To była tajna broń Polaków? Tajemnic wciąż jest wiele
Aktualizacja
Tajemnica, jaka otaczała kuter KU-30, spowodowała narośnięcie wokół jego historii wielu mitów. Począwszy od tajnego „kosmicznego materiału”, z jakiego został zbudowany, a skończywszy na jego ponoć niezwykłych osiągach. Prawda jest dużo mniej tajemnicza. Przypominamy tekst z 2021 roku, który budził duże zainteresowanie. Wciąż nie poznaliśmy wielu odpowiedzi...
KU-30 po wydobyciu przez Niemcówdomena publiczna
Przez cały okres międzywojnia polskie flotylle rzeczne były przebudowywane i reorganizowane, by w razie ponownej wojny z sowietami być gotowym na działania na kierunku wschodnim. Do czasu śmierci marszałka Piłsudskiego nikt nie brał na poważnie zagrożenia ze strony Niemiec. Flotylla Rzeczna Marynarki Wojennej nie była do takich działań przygotowana. Dopiero pod koniec 1938 roku rozpoczęto prace nad planem prowadzenia wojny przeciwko zachodniemu sąsiadowi.
W dwóch transportach kolejowych przesłano na Wisłę Grupę Kutrów Uzbrojonych i ścigacz KU-30. Większe jednostki dotarły drogą wodną. Z tych okrętów utworzono Oddział Wydzielony rzeki Wisły pod dowództwem komandora ppor. Romana Kanafoyskiego. Jego zadaniem miała być ochrona strategicznych obiektów - mostów i innych przepraw. Tajemniczy kuter, zbudowany z alupolonu, miał zapewnić możliwość szybkiej łączności i pełnić rolę straży pożarnej.
Użycie stopów aluminium nie było niczym dziwnym i niespotykanym. Po raz pierwszy w polskim szkutnictwie przy budowie okrętu wykorzystano duraluminium w Stoczni Modlińskiej. W latach 1931-1932 kuter Straży Granicznej ORP "Batory" miał z tego materiału wykonany pokład. Jednak nie okazało się to zbyt fortunnym rozwiązaniem - w słonej morskiej wodzie aluminium w połączeniu ze stalowym kadłubem tworzyło tak silne ogniwo galwaniczne, że już w 1933 roku wymieniono pokład, sterówkę i komin na stalowe.
Zanim jednak to nastąpiło, kierownictwo Marynarki Wojennej podjęło decyzję o budowie kilku jednostek z nowego stopu aluminium zwanego alupolonem. W III RP stop ten obrósł wieloma mitami. Pisano między innymi, że Niemcy, wiedząc o tajności jednostki, długo szukali jej wraku i samych konstruktorów. Do dziś pojawiają się opinie, że alupolon był lżejszy od wody (sic!), oraz że jego skład i technologia produkcji były ściśle tajna, dlatego brak zdjęć nawet zbudowanego kutra.
Niemieckie zdjęcie propagandowe z wrześniowej kampanii w Polsce w 1939 rokuArchiwum Akt Nowych
Niemieckie zdjęcie propagandowe z wrześniowej kampanii w Polsce w 1939 rokuArchiwum Akt Nowych
Niemieckie zdjęcie propagandowe z wrześniowej kampanii w Polsce w 1939 rokuArchiwum Akt Nowych
Niemieckie zdjęcie propagandowe z wrześniowej kampanii w Polsce w 1939 rokuArchiwum Akt Nowych
Niemieckie zdjęcie propagandowe z wrześniowej kampanii w Polsce w 1939 rokuArchiwum Akt Nowych
Niemieckie zdjęcie propagandowe z wrześniowej kampanii w Polsce w 1939 rokuArchiwum Akt Nowych
Niemieckie zdjęcie propagandowe z wrześniowej kampanii w Polsce w 1939 rokuArchiwum Akt Nowych
Niemieckie zdjęcie propagandowe z wrześniowej kampanii w Polsce w 1939 rokuArchiwum Akt Nowych
Niemieckie zdjęcie propagandowe z wrześniowej kampanii w Polsce w 1939 rokuArchiwum Akt Nowych
Niemieckie zdjęcie propagandowe z wrześniowej kampanii w Polsce w 1939 rokuArchiwum Akt Nowych
Niemieckie zdjęcie propagandowe z wrześniowej kampanii w Polsce w 1939 rokuArchiwum Akt Nowych
Niemieckie zdjęcie propagandowe z wrześniowej kampanii w Polsce w 1939 rokuArchiwum Akt Nowych
Niemieckie zdjęcie propagandowe z wrześniowej kampanii w Polsce w 1939 rokuArchiwum Akt Nowych
Niemieckie zdjęcie propagandowe z wrześniowej kampanii w Polsce w 1939 rokuArchiwum Akt Nowych
Niemieckie zdjęcie propagandowe z wrześniowej kampanii w Polsce w 1939 rokuArchiwum Akt Nowych
Niemieckie zdjęcie propagandowe z wrześniowej kampanii w Polsce w 1939 rokuArchiwum Akt Nowych
Niemieckie zdjęcie propagandowe z wrześniowej kampanii w Polsce w 1939 rokuArchiwum Akt Nowych
Niemieckie zdjęcie propagandowe z wrześniowej kampanii w Polsce w 1939 rokuArchiwum Akt Nowych
Niemieckie zdjęcie propagandowe z wrześniowej kampanii w Polsce w 1939 rokuArchiwum Akt Nowych
Niemieckie zdjęcie propagandowe z wrześniowej kampanii w Polsce w 1939 rokuArchiwum Akt Nowych
Niemieckie zdjęcie propagandowe z wrześniowej kampanii w Polsce w 1939 rokuArchiwum Akt Nowych
Niemieckie zdjęcie propagandowe z wrześniowej kampanii w Polsce w 1939 rokuArchiwum Akt Nowych
Niemieckie zdjęcie propagandowe z wrześniowej kampanii w Polsce w 1939 rokuArchiwum Akt Nowych
Niemieckie zdjęcie propagandowe z wrześniowej kampanii w Polsce w 1939 rokuArchiwum Akt Nowych
Niemieckie zdjęcie propagandowe z wrześniowej kampanii w Polsce w 1939 rokuArchiwum Akt Nowych
Niemieckie zdjęcie propagandowe z wrześniowej kampanii w Polsce w 1939 rokuArchiwum Akt Nowych
Ścisła tajemnica
Prawda jest inna i dużo prostsza: dowódca Flotylli Rzecznej Marynarki Wojennej w Pińsku, komandor Witold Zajączkowski, rozkazem tajnym dowódcy nr 10 z 30 lipca 1927 wydał zakaz fotografowania jednostek, a także nakazał ściśle przestrzegać wszelkich zasad ochrony kontrwywiadowczej.
Nie było to bezpodstawne. We Flotylli przypadki szpiegostwa były dość częste. 14 marca 1931 roku za szpiegostwo został rozstrzelany mar. Grzegorz Macuta. W czerwcu tego samego roku zdegradowano i zwolniono dyscyplinarnie do rezerwy bosmanmata zawodowego i dwóch starszych marynarzy oskarżonych o nieumyślne zdradzenie tajemnicy wojskowej oraz wszczęto śledztwo przeciw mar. Janowi Laskowcowi, podejrzanemu o szpiegostwo.
Rok później, 23 marca 1932 roku, został skazany na 4 lata ciężkiego więzienia.W październiku tego samego roku mar. Zbigniew Mikulski został skazany na 8 lat więzienia i wydalenie z PMW "za dezercję, kradzież i szpiegostwo". Afera szpiegowska wybuchła także w Warsztatach Portowych, stąd dowództwo Flotylli postanowiło jej rozbudowę zlecić Stoczni Modlińskiej.W następnych latach przypadki szpiegostwa zostały nieco ukrócone. Dowódca wydał także kolejne wytyczne o ochronie tajemnicy wojskowej - zamykanie dokumentów po pracy i zdawanie kluczy do kancelarii PW, codzienne palenie w kotłowni PW zawartości koszy biurowych itd.
Dlatego pod koniec grudnia 1934 roku oficerów Flotylli zbulwersowała wiadomość o aresztowaniu ppor. mar. Wacława Śniechowskiego z ORP "Warszawa", który okazał się agentem Abwehry. Skazany 30 stycznia 1935 roku na karę śmierci za zbrodnię szpiegostwa, został 20 marca rozstrzelany.9 listopada 1936 roku popełnił samobójstwo z przyczyn bliżej nie ustalonych dowódca Oddziału Minowo-Gazowego kpt. mar. Wojciech Neumann. Według wspomnień oficerów miało to być samobójstwo honorowe, ponieważ oficer miał być posądzony o szpiegostwo na rzecz ZSRR.
Sowieckie czołgi w PolsceMary Evans Picture LibraryEast News
Uzasadniając wkroczenie Armii Czerwonej na teren Rzeczypospolitej Polskiej stwierdzano: "Rząd sowiecki nie może pozostać obojętny na fakt, że zamieszkująca terytorium Polski pobratymcza ludność ukraińska i białoruska, pozostawiona własnemu losowi, stała się bezbronna. Wobec powyższych okoliczności Rząd Sowiecki polecił Naczelnemu Dowództwu Armii Czerwonej, aby nakazało wojskom przekroczyć granicę i wziąć pod swoją opiekę życie i mienie ludności Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi"Mary Evans Picture LibraryEast News
"Rząd sowiecki zamierza równocześnie podjąć wszelkie środki mające na celu wywikłanie narodu polskiego z nieszczęsnej wojny, w którą wepchnęli go nierozumni przywódcy i umożliwienie mu zażycia pokojowej egzystencji" - oświadczono.SputnikEast News
Na zdjęciu: Spotkanie niemieckich i sowieckich oficerów w Białymstoku 23 września 1939 rokuAssociated PressEast News
Na zdjęciu: Spotkanie niemieckich i sowieckich oficerów w Brześciu Litewskim, 20 września 1939 rokuAKG ImagesEast News
Na zdjęciu: Niemieccy i sowieccy dowódcy nad mapą Polski we wrześniu 1939 rokuMary Evans Picture LibraryEast News
Niemiecki żołnierz częstuje czerwonoarmistów papierosamiAKG ImagesEast News
Niemieccy i sowieccy oficerowie pod flagą III Rzeszy w Brześciu Litewskim Associated PressEast News
Gazeta "L'Oeuvre" z 20 września 1939 roku informuje o sowieckiej napaści na Polskę Roger ViolletEast News
Niemiecki generał Heinz Guderian i sowiecki dowódca Siemion Kriwoszein w Brześciu LitewskimAKG ImagesEast News
28 września 1939 roku zawarty został "Traktat Sowiecko-Niemiecki o Granicy i Przyjaźni", któremu towarzyszyły tajne protokoły dodatkowe. We wstępie do traktatu stwierdzano: "Rząd Rzeszy Niemieckiej i rząd ZSRS uznają, po upadku dotychczasowego państwa polskiego, za wyłącznie swoje zadanie przywrócenie na tym terenie pokoju i porządku oraz zapewnienie żyjącym tam narodom spokojnej egzystencji, zgodnej z ich narodowymi odrębnościami".AKG ImagesEast News
Zgodnie z propozycją Stalina przeprowadzona została korekta podziału terytorialnego ziem polskich. Granica pomiędzy ZSRS a III Rzeszą przebiegać miała odtąd wzdłuż linii rzek San-Bug-Narew-Pisa.AKG ImagesEast News
Przedstawiciele dwóch totalitarnych mocarstw ustalili również, iż "nie będą na swoich terenach tolerować żadnej polskiej agitacji, która przenikałaby na terytorium drugiej strony. Wszelkie próby takiej agitacji na ich terenach będą likwidowane, a obie strony będą się informowały wzajemnie o podejmowanych w tych celach środkach".AKG ImagesEast News
Tajemnicze aluminium?
Dlatego nie może dziwić fakt, że w czasie budowy nowego okrętu skrzętnie zbierano każdy fragment metalu, aby przedwcześnie nie zdradzić możliwości bojowych kutra. Bowiem sam alupolon nie stanowił żadnej tajemnicy, wbrew temu, czego chcieliby niektórzy autorzy.
Metal ten był wyrobem Walcowni Metali SA w Dziedzicach i stosowano go od kilku lat w polskim lotnictwie, między innymi przy budowie bombowca PZL 37 Łoś. O składzie chemicznym alupolonu można było przeczytać w "Kalendarzu Chemika 1939/40".
Pisano, że stop składał się z: "Cu 3,5-4,5%; Mn 0,5%; Mg 0,5%; Si 0,2-0,25%, Fe do 0,2% i Al 94,3-95,3%", czyli głównie z glinu, miedzi, manganu, magnezu, krzemu i żelaza. Także sam proces produkcji nie stanowił żadnej tajemnicy. Opisano go dokładnie również w "Kalendarzu Chemika". Nawet po wojnie jawnie korzystano z alupolonu - bito z niego monety.
(Nie)zwykły KU-30
W marcu 1939 roku na Pinie odbyły się pierwsze próby stateczności i rozwijanej prędkości nowej jednostki. Wypadły one znakomicie i 31 marca ścigacz transportem kolejowym został przewieziony do Modlina. Tam w końcu kwietnia na Wiśle i Bugo-Narwi został poddany drugiej serii prób, podczas których, zgodnie z wspomnieniami marynarzy, z łatwością przekraczał prędkości rzędu 40 km/godz.
Okazało się przy okazji, że w czasie rozwijania dużej prędkości kadłub kutra tworzy kurtynę wodną, która zasłania sylwetkę okrętu przed wzrokiem wroga. Tak, całkowicie przypadkiem, "powstał" osławiony "pancerz wodny", który był testowany na Wiśle.
Ponoć żaden z około stu strzałów karabinowych nie przebił burty tej, płynącej z pełną prędkością, jednostki. Jednak nigdzie w dokumentach nie ma informacji o tej próbie - wspominają ją jedynie marynarze Flotylli Rzecznej.
Grupa szkolna motocyklowa w koszarach w Garwolinie. 1939 r.Narcyz Witczak-WitaczyńskiNAC
Żołnierze forsują przeszkodę wodną w maskach przeciwgazowych. 1935 r.Narcyz Witczak-WitaczyńskiNAC
Uroczystość dotycząca szkoły rolniczej w Miętnem. 1935 r.Narcyz Witczak-WitaczyńskiNAC
Dzieci majora Adama Remigiusza Grocholskiego. 1933 r.Narcyz Witczak-WitaczyńskiNAC
Pustelnik Ignacy Piotrowski przed pustelnią. 1933 r.Narcyz Witczak-WitaczyńskiNAC
Ciężkie karabiny maszynowe Maxim MG08 w 1 Pułku Szwoleżerów. 1928 r.Narcyz Witczak-WitaczyńskiNAC
Córki oficerów 1 Pułku Strzelców Konnych, 1933 r.Narcyz Witczak-WitaczyńskiNAC
Rodzina Iwańskich i Witczak-Witaczyńskich. W 1. szeregu 1. z lewej wachm. Narcyz Witczak-Witaczyński. W 2. szeregu od lewej: Zofia Witczak-Witaczyńska, NN, NN, Barbara Witczak. 1926 r.Narcyz Witczak-WitaczyńskiNAC
Młody strzelec z psami na terenie koszar przy ulicy 29 Listopada w Warszawie, 1925 r.Narcyz Witczak-WitaczyńskiNAC