W listopadzie 1948 roku kapitan Armii Krajowej Władysław Nowicki "Siła", a po wojnie działacz niepodległościowego zrzeszenia Wolności i Niezawisłość, został skazany przez komunistyczny sąd na karę śmierci. Przed egzekucją akowca uratowała Barbara Łaczyńska, której Nowicki w czasie wojny ocalił życie.
Łaczyńska, z pochodzenie Żydówka, ukrywała się w warszawskim mieszkaniu Nowickiego blisko półtora roku. Dzięki temu uniknęła losu większości polskich Żydów, wymordowanych przez Niemców w czasie okupacji.
Po procesie Nowickiego kobieta wysłała oświadczenie do sądu, które wpłynęło na złagodzenie wyroku. Poniżej publikujemy fragment pisma.
"Ja niżej podpisana Barbara Łaczyńska, córka Lejzora-Ludwika i Sabiny Warenholców (...) niniejszym oświadczam i gotowa jestem potwierdzić to przysięgą na żądanie władzy lub sądów, że od 27 czerwca 1943 roku do końca października 1944 roku ukrywałam się przed prześladowaniem ludności żydowskiej przez Niemców w mieszkaniu obywatela Władysława Nowickiego" - napisała.
Jak poinformowała, "Siła" ukrywał ją przekonując wszystkich, że Łaczyńska "jest niańką do dwojga jego małych dzieci".
"Ja uciekłam z transportu Żydów wiezionych w nieznanym kierunku i obywatel Nowicki na moją prośbę przyjął mnie do siebie i wiedział dobrze o moim żydowskim pochodzeniu" - zaznacza Łaczyńska.
Przypomnijmy, że w czasie okupacji niemieckiej za ukrywanie Żydów groziła kara śmierci, a Nowicki pomagając Łaczyńskiej ryzykował życie całej rodziny. Dodatkowo, żołnierz AK wyrobił ukrywanej dokumenty na polskie nazwisko.
"Przez cały czas pobytu Nowicki zasłaniał mnie i ukrywał moje żydowskie pochodzenie przed Niemcami i administracją domu oraz przed osobami obcymi i zarówno on sam, jak i cała jego rodzina zawsze jak najlepiej i życzliwie odnosili się do mnie" - w ten sposób Żydówka przyczyniła się do złagodzenia komunistycznego wyroku na "Sile". Z więzienia wyszedł w wyniku amnestii 1 grudnia 1956 roku.









