Reklama

​Polityka międzynarodowa Kazimierza Jagiellończyka. Bitwa pod Chojnicami

W 1454 roku delegacja miast i ziem pruskich, prowadzona przez Jana Bażańskiego (von Baysena), wręczyła królowi petycję z prośbą o objęcie zwierzchnictwa nad Prusami. Petycja została ułożona przez powstały w 1440 roku Związek Pruski, mający na celu obronę interesów stanów pruskich przed samowolą zakonu krzyżackiego.

W 1454 roku delegacja miast i ziem pruskich, prowadzona przez Jana Bażańskiego (von Baysena), wręczyła królowi petycję z prośbą o objęcie zwierzchnictwa nad Prusami. Petycja została ułożona przez powstały w 1440 roku Związek Pruski, mający na celu obronę interesów stanów pruskich przed samowolą zakonu krzyżackiego.

W 1453 roku Związek został potępiony przez cesarza Fryderyka III i ekskomunikowany przez papieża Kaliksta III. Mimo to nie zaprzestał swojej działalności, podtrzymywany przez Polaków, zwłaszcza przez kanclerza Jana Koniecpolskiego. W kilka dni po złożeniu na ręce króla wspomnianej petycji, do Krakowa przybyła oficjalna delegacja pruska z Janem Bażańskim na czele, z prośbą o objęcie przez króla polskiego, jako prawowitego dziedzica, władzy nad Prusami.

Król wstrzymywał się dotychczas z pochopnymi działaniami, oczekując na oficjalne poddanie się stanów pruskich, co stworzyłoby podstawy prawne do interwencji zbrojnej. W dniu 6 marca 1454 roku kancelaria królewska wystawiła dokument potwierdzający inkorporację Prus do Polski i oficjalnie została wypowiedziana wojna Zakonowi. Kazimierz niezwłocznie ruszył do Prus i już 28 maja odebrał przysięgę wierności od mieszkańców Torunia. W czerwcu podobne przyrzeczenie złożył Elbląg i Królewiec.

Reklama

Lato upłynęło na przygotowaniach do wojny. Tymczasem powstanie pruskie, które trwało już od 6 lutego, objęło całe państwo zakonne. W ciągu czterech tygodni powstańcy opanowali większość miast i zamków. W rękach krzyżackich pozostały jedynie Malbork, Sztum i Chojnice. Zebrane jesienią pod Cerekwicą masy pospolitego ruszenia z Wielkopolski rozpoczęły wojnę od zdobyczy dla siebie, w postaci nowych przywilejów, gwarantujących szlachcie wpływ na decyzje w sprawie wojny i zmian ustrojowych.

Niebawem po klęsce pod Chojnicami król zmuszony był zwołać pospolite ruszenie z całego kraju. Bezkarne i niezdyscyplinowane rzesze szlachty zażądały od króla podobnych przywilejów, jakie uzyskało rycerstwo wielkopolskie. Król, zmuszony do ustępstw w obliczu toczącej się wojny, wydał w Nieszawie oddzielnie przywileje dla Wielkopolski i Małopolski. Wkrótce w Radzyniu podobne uprawnienia uzyskała szlachta przemyska, sanocka i chełmińska.

Przywileje cerekwicko-nieszawskie stanowiły podstawę kształtującego się ustroju demokracji szlacheckiej. Były one reakcją na dotychczasową dominację możnowładztwa i skierowane były głównie przeciw niemu, chociaż w równym stopniu ograniczały władzę króla. Pierwsze starcie z nieprzyjacielem wykazało znikomą wartość bojową pospolitego ruszenia.

Bitwa, stoczona 18 września 1454 roku pod Chojnicami z zaciężnymi oddziałami przybyłymi z Niemiec, zakończyła się sromotną klęską, pomimo dwukrotnej przewagi liczebnej. Sam król naciskany przez dworzan musiał uciekać z pola bitwy. Dopiero późną jesienią pospolite ruszenie z Małopolski powstrzymało ofensywę niemiecką pod Opokami. Nieznaczne sukcesy odniosła także armia polska na Warmii, ale o przełamaniu ofensywy zakonnej nie było mowy, a pod koniec 1455 roku Krzyżacy odzyskali nawet większość utraconego terytorium. W tych niesprzyjających dla Polski okolicznościach podjęto rozmowy pokojowe za pośrednictwem elektora brandenburskiego Fryderyka II.

Bezpośrednie spotkanie delegacji polskiej z Krzyżakami w Pieniążkowicach nie przyniosło jednak rezultatu. Zakon, ufny w swoje siły, stawiał zbyt wygórowane warunki, licząc jednocześnie na pomoc z Czech i Danii. Tymczasem od początku 1456 roku sytuacja przybrała niespodziewanie korzystny dla Polski obrót. Pierwszym większym sukcesem było zwycięstwo floty gdańskiej nad połączonymi siłami krzyżackimi i duńskimi koło wyspy Bornholm.

Duże znaczenie militarne i moralne miało wykupienie z rąk wojsk najemnych Malborka, Tczewa i Iławy. W 1457 roku król polski oficjalnie wjechał do stolicy państwa zakonnego. Niedługo potem Zakon zdołał zająć miasto, ale zamek pozostał już w rękach polskich. Obie strony wyczerpane wojną podpisały rozejm w Prabutach (trwający od października 1458 do lipca 1459 roku), po którym podjęto rokowania pokojowe w Chełmie.

Podobnie jak pierwsza próba rokowań w Pieniążkowicach, tak i rozmowy w Chełmie zakończyły się fiaskiem, pomimo nacisków ze strony Stolicy Apostolskiej na króla polskiego. Rok 1460 przyniósł stronie krzyżackiej dalsze sukcesy na Pomorzu Gdańskim, w Prusach Dolnych i ziemi chełmińskiej. Wszelkie próby działań zaczepnych ze strony pospolitego ruszenia kończyły się niepowodzeniem.

Król podjął decyzję o rozpuszczeniu pospolitego ruszenia i zaciągu wojsk najemnych. Posunięcie to zmieniło dalszy bieg wojny. Wojska zaciężne dowodzone przez marszałka nadwornego Piotra Dunina odniosły pierwsze wspaniałe zwycięstwo pod Świeciem (17 września 1462).

Po sukcesach wojsk zaciężnych pod Świeciem poprawie uległa sytuacja międzynarodowa Polski. Przedłużająca się wojna uniemożliwiła Polsce starania o tron czeski po śmierci Władysława Pogrobowca (1457).

Polska mając podstawy prawne do wystąpienia o sukcesję po zmarłym, ograniczyła się jedynie do zgłoszenia kandydatury Kazimierza Jagiellończyka w czasie elekcji w Pradze.

Brak zdecydowanego działania strony polskiej ułatwił jednak przyjazne ułożenie stosunków z nowym królem Czech, Jerzym z Podiebradu, w czasie spotkania obu władców w Bytomiu w 1460 roku Jerzy z Podiebradu, którego Zakon poprosił o pośrednictwo w rozmowach pokojowych, wyraźnie sprzyjał Polsce. W maju 1462 roku doszło do zjazdu w Głogowie, na którym podpisano sojusz polsko-czeski.

W trakcie rozmów Jerzy zrzekł się roszczeń do księstw nadgranicznych: oświęcimskiego, zatorskiego i siewierskiego, przyłączonych do Polski w latach 1443 - 1457 i zobowiązał się nie ingerować w sprawy włączonego do Polski lenna płockiego. Kazimierz zobowiązał się nie ubiegać o tron czeski i odroczył spłatę posagu należnego jego żonie z Czech.

Sojusz zawarty między obu władcami miał także antyturecki charakter. Życzliwa postawa króla Czech nie pozostała bez wpływu na dalsze losy konfliktu polsko-krzyżackiego. W trakcie rozmów toczonych w obecności papieskiego mediatora, biskupa Hieronima Lando, stanowisko strony polskiej zostało usztywnione, a następnie Polska ostatecznie wycofała się z dalszych rokowań, decydując się na kontynuację działań zbrojnych.

Przebiegały one po myśli Polaków. W 1463 roku miały miejsce dwie zwycięskie bitwy morskie. W pierwszej, koło Elbląga, flota królewska rozbiła posiłki spieszące drogą morską na odsiecz Gniewowi, a w drugiej połączone floty Gdańska i Elbląga rozbiły na Zalewie Wiślanym flotę krzyżacką. W roku następnym w ręce polskie dostał się Gniew, Puck i Działdowo.

Próby rozmów pokojowych podjęte w 1464 roku nie przyniosły rezultatu. Dopiero jesienią 1465 roku, po przybyciu do Polski wysłannika papieskiego Rudolfa z Rüdesheim, zarysowała się możliwość zakończenia wojny. Leżało ono nie tylko w interesie obu stron, ale także w interesie Stolicy Apostolskiej, liczącej na użycie sił polskich do walki z Jerzym z Podiebradu.

Król Polski miał z kolei własne plany co do tronu Czech i Węgier, których realizacja wymagała jednak zakończenia wojny pruskiej. W trakcie negocjacji padła ostatnia wielka twierdza krzyżacka Chojnice, a strona polska gotowa była do podjęcia dalszych działań. Przyspieszyło to rokowania i ostatecznie 19 października 1466 roku ogłoszono w Toruniu pokój.

Zakończyła się trwająca 13 lat wojna z Zakonem, która wykazała początkowo nieudolność polskiego dowództwa, nieprzydatność pospolitego ruszenia i braki w organizacji armii. Wojna toczona była głównie nakładem finansowym Pomorza z Gdańskiem na czele, Prus oraz Wielkopolski. Litwa pozostawała neutralna. Nie została rozwiązana ostatecznie sprawa Zakonu, chociaż nakłaniały do tego króla w końcowej fazie wojny miasta pruskie. W wyniku wojny do Polski zostały przyłączone tzw. Prusy Królewskie, w skład których wchodziły: ziemia michałowska, Pomorze Gdańskie, Żuławy z Malborkiem, Elbląg, Tolkmicko i Dzierzgoń. Biskupstwo warmińskie, które w końcowej fazie wojny opowiedziało się za Polską, dostało się pod jej zwierzchnictwo, podobnie jak biskupstwo chełmińskie.

Z pozostałych ziem dawnego państwa krzyżackiego utworzono lenno polskie ze stolicą w Królewcu. Każdorazowy mistrz krzyżacki został zobowiązany do złożenia królowi polskiemu hołdu w ciągu sześciu miesięcy od wyboru. Pierwszy taki hołd złożył 19 października 1466 roku Kazimierzowi Jagiellończykowi Ludwik von Erlichshausen.

Pokój toruński zawierał wiele niedomówień, które w późniejszym okresie wykorzystali Krzyżacy, interpretując je na własną korzyść. Traktat nie precyzował dokładnie zasad podległości Zakonu Polsce, pozostawiając go w dalszym ciągu pod władzą papieża, który ze swej strony nie zatwierdził postanowień pokojowych (podobnie jak cesarz). Pokój toruński był niewątpliwie sukcesem strony polskiej. Odzyskano po wielu latach Pomorze, a tym samym swobodny dostęp do Bałtyku, co stworzyło nowe możliwości przed polską gospodarką.



Źródło: "Wielka Historia Polski" Wydawnictwo Pinnex, Kraków 2000

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama