Reklama

30 kwietnia 1943 r. Amerykański raport o Katyniu

Opublikowany przez amerykańskiego pułkownika Henry'ego Szymanskiego raport na temat sowieckich morderstw polskich oficerów został pospiesznie upchnięty w najciemniejszym kącie archiwum. Alianci nie chcieli drażnić Józefa Stalina i woleli ukryć fakt zbrodni w Katyniu.

Pułkownik Henry Szymanski był amerykańskim oficerem łącznikowym przy dowódcy Armii Polskiej na Wschodzie. To między innymi on, oraz pułkownik John Van Vliet, alarmowali amerykańskie dowództwo o zbrodni dokonanej przez Sowietów na polskich oficerach w Katyniu.

Pułkownik Szymanski opublikował swój raport 30 kwietnia 1943 roku, a dokument przekazał szefowi wywiadu amerykańskiej armii generałowi George'owi Strongowi.

Efekt?

Kilka miesięcy później amerykański Departament Wojny zarzucił pułkownikowi "stronniczość na rzecz grupy polskiej o nastawieniu antysowieckim", a raport trafił w najciemniejsze miejsce archiwum.

Reklama

Uporczywość Szymanskiego w dążeniu do ujawnienia prawdy o Katyniu doprowadziła też do zahamowania jego kariery.

Fakt sowieckiej zbrodni ukrywał też prezydent Franklin Delano Roosevelt, który - mając wiedzę o winnych morderstw polskich oficerów - przekonywał, że "to wszystko niemiecka propaganda i spisek. Jestem absolutnie przekonany, że Rosjanie tego nie zrobili".

Wtórował mu brytyjski sojusznik Winston Churchill, który strofował ministrów słowami, że "żaden z nas nie może powiedzieć o tym ani słowa".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL