Reklama

21 października 1933 r. Ukraiński nacjonalista zabija sowieckiego szpiega

Po krwawych zamach na Polaków, terrorystyczna Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów postanowiła zmienić taktykę. Jej nowy dowódca na Polskę Stepan Bandera zarządził wzmożenie antysowieckich akcji na terenie II Rzeczpospolitej. Jedną z pierwszych ofiar miał być konsul Związku Sowieckiego we Lwowie, a jego zabójcą student Mykoła Łemyk.

Łemyk, od ponad roku członek Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, pojawił się we Lwowie dzień przed planowaną akcją. Wtedy dowiedział się od łącznika, że ma zamordować sowieckiego konsula.

21 października 1933 roku, uzbrojony w niemiecki rewolwer, Łemyk udał się do siedziby konsulatu, by rzekomo złożyć podanie o sowiecki paszport. Udaje mu się przekonać woźnego, by ten umożliwił mu osobiste spotkanie z konsulem. Wcześniej jednak rozmawia w gabinecie z Aleksiejem Majłowem, naczelnikiem kancelarii konsulatu sowieckiego we Lwowie i jednocześnie agentem sowieckiego wywiadu we Lwowie. Będąc przekonanym, że Majłow jest konsulem, Łemyk wyciąga rewolwer i zabija Sowieta. W konsulacie wybucha zamieszanie, przerażenie pracownicy barykadują się w pokojach.

Reklama

Ostatecznie sytuację wyjaśnia dwóch polskich policjantów, którym Łemyk poddaje się wyjaśniając, że jest działaczem OUN. W czasie późniejszego przesłuchania ukraiński zamachowiec przekonuje, że zabił Majłowa w imię wolnej Ukrainy i w zemście za wywołanie przez Sowietów wielkiego głodu na Ukrainie.

Łemyk zostaje osądzony przed polskim wymiarem sprawiedliwości i w listopadzie 1933 roku zostaje skazany na karę śmierci, którą później zamieniono na dożywotnie więzienie. Ukrainiec zostaje wypuszczony z więzienia we wrześniu 1939 roku. Później walczy w jednej z OUN-owskich band. Ginie w 1941 roku z rak gestapo.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje