Reklama

Polityka zagraniczna Polski wobec Niemiec w latach 30. XX wieku

Pod wpływem kryzysu gospodarczego nastąpiło pogorszenie się sytuacji międzynarodowej, w II Rzeczpospolitej wzrosły gwałtownie nastroje nacjonalistyczne.

W pogłębiającej się dekoniunkturze gospodarczej ZSRR dostrzegł szansę na zwycięstwo komunizmu w pozostałej części Europy, przede wszystkim w Niemczech, w których znowu - w miarę powodzenia nazizmu - nasilały się tendencje odwetowe za klęskę poniesioną w pierwszej wojnie światowej.

W tej sytuacji władze polskie prowadziły bardzo aktywną politykę zagraniczną. Jej założenia sformułował Józef Piłsudski. Polegała ona na zachowaniu ze względu na geopolityczne położenie Polski równorzędnych stosunków z Niemcami i ZSRR oraz zachowywaniu równowagi w Europie Środkowej.

Reklama

Najgorsze były stosunki z zachodnim sąsiadem. Można je określić mianem "zimnej wojny". Trwała nadal wojna gospodarcza, bo Reichstag nie ratyfikował zawartego w marcu 1930 roku traktatu handlowego. Tak władze, jak i opinia niemiecka nadal nie pogodziły się z utratą swych dawnych terytoriów wschodnich.

Po dojściu Hitlera do władzy zaogniły się natomiast stosunki polsko-niemieckie i nasiliła się antypolska polityka władz Gdańska. Tym bardziej że nieco wcześniej, w październiku 1932 roku, Benito Mussolini wystąpił z propozycją zawarcia nowego układu przez cztery mocarstwa: Anglię, Francję, Niemcy i Włochy, co prowadziłoby do izolacji pozostałych państw europejskich, głównie Polski i ZSRR, a Niemcom pozwoliłoby uzyskać status mocarstwa.

Pełniący już wówczas funkcję ministra spraw zagranicznych płk Józef Beck, realizator koncepcji polityki zagranicznej Piłsudskiego, a po jego śmierci jej twórca, ostro i jednoznacznie zareagował: Jeżeli jakieś państwo, samo lub w towarzystwie innych, zechce pokusić się chociażby o jeden metr kwadratowy naszego terytorium, przemówią armaty. Władze polskie wszczęły znowu kampanię antyniemiecką i nie unikały demonstracji siły militarnej. Piłsudski rozważał nawet rozpoczęcie wojny prewencyjnej z Niemcami, w tym celu prowadzono rozmowy sondażowe we Francji.

W tym czasie w związku ze sprawą podpalenia Reichstagu stosunki niemiecko-radzieckie wyjątkowo się zaogniły, odwołano nawet ambasadorów z Berlina i Moskwy. Paktu "czterech" jednak nie zaaprobowały Francja i Wielka Brytania, co więcej - opowiedziały się za przesunięciem o 4 lata terminu równouprawnienia Niemiec w dziedzinie zbrojeń.

Na znak protestu Niemcy opuściły Ligę Narodów i znalazły się ponownie w izolacji. Wykorzystała to dyplomacja polska, podpisując w październiku 1933 roku tymczasowe porozumienie celne, a następnie 26 stycznia 1934 roku deklarację o nieagresji.


Źródło: "Wielka Historia Polski" Wydawnictwo Pinnex, Kraków 2000

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama