Reklama

7 kwietnia 1950 r. Kara śmierci dla legendarnego pilota

Komuniści nie znali litości - nawet tak zasłużonego w bojach z Niemcami pilota Stanisława Skalskiego skazano na karę śmierci. Ostatecznie torturowany i dręczony pogromca messerschmittów został ułaskawiony.

Dlaczego as myśliwski okresu II wojny światowej o najwyższej liczbie zestrzeleń wśród polskich pilotów, uhonorowany Krzyżem Złotym i Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari oraz licznymi brytyjskimi odznaczeniami, bohater września 1939 roku, bitwy o Anglię i walk w Afryce Północnej, został 7 kwietnia 1950 roku skazany na karę śmierci?

W 1947 roku, uznawany przez Brytyjczyków za bohatera, proszony o przyjęcie brytyjskiego obywatelstwa i posady wykładowcy w akademii lotniczej, Skalski zdecydował się na powrót do Polski. Pilot miał świadomość, że w rządzonej przez komunistów i Sowietów ojczyźnie może czekać go najgorsze.

Reklama

Nie mylił się. Choć początkowo, jako jeden z niewielu walczących na zachodzie pilotów, został przyjęty do nowo formowanego Wojska Polskiego, to jednak w 1948 roku został aresztowany przez ubeków. Skalskiemu zarzucono szpiegostwo.

Pilota przetrzymywano  więzieniach na ulicy Koszykowej i Rakowieckiej, gdzie przez rok poddawano go brutalnym torturom przez znanych z sadyzmu ubeków: Adama Humera (właściwie Umera) i Józefa Różańskiego (właściwie Goldberg). O metodach przesłuchań tego ostatniego pisał Zdzisław Uniszewski.

"Jest absolutnie bezsporne, że Różański sam bił do krwi, tolerował bicie i podżegał do niego podwładnych mu funkcjonariuszy, bijąc w ich obecności. Jego istotną umiejętnością "zawodową" było psychiczne dręczenie ludzi w śledztwie i wydostawanie od nich tą drogą informacji, często fałszywych, których wcześniej nie podaliby nawet podczas tortur w katowniach gestapo" - można przeczytać w publikacji "Józef Różański".

Kolejnym krokiem był tak zwany proces kiblowy, w czasie którego siedzącego w celi na miejscu przeznaczonym do toalety Skalskiego sędzia major Mieczysław Widaj skazał na śmierć.

Dumny bohater bitwy o Anglię odmówił skorzystania z możliwości napisania prośby o ułaskawienie. Poprosiła o nie owdowiała matka Skalskiego, której mąż zmarł na zawał serca po otrzymaniu informacji o wyroku dla syna.

24 stycznia 1951 roku prezydent Bolesław Bierut zamienił Skalskiemu karę śmierci na dożywotnie więzienie. Dręczący pilota ubecy poinformowali go o ułaskawieniu dopiero rok po decyzji Bieruta , Skalski przez dwanaście miesięcy przebywał w celi śmierci ze świadomością, że w każdej chwili może umrzeć.

Pilot za kratami spędził ostatecznie osiem lat. Na fali odwilży w 1956 roku, Skalski został zwolniony z więzienia i otrzymał odszkodowanie w wysokości 79 tysięcy zł. W tym samym roku powrócił do wojska w stopniu majora.

Późniejsze ścieżki życia pilota, któremu zaliczono zestrzelenie około dwudziestu niemieckich samolotów, były kręte. Skalski latach 80., będąc wówczas generałem, wspierał działania komunistycznego nacjonalistycznego ruchu  Zjednoczenie Patriotyczne "Grunwald".

Po 1989 roku związał się z Andrzejem Lepperem i z listy Samoobrony próbował bezskutecznie zdobyć mandat poselski. Wcześniej kandydował z listy Chrześcijańskiej Demokracji.

Skalski zmarł w 2 listopada 2004 roku. Ostatnie miesiące życia spędził w domu pomocy społecznej po tym, jak opiekujący się nim ludzie przejęli od niego oszczędności i mieszkanie. Skalskiego pochowano na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

AW

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Bitwa o Anglię | Stanisław Skalski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama