Reklama

​Testament Polski Walczącej

Powstanie Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej miało poważne konsekwencje. Został on zaraz uznany przez państwa zachodnie, które cofnęły jednocześnie poparcie dotychczasowemu rządowi T. Arciszewskiego. Formalnie oznaczało to zakończenie dwuwładzy w Polsce. Jednakże w rzeczywistości tak się nie stało.

Powstanie Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej miało poważne konsekwencje. Został on zaraz uznany przez państwa zachodnie, które cofnęły jednocześnie poparcie dotychczasowemu rządowi T. Arciszewskiego. Formalnie oznaczało to zakończenie dwuwładzy w Polsce. Jednakże w rzeczywistości tak się nie stało.

Rząd Arciszewskiego nie przyjął do wiadomości faktu powstania TRJN i nie zakończył działalności.  Nie zaprzestały jej również inne organy polskiej władzy państwowej na emigracji (prezydent, rada  narodowa) oraz partie polityczne i stowarzyszenia. Uznały one bowiem, że Polska nadal pozostaje pod okupacją, choć już nie niemiecką, lecz radziecką. O niesuwerennym położeniu Polski świadczyło ich zdaniem przede wszystkim zadecydowanie o jej losach na konferencjach w Teheranie i Jałcie bez udziału jej przedstawicieli, utrata ziem wschodnich na rzecz ZSRR, nieokreślony i niepewny status granicy zachodniej i północnej, niemożliwość samodzielnego kształtowania ustroju państwa oraz podporządkowanie interesów kraju polityce i racji stanu Związku Radzieckiego.

Reklama

Możliwość oddziaływania emigracji na sytuację w kraju uległa wyraźnemu zawężeniu po powstaniu TRJN. Wówczas bowiem, 1 lipca 1945 roku, rozwiązała się Rada Jedności Narodowej, parlament Polski Podziemnej. Spośród czterech tworzących ją partii jedynie Stronnictwo Narodowe zapowiedziało kontynuowanie nielegalnej działalności. Rada wydała odezwę do narodu polskiego i narodów zjednoczonych oraz "testament Polski Walczącej".

Przypomniała w niej cele wojenne Polski i ich realizację przez władze rządowe i wspierające je stronnictwa w kraju i na emigracji. Wyjaśniała przyczyny niepowodzeń polityki polskiej, w wyniku których Polska, choć poniosła największe straty, znalazła się pod nową okupacją, z rządem narzuconym przez ościenne mocarstwo i bez wyraźnych widoków na pomoc swych sojuszników zachodnich.

By nie utrudniać sytuacji TRJN jako reprezentanta państwa polskiego i partiom politycznym go wspierającym, Rada postanowiła się rozwiązać, wyrażając nadzieję, że jej dzieło będzie kontynuowane aż do osiągnięcia przez Polskę pełnej suwerenności i rzeczywistej demokracji.

Następnie sygnatariusze odezwy wymieniali zasady swego programu demokratycznego, a mianowicie: prawo narodu do swobodnego wyboru ustroju społeczno-politycznego, pluralizm światopoglądowy i polityczny, wolności polityczne i prawa socjalne, praworządność i równość praw, sprawiedliwość społeczną, rządy większości społeczeństwa wyłonione na podstawie demokratycznego prawa wyborczego, równoprawność w stosunkach międzynarodowych, system zbiorowego bezpieczeństwa i przestrzeganie prawa międzynarodowego.

Na ich podstawie formułowali "testament Polski Walczącej", postulujący m.in.: zniesienie okupacji radzieckiej, zaprzestanie represji politycznych, zjednoczenie Armii Polskiej, powstrzymanie dewastacji gospodarczej kraju przez władze okupacyjne, zorganizowanie wolnych wyborów parlamentarnych, prowadzenie niezależnej polityki zagranicznej, oparcie ustroju państwa na podstawach samorządowych, uspołecznienie własności wielkokapitalistycznej, zagwarantowanie warstwom pracującym praw socjalnych, związkowych i udziału w kierowaniu państwem, przeprowadzenie reformy rolnej i akcji osiedleńczej na odzyskanych ziemiach zachodnich i północnych oraz rozwój demokratycznego systemu oświaty i nauczania.

Zastrzegali się, że realizacji swych celów i zadań wcale nie wiążą z konfliktem militarnym pomiędzy państwami zachodnimi a Związkiem Radzieckim (i że do tego konfliktu nie dążą), lecz z legalną walką polityczną. Pragną porozumienia polsko-rosyjskiego i utworzenia najściślejszej wspólnoty politycznej, gospodarczej i kulturalnej z innymi krajami środkowoeuropejskimi, zwłaszcza zamieszkiwanymi przez ludność zachodniosłowiańską. Zdaniem ich zawarcie porozumienia Polski i Rosji zamknęłoby ostatecznie wielowiekową pomiędzy nimi wrogość i służyłoby sprawie demokracji europejskiej i ogólnoświatowej.

Tylko dwom (Stronnictwo Ludowe i Stronnictwo Pracy) z czterech partii - sygnatariuszy odezwy Rządu Jedności Narodowej  - udało się, choć nie na długo, zalegalizować działalność zgodnie z umową   moskiewską z czerwca 1945 roku. SL wznowiło działalność w sierpniu 1945 roku jako Polskie Stronnictwo Ludowe. Przystąpiła do niego znaczna część członków prokomunistycznego SL - dawnego SL "Wola Ludu", efemerycznej grupy skupionej wokół Władysława Kowalskiego, współtworzącej KRN.

W lipcu tego roku po powrocie Karola Popiela z Londynu rozpoczęło półjawną, w dwa miesiące później już w pełni legalną działalność - Stronnictwo Pracy, któremu już wówczas władze komunistyczne zalecały połączenie się z funkcjonującym jawnie od jesieni 1944 roku Stronnictwem Demokratycznym. Gdy w lipcu 1945 roku SP z K. Popielem na czele rozpoczynało legalną działalność, dawne konspiracyjne Stronnictwo Zrywu Narodowego, reprezentujące orientację prokomunistyczną, przyjęło również nazwę Stronnictwo Pracy.

Oba te ugrupowania połączyły się w listopadzie 1945 roku. Nie zjednoczyły się natomiast wskutek sprzeciwu kierownictwa PPR partie socjalistyczne - podziemna PPS i koncesjonowana PPS. Nielegalna PPS nie rozwijała poważniejszej działalności i w dwa lata później przestała istnieć. Znaczną jej część członków przyjęto indywidualnie do koncesjonowanej PPS, wielu represjonowano, nieliczni zaś, w tym Zygmunt Zaremba, udali się na emigrację.

Należy odnotować, że w ostatnim roku istnienia RJN w jej skład wchodziły jeszcze trzy grupy polityczne o nastawieniu antykomunistycznym: secesjoniści z konspiracyjnego SD - Zjednoczenie Demokratyczne oraz organizacje: "Racławice" i "Ojczyzna". Nie przejawiły one po rozwiązaniu RJN większej aktywności politycznej.

Nie udało się zalegalizować działalności Stronnictwu Narodowemu. Grupa jego działaczy zawiązała w lecie 1945 roku Komitet Legalizacyjny, który 23 sierpnia złożył Bierutowi jako prezydentowi KRN obszerny memoriał, w którym wyjaśniał cele i zadania Stronnictwa w nowych warunkach kraju. Szeroko przedstawił w nim rolę obozu narodowo-demokratycznego w procesie demokratyzacji narodu polskiego i jego antyniemiecką postawę. Deklarował wolę Stronnictwa ułożenia stosunków  polsko-radzieckich  na  zasadach "pokoju i przyjaźni". Wniosek o legalizację SN uzasadniało bezpośrednio tym, że poprzez jawną działalność pragnie się przyczynić do ewolucji stosunków w kierunku sprawiedliwości i pokojowego współżycia wszystkich Polaków, a więc do prawdziwej pacyfikacji kraju i do uniknięcia rozlewu krwi polskiej w bratobójczej walce. Jakkolwiek Stronnictwo walki tej nie prowadzi, to legalizacja jego stanie się dla Polski momentem ważnym.

Władze ze względów doktrynalnych i politycznych nie wyraziły zgody na jawną działalność SN. Wobec części członków Komitetu Legalizacyjnego zastosowano represje. Nasilono też akcje zbrojne w stosunku do narodowo-demokratycznych organizacji wojskowych - Narodowych Sił Zbrojnych i Narodowej Organizacji Wojskowej oraz wzmożono prześladowania polityczne.

Wszak organizacje te nie traciły nadziei na odbudowę "Wielkiej Polski" i dążyły do zniesienia okupacji radzieckiej poprzez likwidację przede wszystkim wspierających ją polskich władz komunistycznych. Stosowały wobec nich akcję militarno-terrorystyczną, a dysponowały w połowie 1945 roku 118 oddziałami wojskowymi, złożonymi z około 5000 żołnierzy. Rozwijały także propagandę antyradziecką i antykomunistyczną o niebezpieczeństwie przekształcenia Polski w 17. republikę, przymusowym tworzeniu kołchozów, zniszczeniu Kościoła i religii, rządach żydokomuny itp. Jednakże szybko je rozgromiono w wyniku masowych aresztowań. W konsekwencji już na przełomie 1946/47 roku potężny niegdyś ruch narodowy został przez władze bezpieczeństwa rozbity i przestał istnieć.

Niektórzy jego przedstawiciele rozwijali nadal działalność na obczyźnie. Wielu innych włączyło się w proces przemian społeczno-politycznych kraju. M.in. Bolesław Piasecki, znany już od początku lat trzydziestych ze skrajnie prawicowego ekstremizmu, antykomunizmu i antysemityzmu, schwytany w listopadzie 1944 roku przez władze bezpieczeństwa, wystąpił wobec wspomnianego gen. Sierowa z propozycją zorganizowania pseudokatolickiej partii politycznej, która miała zapewnić podstawę społeczną nowej władzy. Władze propozycję tę przyjęły i darowały życie Piaseckiemu. Co prawda nie utworzył zapowiadanej organizacji, ale w końcu listopada 1945 roku zaczął wydawać tygodnik "Dziś i Jutro", inicjując prokomunistyczny ruch społeczny katolików, który w siedem lat później przybrał kształt Stowarzyszenia PAX.




Źródło: "Wielka Historia Polski" Wydawnictwo Pinnex, Kraków 2000

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy