Reklama

6 czerwca 1922 r. Upadek drugiego rządu Antoniego Ponikowskiego

W związku ze znaczącą zmianą na arenie międzynarodowej, Naczelnik Państwa Józef Piłsudski odwołał ze stanowiska premiera Antoniego Ponikowskiego.

Pierwszy rządów Antoniego Ponikowskiego podał się do dymisji 5 marca 1922 roku. Powodem upadku gabinetu był spór z ugrupowaniami prawicowymi na temat statusu przyłączonej do II Rzeczpospolitej Wileńszczyzny.

Jednak ani Wincenty Witos z PSL "Piast", ani Stanisław Głąbiński z endeckiego Związku Ludowo-Narodowego, nie podjęli się misji formowania nowego rządu. Tym samym Ponikowski, wsparty przez większość sejmową, 10 marca przystąpił do tworzenia kolejnego gabinetu. Premier odrzucił jednak sugestię Józefa Piłsudskiego, by ministrem spraw zagranicznych został Aleksander Zaleski i mianował Konstantego Skirmunta. Stało się to zarzewiem przyszłego konfliktu z Naczelnikiem Państwa.

Reklama

Tymczasem, po zawarciu 16 kwietnia przez Niemcy i Rosję Sowiecką układu w Rapallo, międzynarodowa sytuacja II Rzeczpospolitej znacząco się pogorszyła. Groziła jej bowiem agresja ze strony dwóch sąsiadów, niezadowolonych powstaniem niepodległego państwa polskiego. Dodatkowo, otwarcie wrogi Polsce brytyjski premier David Lloyd George wysyłał sygnały, że ewentualna rewizja zachodniej granicy II Rzeczpospolitej nie napotka na opór ze strony Wielkiej Brytanii.

Piłsudski uznał, że tak zwany rząd fachowców nie będzie w stanie udźwignąć ciężaru wyzwaniom związanym z dynamiczną sytuacją międzynarodową. W konsekwencji gabinet Ponikowskiego upadł wobec wotum nieufności ze strony Naczelnika Państwa.

W efekcie doszło do sporu dotyczącego interpretacji Małej Konstytucji, która stanowiła, że "Naczelnik Państwa powołuje rząd na podstawie porozumienia z Sejmem". Opozycja uważała, że brak zaufania ze strony Piłsudskiego nie może stanowić przyczyny odwołania rządu.

Ostatecznie 16 czerwca Sejm przyjął uchwałę interpretacyjną dotyczącą tej kwestii. Naczelnik Państwa miał inicjatywę powoływania rządu, ale Sejm musiał wyrazić zgodę na osobę desygnowaną na stanowisko premiera. W przypadku jej braku to parlament przejmował inicjatywę wskazania szefa gabinetu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje