Odnaleziono rękopis kultowego filmu z lat 60. Jest wart miliony
"Do utraty tchu" to jedno z tych dzieł kinematografii, które zmieniły historię filmu. Odnalezienie scenariusza, czy może raczej zapisków go przypominających, to niebywałe odkrycie, którego dokonano w domu producenta filmu zmarłego w 1985 roku.
"Do utraty tchu" to film z 1960 roku. Dzięki niemu Jean-Luc Godard nie tylko zadebiutował jako reżyser i scenarzysta, ale jednocześnie zyskał światową sławę. Publiczność pokochała Jeana-Paula Belmondo w roli Michela Poiccarda, który skradzionym w Marsylii samochodem rusza do Paryża zabijając po drodze przypadkowego policjanta. W mieście miłości spotyka go płomienny romans i wielka zdrada.
"Do utraty tchu" było jednym z pierwszych dzieł francuskiej Nowej Fali w kinie, a Jean-Luc Godard uchodził za pioniera tego nurtu. Choć spotkał się z krytyką wielu ówczesnych autorytetów, nie przestał tworzyć sztuki, w którą wierzył. Wśród przeciwników Godarda był między innymi Ingmar Bergman, który nazwał jego wczesne filmy: "wydumanymi, pseudointelektualnymi i martwymi".
Mimo licznej krytyki, świeże podejście Godarda do kinematografii zmieniło na dobre francuski film (będąc uczciwą, trzeba zauważyć, że nie była to wyłącznie jego zasługa).
Zobacz również: Jean-Luc Godard: Ostatni z wielkich. Wybrał "wspomagane samobójstwo
Jean-Luc Godard jak wielu artystów miał też swoje fanaberie. Jedną z nich była niechęć do spisywania standardowych scenariuszy. Jego opisy były raczej skąpe, a dialogi zdarzało się, że powstawały w noc poprzedzającą zdjęcia do filmu. Z tego powodu, siedemdziesięciostronicowy rękopis odnaleziony w domu Georges'a DeBeauregarda — producenta "Do utraty tchu" jest wyjątkowy i oprócz wartości kolekcjonerskiej, jest także cennym źródłem historycznym do dziejów filmu.
Rękopis został przekazany do domu aukcyjnego Sotheby's, który wystawi go na licytację od 4 do 18 czerwca. Eksperci szacują, że manuskrypt wart jest między 400 a 600 tysięcy euro, czyli około 1,7 - 2,5 miliona złotych.
Zobacz również: Pałac Minosa. Miał centralne ogrzewanie i bieżącą wodę 3700 lat temu