Reklama

"Silna władza" w II Rzeczpospolitej w czasach kryzysu światowego

Nasilające się trudności gospodarcze posłużyły obozowi rządowemu do uzasadniania potrzeby "silnej władzy" w Polsce. U schyłku 1929 roku konflikt pomiędzy rządzącymi i opozycją wszedł w nowe stadium.

Początkowo władze sanacyjne zachowywały się biernie. Problemy społeczno-gospodarcze przesłaniała im walka z opozycją polityczną. Tym bardziej, że przywódcy opozycji usiłowali wykorzystać narastające na tle kryzysu ekonomicznego konflikty społeczno-polityczne w społeczeństwie do rozprawy z sanacją.

Wówczas opracowano linię polityczną Centrolewu, prowadzącego na jesieni 1929 roku intensywną działalność antysanacyjną, m.in. akcje wiecowe, przygotowania do strajku generalnego, zbiórki na fundusz obronny demokracji i wolności, propagandę wydawniczo-prasową itp.

Reklama

Również obóz rządzący w obliczu nasilającego się kryzysu pragnął skutecznie osłabić i zneutralizować opozycję. Konflikt pomiędzy rządzącymi i  opozycją wszedł w nowe stadium u schyłku 1929 roku. Po obaleniu rządu Kazimierza Świtalskiego i powołaniu nowego gabinetu z premierem Kazimierzem Bartlem na czele, ugrupowania Centrolewu były skłonne poszukiwać jakiegoś kompromisu z obozem piłsudczykowsko - sanacyjnym.

17 grudnia 1929 roku podczas spotkania u prezydenta Ignacego Mościckiego, poświęconego sprawom konstytucyjnym, w imieniu zaproszonych sześciu ugrupowań parlamentarnych Mieczysław Niedziałkowski złożył deklarację zawierającą 6 warunków, od spełnienia których uzależnił poparcie Centrolewu dla przyszłego rządu.

Dotyczyły   one: 1) stosowania w całej rozciągłości konstytucji i statutu autonomicznego województwa śląskiego; 2) uznania, iż rewizja konstytucji może być dokonana tylko w sposób legalny i zaniechania wszelkiej propagandy na rzecz zamachu stanu w jakiejkolwiek formie; 3) uniezależnienia sądownictwa, administracji państwowej i wojska od wpływów jakiejkolwiek organizacji politycznej; 4) ścisłego przestrzegania ustawodawstwa samorządowego; 5) położenia kresu samowoli administracji państwowej w zakresie konfiskat prasowych, represji politycznych itp.; 6) wstrzymania wszelkich subsydiów ze Skarbu Państwa na cele partyjne oraz zaniechania wykorzystywania administracji państwowej i wojska dla porachunków osobistych, politycznych i partyjnych.

Oczywiście obóz rządzący nie zamierzał ustępować. Wielu przywódców opozycji nabierało przekonania, iż jedynym sposobem zmiany  sytuacji w Polsce jest obalenie rządów pomajowych.

Jeden z ideologów Centrolewu, Mieczysław Niedziałkowski, następująco formułował cele porozumienia: "Chcemy nie tylko powstrzymać falę prądów faszystowskich w Polsce, ale odeprzeć tę falę całkowicie; chcemy nie tylko przeszkodzić przeistoczeniu się dyktatury ukrytej w dyktaturę jawną, ale również zlikwidować do końca system dyktatury ukrytej, uczynić z Polski państwo istotnie demokratyczne [...]. Ocalenie demokracji i odbudowa demokracji wykonalne są tylko pod warunkiem współpracy klasy robotniczej, włościaństwa, inteligencji pracującej, drobnomieszczaństwa. Stąd właśnie, z tej właśnie myśli powstała idea porozumienia PPS, lewicy włościańskiej i centrum, ochrzczona popularnie mianem Centrolewu".

Ugrupowania Centrolewu nie wykluczały możliwości udzielenia poparcia nowemu gabinetowi kierowanemu przez Kazimierza Bartla - pod warunkiem spełnienia żądań przedstawionych na konferencji grudniowej u prezydenta Ignacego Mościckiego. Poparły one także rządowy projekt budżetu, uzasadniając swoje stanowisko ciężkim położeniem gospodarczym kraju i groźbą zaburzeń społecznych oraz tym, iż budżet uchwala się państwu, a nie systemowi rządzenia.

Rząd K. Bartla nie był skłonny poczynić większych ustępstw na rzecz opozycji. PPS postanowił zatem wnioskować o ustąpienie ministra pracy i opieki społecznej, Aleksandra Prystora, za likwidację  samorządu w Kasach Chorych i rugowanie z nich socjalistów. Klub zaś Chrześcijańskiej Demokracji zgłosił wniosek o ustąpienie ministra wyznań religijnych i oświecenia publicznego, Sławomira Czerwińskiego.

Wówczas premier Bartel zaatakował na forum senatu parlament i następnie zgłosił dymisję całego rządu. Sejm przyjął 15 marca 1930 roku dymisję rządu, choć kluby Centrolewu nie głosowały solidarnie - Stronnictwo Chłopskie wstrzymało się od głosu.

Po dwóch tygodniach przesilenia rządowego mianowano kolejny, drugi "gabinet pułkowników" z Walerym Sławkiem jako premierem. Zaostrzył on wyraźnie kurs antydemokratyczny. Opozycja centrolewicowa wystąpiła niebawem z wnioskiem o zwołanie nadzwyczajnej sesji sejmu. Prezydent jednak odroczył posiedzenie sejmu na 30 dni, a następnie 20 czerwca 1930 roku zamknął nie otwartą jeszcze sesję nadzwyczajną.


Źródło: "Wielka Historia Polski" Wydawnictwo Pinnex, Kraków 2000


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje