnymi, a najważniejsze z nich przywilejami prawa składu (Kraków, Lwów, Nowy Sącz, Sandomierz i in.).

Rozpowszechniał się system cechowy, organizacje zawodowe rzemieślników broniły ich interesów i ułatwiały im dostęp do surowców i rynków zbytu. Rosło znaczenie kupiectwa, głównego organizatora handlu, pierwsze fortuny stworzyli Wierzynek czy Żyd Lewko, bankier króla Kazimierza.

Większość ówczesnych miast polskich nie była ludna ani rozwinięta pod względem gospodarczym. Brakowało w królestwie polskim miast typu Paryża, Wenecji, Florencji czy nawet Londynu. Tylko dziesięciotysięczny Kraków (podobnie jak Wrocław i Gdańsk) mogły być zaliczane do większych miast europejskich, zaś ośrodki miejskie liczące 4 - 5 tys. mieszkańców (Poznań, Toruń, Sandomierz, Nowy Sącz, Lwów) były nawet w skali Europy środkowej niezbyt dużymi miastami.

Większość z nich była zasiedlona mieszczaństwem napływowym. Kazimierz Wielki nie podzielał niechęci swojego ojca wobec mieszczaństwa niemieckiego, które zamieszkiwało w głównych ośrodkach miejskich królestwa. Był pewny lojalności tego żywiołu i cenił wysoko jego pracowitość i umiejętności gospodarcze. 



Źródło: "Wielka Historia Polski" Wydawnictwo Pinnex, Kraków 2000


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy