Reklama

27 grudnia 1995 r. Marek Kamiński dotarł do bieguna południowego

​Przedsiębiorca Marek Kamiński 23 maja 1995 roku, po 72 dniach wędrówki, zdobył wraz z Wojciechem Moskalem biegun północny.

Zapisał w dzienniku: "To było dziwne uczucie, ale stojąc na biegunie północnym, czułem, że trzeba iść dalej i dalej - aż na Spitsbergen, i że to dopiero pół drogi. (...)Po drodze na biegun często rozmyślałem o Antarktydzie, o następnej wyprawie i następnym biegunie. Dlaczego by nie spróbować zobaczyć, jak wygląda oś Ziemi z drugiej strony?"

I zobaczył. Na zdobycie bieguna południowego wyruszył samotnie 4 listopada 1995 roku z wyspy Berkner Island nad Morzem Weddella. Szedł szlakiem, który pokonał wielki polarnik Roald Amundsen w 1911 roku.

Reklama

"Antarktyda to jedna wielka abstrakcja. Nieograniczona biała przestrzeń. Brak punktów odniesienia, skali. Świat, w którym nic nie dzieje się wokół, ale bardzo wiele dzieje się w nas. Trudno znaleźć na zewnątrz coś poruszającego świadomość. Dziwne miejsce na Ziemi, w którym nie ma nawet kropli życia, ale w którym można poczuć, co znaczy istota ludzka" - pisał Kamiński.

Po 53 dniach samotnej, pieszej, wyprawy po pokonaniu 1400 km Marek Kamiński dotarł do bieguna południowego. W dzienniku zapisał: "A więc to tak się kończy, pora wracać do świata. Jestem teraz cudownie sam, nic nie zakłóca biegu dnia, myśli same przychodzą i odchodzą, a ja z nimi rozmawiam bez pośpiechu i niepokoju, bez tej okrutnej gonitwy nie wiadomo dokąd, nie wiadomo dlaczego. Życie tu jest proste, każda rzecz i czynność mają swój sens, służą temu, aby przeżyć i żyć, i radować się życiem samym, takim, jakie ono jest".

Kamiński jako pierwszy człowiek zdobył w ciągu jednego roku zarówno biegun północny jak i południowy.

AS

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Marek Kamiński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy