Reklama

​Wielkie Księstwo Poznańskie

Jeszcze przed podpisaniem przez państwa zaborcze na Kongresie Wiedeńskim ostatecznego porozumienia w sprawie podziału ziem Księstwa Warszawskiego ustalono w czasie poufnej konferencji ministerialnej, że Wielkie Księstwo Poznańskie stanowi integralną część monarchii pruskiej i ma być według tego urządzone.

Narodowość mieszkańców należy uszanować, o ile to da się pogodzić z głównym celem. Ostatecznie Prusy otrzymały departamenty poznański i bydgoski wraz z Toruniem i Gdańskiem oraz część kaliskiego. Utworzone z nich Wielkie Księstwo Poznańskie miało powierzchnię 28,9 tys. km i 776 tys. ludności, a godność wielkiego księcia przyjął król pruski.

Powiatom: michałowskiemu, chełmińskiemu oraz Toruniowi z okolicą przywrócono nazwę Prusy Zachodnie.

Podczas przygotowań się do objęcia tych ziem w Królestwie Pruskim dokonano nowego podziału administracyjnego. Państwo podzielono na 10 prowincji: Prusy Wschodnie, Prusy Zachodnie, Prowincja Poznańska, Śląska, Saska, Brandenburska, Pomorska, Westfalska, Julijsko-Klewijska i Dolno-Nadreńska.

Reklama

Dwie ostatnie połączono w 1822 roku tworząc Nadrenię, a z Prus Wschodnich i Zachodnich w 1829 roku utworzono jedną prowincję: Prusy. Prowincje dzieliły się na obwody rejencyjne (było ich w sumie 25), a te na powiaty. Na czele prowincji stał nadprezydent; rejencji - prezydent, a powiatu - landrat.

Ludność polska zamieszkiwała prowincje: Poznańską, Pomorską, Śląską i Prusy. Śląsk i wchodzącą w skład Pomorza ziemię bytowsko-lęborską włączono w skład Związku Niemieckiego. Poza nim pozostały natomiast zarówno Wielkie Księstwo Poznańskie, jak i Prusy Zachodnie i Wschodnie.

Król Fryderyk Wilhelm III ogłaszając patent okupacyjny potwierdził w jednocześnie wydanej odezwie uprawnienia przyznane na Kongresie Wiedeńskim ludności polskiej w Wielkim Księstwie Poznańskim: "i Wy także otrzymaliście ojczyznę, a z nią razem i dowód jak wiele cenię Wasze do niej przywiązanie. Będziecie wcieleni do Mojej Monarchii, bez ubliżenia Waszej narodowości. Będziecie uczestnikami konstytucji, którą wiernym Moim poddanym udzielać zamyślam i otrzymacie równie jak inne prowincje Mojego Państwa, rząd prowincjonalny. Wasza religia zostanie zachowana i przedsięwzięte będą środki do utrzymania duchownych w miarę ich dostojeństw. [...] Wasz język ma być używanym obok niemieckiego we wszystkich publicznych sprawach, a każdemu z Was, w miarę zdolności jego, otwartym zostanie przystęp do publicznych urzędów i dostojeństw Mojego Państwa".

Odezwa gwarantowała utrzymanie narodowości i religii, równouprawnienie języka ojczystego z językiem niemieckim w administracji,  sądownictwie i szkolnictwie. Polski charakter zachowywało jedyne w Poznaniu gimnazjum, które dopiero   jesienią 1834 roku zostało podzielone na dwie szkoły: polskokatolickie Gimnazjum Marii Magdaleny i ewangelicko-niemieckie Gimnazjum Fryderyka Wilhelma.

Nadprezydentem Wielkiego Księstwa Poznańskiego został Józef Zerboni di Sposetti, a namiestnikiem spokrewniony z dworem pruskim książę Antoni Radziwiłł.

Zreformowane państwo pruskie opierało się na scentralizowanej biurokracji, silnej armii i poddanemu centralnemu nadzorowi szkolnictwie. Polacy na przyłączonych ziemiach stali się obywatelami pruskimi, podlegającymi obowiązującemu w państwie prawu. Ustawodawstwo pruskie zastąpiło kodeks Napoleona.

Wbrew początkowym zapewnieniom ograniczano stopniowo prawa języka polskiego w administracji, szkolnictwie i sądownictwie. W tym ostatnim już w 1817 roku wprowadzono obowiązek używania języka niemieckiego w odniesieniu do osób znających ten  język. Powszechną i obowiązkową służbą wojskową objęto mężczyzn w wieku od 20 do 50 lat, a okres ten dzielono na cztery części: służba liniowa - 5 lat; landwera I powołania - 7 lat; landwera II powołania - 7 lat, a potem pospolite ruszenie.

Szkolnictwo zreorganizowano według modelu pruskiego. Szkoły departamentowe zmieniono w gimnazja (ich absolwenci mogli podejmować studia), wydziałowe w progimnazja, a podwydziałowe w miejskie i elementarne. Z wysokiego poziomu nauczania słynęło - obok poznańskiego - gimnazjum leszczyńskie, którym opiekował się książę Antoni Sułkowski. W gimnazjach ewangelickich od początku wprowadzono niemiecki  język wykładowy. W 1815 roku w rejencji poznańskiej były 254, a w bydgoskiej 289 szkół elementarnych, nad którymi pieczę sprawowało duchowieństwo trzech wyznań, pełniąc funkcje inspektorów.

Po 1818 roku liczba tego typu placówek systematycznie wzrastała, w przeciwieństwie do szkół średnich. W 1825 roku wprowadzono obowiązek nauczania dzieci od szóstego roku życia. Na ziemiach polskich realizacja tego zarządzenia natrafiała na trudności z powodu braku budynków  szkolnych,  przygotowanych nauczycieli i obowiązujących opłat za naukę.

Od 1818 roku obie rejencje Księstwa Poznańskiego, poznańską i bydgoską, podzielono na powiaty, w których stanowiska landratów objęli Polacy.

Rząd pruski pozostawił początkowo szlachcie wielkopolskiej swobodę w postępowaniu z gospodarstwami kmiecymi w obrębie swoich dóbr, co zaowocowało wzmożonymi rugami chłopów z ziemi.

Od 1819 roku swoboda ta była jednak stopniowo ograniczana, a załamanie się dotychczasowego systemu ekonomicznego w latach 1821 - 23, pogłębione klęską głodu w całym państwie, spowodowało, że na Wielkopolskę rozciągnięto prowadzone w Prusach już od 1811 roku reformy uwłaszczeniowe.

Zasięg regulacji został jednak wcześniej (w 1816 roku) znacznie ograniczony. Wyłączono bowiem gospodarstwa mniejsze i utworzone w ostatnich latach. Uwłaszczeniu podlegały tylko samodzielne gospodarstwa, odrabiające pańszczyznę sprzężajną i figurujące od określonego czasu w rejestrach podatkowych (np. na Śląsku od połowy XVIII w.).

Ograniczenia te wykluczyły wówczas z regulacji większość gospodarstw zagrodników. W 1821 roku oddzielnymi ustawami uporządkowano sytuację prawną gospodarstw kmiecych, pozwalając chłopom wnioskować o znoszenie świadczeń feudalnych nawet wbrew woli pana i precyzując zasady podziału wspólnych użytków, czyli serwitutów. W 1836 roku wyznaczono dolną granicę wielkości gospodarstw dopuszczonych do regulacji na 25 mórg magdeburskich średniej ziemi, co spowodowało odsunięcie mniejszych gospodarstw od uwłaszczenia aż do 1850 roku.

Posiadaczom ziemskim zapewniono odszkodowanie za zniesioną pańszczyznę lub czynsz, miał je płacić uwłaszczony włościanin. Brak gotówki powodował, że chłopi spłacali znaczną część odszkodowania ziemią i robocizną, a większość gospodarstw uwalniała się od długów dopiero po 40 - 50 latach. Zakończenie reform w rolnictwie przyspieszyła  dopiero  Wiosna  Ludów,  a  ustawa z 1850 roku przewidywała uwłaszczenie wszystkich chłopów, w tym małorolnych. Zniesiono też wówczas większość innych uprawnień panów feudalnych.

Ostateczny termin zgłaszania wniosków o uwłaszczenie upłynął w Prusach z końcem 1858 roku W efekcie prowadzonych przez pół wieku reform zmieniła się struktura rolnictwa. Utrzymały się duże i silne gospodarstwa, a usunięto z ziemi drobnych chłopów. Wzrosła pozycja ekonomiczna folwarków, które wchłonęły część ziemi chłopskiej, a mając przez lata jeszcze zapewnioną siłę roboczą mogły przekształcać się w przedsiębiorstwa typu kapitalistycznego.

Właściciele ziemscy unowocześniali swe majątki na wzór Dezyderego Chłapowskiego, korzystając z powstałego w 1821 roku Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, będącego pierwszą tego typu instytucją w Wielkopolsce. Mogli uzyskać w nim bardzo tani kredyt, sięgający 75% wartości majątku, który spłacano w ciągu 40 lat. Wielu nie było jednak w stanie spłacić później procentów, a ich majątki przeszły w ręce niemieckie.

Ziemie polskie włączone do Prus były wcześniej stosunkowo dobrze uprzemysłowione, ale ich rozwój zahamowała konkurencja ośrodków na terenach rdzennie niemieckich.

Po kongresie wiedeńskim dotknęło to szczególnie wielkopolskie  sukiennictwo i płóciennictwo, które boleśnie odczuło napływ towarów z Saksonii i Śląska, gdzie przemysł ten był lepiej wyposażony technicznie i stał na wyższym poziomie organizacyjnym. Kryzys pogłębiło nałożenie wysokich ceł importowych przez Królestwo Polskie, co praktycznie zamknęło wschodnie rynki zbytu dla produktów wytworzonych w Wielkopolsce. Warunki stworzone przedsiębiorcom w Królestwie Polskim zachęciły wielu sukienników do emigracji i ostatecznie doprowadziły w latach 50. do ostatecznego upadku przemysłu włókienniczego w Poznańskiem.

Intensywniej rozwijał się natomiast, zwłaszcza po 1830 roku, przemysł spożywczy, reprezentowany przez młyny, browary, gorzelnie, olejarnie oraz pierwsze cukrownie. Sprzyjał temu zarówno postęp w rolnictwie, zastosowanie nowych metod upraw, unowocześnienie techniczne, jak i obfitość taniej siły roboczej oraz zapewnienie rynków zbytu poza Wielkim Księstwem Poznańskim.

Wzrost mechanizacji w rolnictwie i przemyśle spożywczym pobudził z czasem rozwój przemysłu maszynowego, którego największym zakładem stanie się później fabryka Hipolita Cegielskiego. Sam Cegielski rozpoczął swą działalność przemysłową od założenia w 1841 roku sklepu z  wyrobami  żelaznymi,  przy  którym uruchomił  w 1849 roku warsztat naprawy narzędzi rolniczych, przekształcony po pięciu latach w fabrykę. Inne gałęzie przemysłu nie wykazywały w Wielkopolsce większej dynamiki rozwoju, co z kolei sprzyjało miejscowemu rzemiosłu.

Drogę do rozwoju stosunków kapitalistycznych w miastach utorowała wydana w 1833 roku ustawa znosząca przymus cechowy, monopol propinacyjny, przymus konsumpcyjny itp. Na terenie Poznańskiego wprowadzała ona pełną swobodę działalności przemysłowej. Dotknięci nią właściciele miast otrzymali odszkodowanie.

Rząd pruski, próbując włączyć ziemie polskie w jednolity organizm polityczny i gospodarczy całego państwa, podjął zakrojoną na szeroką skalę budowę dróg komunikacyjnych, mających przede wszystkim zapewnić połączenia z Berlinem.

Pierwszą szosę zbudowano w latach 1824 - 27 z Bydgoszczy do Rusinowa, gdzie połączyła się z traktem Królewiec-Berlin, a w 1835 roku połączenie ze stolicą Hohenzollernów uzyskał też Poznań dzięki szosie doprowadzonej do Kostrzyna. W tym samym roku oddano trzecią szosę: Poznań-Głogów, zapewniającą komunikację rolniczej Wielkopolski z uprzemysłowionym Śląskiem.

W 1843 roku w Wielkim Księstwie Poznańskim utworzono Prowincjonalny Fundusz Budowy Dróg, który finansował budowę tzw. szos prowincjonalnych, koniecznych do zaspokojenia potrzeb komunikacyjnych prowincji. W połowie XIX w. łączna długość dróg bitych w Wielkopolsce wynosiła już 885 km. W transporcie towarowym ważne znaczenie miało wykorzystanie jako drogi wodnej środkowego biegu Warty.



Źródło: "Wielka Historia Polski" Wydawnictwo Pinnex, Kraków 2000


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy