Reklama

​Spory ideowe o kształt Polski po II wojnie światowej

W pierwszych latach po II wojnie światowej zarysowały się trzy koncepcje ustroju społeczno-gospodarczego.

W pierwszych latach po II wojnie światowej zarysowały się trzy koncepcje ustroju społeczno-gospodarczego.

Były to: 1) model pośredni między kapitalizmem a socjalizmem, rozwijany przez SP i PSL; 2) socjalistyczna wizja ładu gospodarczego, sformułowana przez socjalistów z oficjalnej PPS; 3) model komunistyczny, propagowany przez PPR i jej sojuszników z koncesjonowanych partii i organizacji - PPS, SL, SD, grupy "Dziś i Jutro" itp.

Program  PSL  i chadeków

Ludowcy (PSL) i chrześcijańscy demokraci (SP) nie dopracowali i nie sprecyzowali bliżej swej koncepcji ustrojowej. Obie partie zaakceptowały przeprowadzone reformy społeczne i gospodarcze - reformę rolną i nacjonalizację przemysłu. Zgłaszane wobec tych reform zastrzeżenia dotyczyły głównie sposobu i zakresu ich przeprowadzenia. Działacze i publicyści katoliccy związani z SP oraz z czasopismami społecznymi - krakowskim "Znakiem" i "Tygodnikiem Powszechnym", a także "Tygodnikiem Warszawskim" - nawiązywali do idei personalizmu filozoficznego i ekonomicznego, sformułowanego podczas wojny przez francuską grupę Économie et Humanisme.

Reklama

Skłaniali się do głoszonej przez nią tezy o konieczności zweryfikowania liberalnego pojęcia własności i odrzucenia systemu kapitalistycznego, rodzącego niesprawiedliwość, chaos społeczny, dehumanizację społeczeństwa itp. Opowiadali się za urzeczywistnieniem sprawiedliwości społecznej. Służyć temu miało znacjonalizowanie lub uspołecznienie kluczowych gałęzi przemysłu, pozostawienie średniej i drobnej własności kapitalistycznej otoczonej opieką   państwa i wprowadzenie zasad planowej gospodarki.

Dopuszczali możliwość ingerencji państwa w stosunki społeczne i gospodarcze, lecz tylko w niezbędnym zakresie, by nie naruszało to wolności człowieka i swobody tworzenia w dziedzinie kultury, wychowania itp. Dopuszczali także możliwość ograniczonego współdziałania z władzą komunistyczną i poszukania wspólnych nauce katolickiej i doktrynie komunistycznej wartości społecznych.

Nic też dziwnego, że znany publicysta katolicki, ks. Jan Piwowarczyk ostrzegał zwolenników dialogu katolików z marksistami, stwierdzając, że "są katolicy, którzy powiadają: dogmat zachowam własny, chrześcijański, ale  doktrynę społeczną przyjmę taką, jaką niesie chwila. Jest to pomyłka [...] Kościół ma nie tylko dogmat religijny, ale jeszcze własną doktrynę społeczną [...]. Albo społeczna doktryna Kościoła, albo doktryna obozu rewolucji - są bowiem przeciwstawne".

Ludowcy (PSL) nawiązywali natomiast do naczelnej tezy agraryzmu z lat trzydziestych o kapitalizmie jako ustroju nieefektywnym, blokującym rozwój społeczny, bo mającym na uwadze nieograniczone zyski i wyzysk pracy najemnej, a nie zaspokajanie potrzeb społecznych.

Dlatego uważali, że najlepszym systemem gospodarczym w Polsce będzie ustrój oparty na znacjonalizowanych kluczowych gałęziach przemysłu, uspołecznionym "większym przemyśle" przez przejęcie go przez spółdzielczość i samorządy społeczne, prywatnej średniej i drobnej  własności przemysłowej oraz jednorodzinnych, samodzielnych, ekonomicznie silnych gospodarstwach rolnych. Uzasadniali rolniczo-przemysłowy model gospodarczy kraju.

 Nie widzieli ani potrzeby, ani możliwości szerokiej industrializacji Polski i przekształcenia jej w kraj przemysłowo-rolniczy. Nie zakładali też przyspieszenia procesu urbanizacji kraju. Dopuszczali możliwość ograniczonego rozwoju przemysłu, związanego głównie z potrzebami produkcji rolniczej, i to przede wszystkim na wsi. Nie zadowalała ich przeprowadzona reforma rolna i tworzenie wielkich produkcyjnych gospodarstw państwowych.

Zapowiadali kontynuowanie przebudowy ustroju rolnego poprzez upełnorolnienie gospodarstw karłowatych lub ich likwidację oraz komasację gruntów, unowocześnienie kultury agrarnej, wprowadzenie zakazu wolnego obrotu ziemią itp. Byli przeciwni rozwiniętemu etatyzmowi państwowemu, prowadzącemu do "kapitalizmu państwowego", biurokracji i hamującemu rozwój wytwórczości społeczeństwa. Przekonywali,  że nadmiar dyspozycji w ręku państwa jest zjawiskiem groźniejszym dla wolności obywatelskich niż bomba atomowa.  Bo wolność  gospodarcza,  wolność  inicjatywy  gospodarczej jest podstawą swobód politycznych. "Gdy tę usuniemy, wolność obywatelska stanie się wnet mirażem, tak jak na pewno mirażem stanie się swoboda prywatnej inicjatywy po upaństwowieniu wszystkich większych i średnich zakładów".

Za najwłaściwszą metodę przebudowy gospodarki oraz organizacji wytwórczości i wymiany uznawali różnorodne formy spółdzielczości.

PPS: Socjalizm "rynkowy"

Promotorzy socjalistycznej wizji nowego ładu społecznego również pragnęli oprzeć gospodarkę polską na wielosektorowym układzie ekonomicznym, poddanym kontroli społecznej i opartym na zasadach planowości. Usiłowali godzić interwencjonizm państwowy i planowanie centralne z mechanizmami gospodarki rynkowej. Formułowali - jak to określał Oskar Lange - "rynkowy" model socjalizmu.

Równorzędnie traktowali wszystkie formy własności: społeczną, spółdzielczą, samorządową i prywatną. Za podstawę swej polityki ekonomicznej przyjęli sformułowane już podczas dyskusji programowej kierownictwa koncesjonowanej PPS w maju 1945 roku założenie, że ustrój społeczno-gospodarczy Polski będzie ustrojem planowej uspołecznionej gospodarki, czyli gospodarki prowadzonej przez państwo, samorząd, spółdzielczość i jednostki pod kierownictwem i kontrolą państwa. Twierdzili, że nie jest istotna forma własności i nie ona decyduje o istocie socjalizmu, lecz humanistyczne treści i efektywność ekonomiczna.

Dlatego polemizowali z tezą PPR o niesocjalistycznym charakterze gospodarki polskiej z powodu znacznej w niej roli prywatnej formy własności. Wykazywali, że o istocie socjalizmu decyduje nie stopień likwidacji prywatnej własności, ale fakt, że dążenie do wszechstronnego rozwoju nie może być jeszcze w Polsce w pełni zrealizowane. O zakresie i tempie uspołecznienia środków produkcji decydować powinno kryterium sprawności gospodarczej. Jeśli prywatna własność nie ogranicza możliwości realizacji gospodarki planowej, to i nie decyduje o urzeczywistnieniu socjalizmu.

Niebezpieczeństwa dla gospodarki planowej nie tkwią w funkcjonowaniu prywatnych warsztatów pracy, ale w niezdolności decydentów i planistów do myślenia kategoriami ogólnospołecznymi, w nieumiejętności godzenia interesów partykularnych z celami ogólnonarodowymi itp.

O. Lange, J. Hochfeld, J. Topiński i inni przeciwstawiali się komunistycznemu utożsamianiu upaństwowienia środków produkcji z ich uspołecznieniem. Dlatego np. Stanisław Szwalbe po uchwaleniu ustawy o przejęciu na własność państwa podstawowych gałęzi gospodarki narodowej (3 I 1946 roku) oświadczał, że gdyby ustawa rzeczywiście przewidywała tylko upaństwowienie odcinków życia gospodarczego, o których mówi - byłoby to sprzeczne z linią ideologiczną PPS, byłoby to nierealne, gdyż obciążyłoby to aparaturę państwową zadaniami, których nie potrafiłaby wykonać, wreszcie byłoby to niesłuszne, gdyż nie należy i oczywiście nie trzeba uspołeczniać tego, co już jest uspołecznione, więc np. własność spółdzielczą i samorządową.

Żądali oni instytucjonalno-prawnych gwarancji kontroli społecznej nad przebiegiem procesów gospodarczych i stworzenia optymalnych warunków do rozwoju samorządnych, autonomicznych wobec władzy państwowej organizacji warstw pracujących oraz skutecznej kontroli społecznej nad biurokracją. Przestrzegali przed alienacją władzy i tworzeniem uprzywilejowanych grup społecznych, zwłaszcza biurokracji gospodarczej. Za najlepszy środek przeciwdziałający jej wyobcowaniu podawali rozgraniczenie władzy gospodarczej od aparatu państwowego, administracyjnego i politycznego oraz roztoczenie nad nimi kontroli społecznej.

Wszystkie ośrodki dyspozycji gospodarczej - zalecał bowiem O. Lange - muszą być zorganizowane na zasadach demokratycznego samorządu i demokratycznej kontroli z dołu (np. poprzez wybór samorządów przez przedstawicieli niezależnych grup interesów, jak konsumentów, pracowników itp.). Ponadto demokratyczna kontrola nad uspołecznioną częścią gospodarki musi być wzmocniona przez istnienie niezależnego ruchu robotniczego (zwłaszcza zawodowego), spółdzielczości oraz odpowiedniej organizacji reprezentującej interesy gospodarcze chłopów.

Nic też dziwnego, że socjaliści ci przywiązywali pierwszorzędną wagę do rozwoju spółdzielczości jako istotnej formy uspołecznienia produkcji i wymiany oraz kształtowania humanistycznych stosunków międzyludzkich. Na zasadach spółdzielczych powinna być zorganizowana ich zdaniem wytwórczość i wymiana dóbr bezpośredniego użytku, handel artykułami rolnymi, budownictwo i gospodarka mieszkaniowa, produkcja rzemieślnicza i chałupnicza, obsługa kredytowo-bankowa spółdzielczości pracy i instytucji spółdzielczych.

Lange i towarzysze propagowali koncepcję industrializacji kraju, ale jej realizację uzależniali od możliwości społeczeństwa i państwa. Zakładali umiarkowany wzrost gospodarczy i w miarę równomierny rozwój poszczególnych gałęzi przemysłu, w tym przede wszystkim przemysłu lekkiego. Również oni proponowali oparcie rolnictwa polskiego na jednorodzinnym, samodzielnym, zamożnym gospodarstwie chłopskim, co zbieżne było z postulowanym przez PSL modelem gospodarki rolnej.

Proponowali kontynuowanie reformy rolnej z 1944 roku poprzez realizację konkretnych zadań, m.in. upełnorolnienie gospodarstw chłopskich, parcelację tzw. dóbr martwej ręki (m.in. stanowiących własność Kościoła), ograniczenie rozdrobnienia własności chłopskiej, rozbudowę przemysłu pracującego na rzecz rolnictwa, wzrost zaopatrzenia wsi w środki produkcji i dobra konsumpcyjne, podnoszenie kultury rolnej, zmianę profilu produkcji rolniczej i rozwój spółdzielczości wiejskiej. Jeden ze współautorów socjalistycznej myśli rolnej - Adam Rapacki - projektowany ustrój społeczno-ekonomiczny w Polsce określał mianem "socjalizmu robotniczo-chłopskiego".

W swych "Tezach do programu chłopskiego" PPS kreślił humanistyczną wizję tego ustroju. Dowodził, że jego celem i podmiotem jest człowiek, ale musi to być człowiek światły, o określonym wzorcu osobowym jednostki nowego społeczeństwa - rozumiejący rzeczywistość, w której żyje świat, Polska i on sam, pełen poczucia odpowiedzialności za losy narodu i własne, przejęty wolą tworzenia lepszego świata, w którym czuje się wolny pracując z wszystkimi dla wszystkich i dla siebie. Takiego człowieka socjalizm chce wychować przez oświatę, pracę kulturalną, udział w samorządzie, spółdzielczości, w życiu politycznym. Osiągnięcie tego celu będzie początkiem prawdziwej demokracji i zwycięstwem socjalizmu.

Powyższą koncepcję ustroju społeczno-gospodarczego propagowali socjaliści jako alternatywną wobec programu komunistycznego. Komuniści wyobrażali sobie gospodarkę polską na wzór funkcjonującego w ZSRR systemu gospodarczego. Wyznawali pogląd, że zastosowane w Polsce rozwiązania ustrojowe są przejściowe i zostaną w przyszłości zastąpione doskonalszymi, sprawdzonymi już w Związku Radzieckim, włącznie z kolektywizacją rolnictwa. Spierali się jedynie w sprawie tempa i sposobu urzeczywistnienia radzieckiego modelu gospodarczego. Byli wśród nich zwolennicy przyspieszenia procesu przemian społecznych poprzez stosowanie terroru, przemocy fizycznej - wzorem stalinowskiej polityki uprzemysłowienia Rosji i kolektywizacji wsi rosyjskiej.

Większość polityków komunistycznych ukrywała początkowo swe zamiary i plany w sprawach gospodarczych, podobnie jak czyniła to odnośnie do kwestii politycznych. Swą partię - PPR - prezentowała jako organizację ogólnonarodową, dążącą do realizacji reform demokratycznych, np. reformy rolnej, przywrócenia własności  zrabowanej przez Niemców itp. Nie mówiła o upaństwowieniu własności, podporządkowaniu  państwu spółdzielczości, ograniczeniu i likwidacji samorządu społecznego, centralnym planowaniu itp.

Nawet jeśli wspominała o realizacji socjalizmu w Polsce - np. podczas dyskusji programowej na I Zjeździe PPR w grudniu 1945 roku - to zastrzegała się, że nie jest to sprawa najbliższej przyszłości. Gdy zaś przystąpi się do budowy nowego ustroju, będzie to polska droga do socjalizmu, uwzględniająca narodowe warunki, tradycję, specyfikę itp. Wszelkie oskarżenia o dążenia etatystyczne lub kolektywistyczne to próby podważenia zaufania społeczeństwa do ich polityki.

W ich projekcjach ustrojowych kluczową rolę spełniać miało państwo jako dysponent środków produkcji, centralny planista, organizator procesu produkcji i wymiany itp. Najwyższą formą własności miała być własność państwowa, utożsamiana z uspołecznieniem środków produkcji, i ona miała stanowić podstawę ekonomiki w Polsce. Twórca doktryny ekonomicznej PPR, Hilary Minc tłumaczył uczestnikom przełomowego dla procesu adaptacji wzorów radzieckich w Polsce plenum kwietniowego KC PPR w 1947 roku, że marksizm zawsze rozumiał uspołecznienie środków produkcji jako ich przejście na własność państwa.

Wszelkie inne rozwiązania są rozwiązaniami o charakterze wstecznym. Uspołecznione środki produkcji mogą być wykorzystane tylko w skali ogólnopaństwowej. Rozdrobnienie ich na poszczególne spółdzielnie nie mogłoby oznaczać niczego innego, jak nawrót w specyficznej spółdzielczej formie do gospodarki kapitalistycznej. Najwyższą, a zarazem jedyną formą skutecznego uspołecznienia współczesnych środków produkcji jest upaństwowienie. W dążeniu do porządkowania spółdzielczości państwu komuniści używali także - oprócz argumentów politycznych i ideologicznych, np. w sprawie słynnej "bitwy o handel" (1947 roku) - dowodów ekonomicznych.

Twierdzili, że własność grupowa nie stwarza warunków do wysokiej wydajności pracy i że wypracowaną wartość dodatkową przywłaszcza sobie "zbiorowy właściciel" zamiast przeznaczać ją - jak czyni to przedsiębiorstwo państwowe - na cele ogólnonarodowe. Dlatego lansowali tezę, że im więcej własności państwowej, tym więcej socjalizmu, bo tylko dysponowanie własnością przez państwo stwarza możliwości m.in. odpowiedniego zarządzania gospodarką narodową, wytyczenia kierunków jej rozwoju, planowania produkcji itd.

Za podstawę funkcjonowania ekonomiki państwa przyjmowali komuniści rozwój przemysłu. Projektowali industrializację kraju poprzez rozwój głównie przemysłu ciężkiego. Temu zadaniu miały być podporządkowane pozostałe cele ekonomiczne, przede wszystkim przebudowa rolnictwa i stosunków wiejskich. W tej ostatniej kwestii, zaledwie w trzy lata po ogłoszeniu reformy rolnej, wysunęli program kolektywizacji wsi polskiej. Powrócili do starych dogmatów socjaldemokratycznych jeszcze z 2. połowy XIX w., dawno już zarzuconych przez socjalistów, m.in. o przewadze ekonomiczno-technicznej wielkiej własności ziemskiej nad własnością małą, niezdolności gospodarstw chłopskich do reprodukcji rozszerzonej, koncentracji własności w rolnictwie i proletaryzacji chłopstwa itp.

W sumie PPR usiłowała zrealizować w Polsce wzorem Związku Radzieckiego scentralizowany, etatystyczny system gospodarczy - "socjalizm państwowy". Cechowała go dominująca pozycja własności państwowej i priorytet przemysłu ciężkiego w gospodarce narodowej, prymat akumulacji nad konsumpcją, likwidacja samorządu społecznego, podporządkowanie państwu spółdzielczości, integracja dyspozycji ekonomicznej z ośrodkami decyzji politycznej i administracyjnej itp. Jego doktrynalne założenia ekonomiczne uzupełniały jeszcze rozwiązania instytucjonalno-polityczne, m.in. dążenie do rządów monopartii, reglamentacja praw i wolności obywatelskich, fasadowość instytucji przedstawicielskich, pozorna niezależność sądownictwa, wszechogarniający charakter władzy państwowej itp.

Przesłanki te tkwiły u podstaw rozważanych na przełomie 1948/1949 roku koncepcji radykalnego przeobrażenia społeczeństwa polskiego w celu zbliżenia Polski do radzieckiego modelu ustrojowego. Projektowane zmiany przejawić się miały w przyspieszeniu industrializacji kraju, kolektywizacji wsi, upaństwowieniu wszelkich możliwych dziedzin życia społecznego, realizacji państwa dyktatury proletariatu opartego na rządach monopartii, ujednoliceniu postaw i zachowań społeczeństwa, unifikacji kultury itp.

Wizji tych nigdy nie zrealizowano (na szczęście). Nie w pełni także zrealizowano komunistyczne koncepcje polityczne w pierwszych latach powojennych, choć planowo i systematycznie usuwano alternatywne rozwiązania. Najpierw komuniści wyeliminowali wizje Polski proklamowane przez organizacje i ugrupowania konspiracyjne i emigracyjne, następnie projekty ustrojowe opozycji parlamentarnej - PSL i SP, by wreszcie - po nieskutecznych próbach dyskusji doktrynalnych z socjalistami z koncesjonowanej PPS - skazać idee socjalizmu demokratycznego na zapomnienie poprzez m.in. przymusowe zjednoczenie partii socjalistycznej z PPR.

 Nie doprowadziło to jednak do przekształcenia polskiej myśli politycznej w jedyną komunistyczną orientację. Nie zdołano zunifikować myślenia politycznego Polaków. W świadomości i postawach społeczeństwa polskiego przetrwały różnorodne wizje i projekcje ustrojowe, charakterystyczne dla głównych nurtów i orientacji polskiej myśli politycznej sprzed 1947 - 48 roku Już w kilka lat później zaczęły się odradzać, a przez następne trzy dziesięciolecia odzyskiwały swoje miejsce w kulturze politycznej Polaków i stawały się żywym tworzywem rzeczywistości polskiej.




Źródło: "Wielka Historia Polski" Wydawnictwo Pinnex, Kraków 2000

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy