Reklama

Ratyfikacja konkordatu w 1925 roku

Rząd Władysława Grabskiego zajął się kwestią uregulowania stosunków państwo-Kościół, w tym z Watykanem. Rokowania ze strony rządu polskiego prowadził w Rzymie Stanisław Grabski. Wspólnie z posłem Władysławem Skrzyńskim podpisał on 10 lutego 1925 r. w Watykanie konkordat, a Sejm ratyfikował go w następnym miesiącu.

Konkordat gwarantował Kościołowi katolickiemu - jak stwierdzano w pierwszym artykule - swobodne wykonywanie jego władzy duchownej, jak również swobodną administrację i zarząd sprawami majątkowymi zgodnie z prawami boskimi i prawem kanonicznym. W ten sposób nastąpiło instytucjonalne zagwarantowanie publicznej roli Kościoła katolickiego w społeczeństwie i państwie, zapewniające mu uprzywilejowaną pozycję w stosunku do innych wyznań i w porównaniu z innymi krajami.

Na podstawie tej umowy m.in. zwolniono obiekty i urządzenia o charakterze religijnym od wszelkich podatków, wprowadzono obowiązkowe  nauczanie religii w szkołach (z wyjątkiem uczelni wyższych), zapewniono duchowieństwu uposażenie i emerytury jako rekompensatę za straty wyrządzone Kościołowi w wypełnianiu jego misji religijnej.

Reklama

Konkordat zobowiązywał Kościół do dostosowania kościelnej struktury organizacyjnej do nowych  granic  państwa polskiego, respektowania prawa polskiego, włącznie z uznaniem postanowień co dopiero przygotowanej ustawy o reformie rolnej odnośnie do parcelacji majątków kościelnych  itp.

W konkordacie przyjęto następującą organizację kościołów poszczególnych obrządków: rzymskokatolickiego (łacińskiego) - 5 prowincji i 15 diecezji; greckokatolickiego - 1 prowincja i 2 diecezje;  oraz ormiańskiego - 1 prowincja. W październiku 1925 r. papież Pius XI stosowną bullą wprowadził nową strukturę organizacyjną kościołów na ziemiach polskich iw ten sposób Watykan oficjalnie uznał nowe granice państwa polskiego.

Konkordatowi przeciwna była znaczna część opinii społecznej i lewica parlamentarna ze względu na niebezpieczeństwo klerykalizacji życia polskiego oraz zbyt uprzywilejowaną pozycję Kościoła katolickiego, co zresztą przyznawali wówczas sami przedstawiciele duchowieństwa, np. wybitny prawnik, ks. prof. Bolesław Wilamowski, zauważając, że układ polsko-watykański należy zaliczyć do konkordatów, które Kościół w jego działalności możliwie najmniej krępują, a zostawiają mu maksimum swobody.

------

Źródło: "Wielka Historia Polski" Wydawnictwo Pinnex, Kraków 2000

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje