Zaczęło się za czasów pierwszych chrześcijan
Historia uczy, że intrygi podczas wyborów papieża były niegdyś na porządku dziennym, a skuteczność knowań decydowała o przejęciu godności biskupa Rzymu. Bywały też sytuacje, gdzie obsadzenie piotrowego tronu wiązało się z rozlewem krwi i mordem - dochodziło do nich zarówno za czasów konklawe, jak i przed jego ustanowieniem. Krwawe wybory papieża zaczęły się już za czasów pierwszych chrześcijan.
Zobacz również: Szwagierka papieża nie zapłaciła za pogrzeb. Ciało leżało w zakrystii
Biskup Rzymu i nic więcej
W 366 roku papieżem został Damazy I. Nie było to wówczas jeszcze tak prestiżowe stanowisko jak dziś, bo biskup Rzymu nie sprawował władzy nad całym zachodnim światem chrześcijańskim, a jedynie zarządzał lokalną gminą wyznawców Chrystusa. Było to może nieco bardziej prestiżowe stanowisko niż na przykład biskup Rawenny, bo jak by na to nie patrzeć, Rzym był w czasach cesarstwa stolicą świata (choć w tym okresie musiał się już dzielić tym tytułem z Konstantynopolem). Daleko było antycznemu przywódcy Kościoła do potężnego władcy i duchowego lidera z wieków średnich, a mimo to już wówczas krew lała się strumieniami podczas papieskich wyborów.

Jak wybierano papieża w IV wieku?
Zasady wyboru papieża w pierwszych wiekach owiane są dziś tajemnicą. Nie dlatego, że odbywały się za zamkniętymi drzwiami bez kontaktu ze światem, lecz dlatego, że ówcześni autorzy nie poświęcili im wiele uwagi w swoich tekstach, a jeśli byli tacy, którzy je opisywali, to pech chciał, że ich dzieła nie zachowały się dla potomnych (lub po prostu jeszcze ich nie odnaleźliśmy). Tak czy siak, w efekcie znamy jedynie generalną zasadę, która głosiła, że biskupa Rzymu wybierają "lud i duchowieństwo".
Dwóch papieży w Rzymie
W 365 roku Rzymem władało dwóch papieży: Liberiusz i Feliks II, a stało się tak z rozkazu najwyższego kapłana wszystkich religii - cesarza, w tym przypadku mowa o Konstancjuszu II. Trzeba przyznać, że Liberiusz nie bez oporów przyjął zasady narzucane mu przez cezara - arianina. W 365 roku umiera antypapież Feliks II, a w rok później z tego świata odchodzi papież. Tym samym pojawia się wakat na stanowisku biskupa Rzymu. Zwolennicy antypapieża, którzy w tym czasie stanowili większość w Rzymie, zebrali się w kościele San Lorenzo "in Lucina", gdzie wybrali na papieża Damazego I. Tymczasem mniejszość opowiedziała się za diakonem Liberiusza - Ursynem.

Cezar umywa ręce
Doszło więc do sytuacji, gdy w Rzymie po raz kolejny miałoby być dwóch papieży (czy będąc ścisłym papież i antypapież). Na cesarskim tronie zasiadał wówczas Walentynian I, który w przeciwieństwie do swojego poprzednika unikał ingerowania w spory religijne. Dwa zaciekłe stronnictwa i cezar umywający ręce - jak to się mogło skończyć? Wybuchły zamieszki, a krew polała się strumieniami. Tego Walentynian zignorować nie mógł, wysłano więc żołnierzy, aby przywrócili porządek w mieście. Po ochroną prefekta Rzymu — Viventiusa i przy wsparciu cezara Damazy został konsekrowany na papieża.

Śmierć setki
Fanatyzm religijny chyba nigdy w historii nie skończył się dobrze - tym razem nie było inaczej. Choć na tronie piotrowym zasiadł Damazy, jego zwolennicy najwyraźniej uznali, że to za mało. Wdarli się więc do bazyliki Liberiusza (dziś Bazylika Matki Bożej Większej) i zaatakowali zgromadzonych tam ursynian. Według relacji Ammiana Marcellina w walkach o tron biskupa Rzymu w 366 roku zginęło 137 osób. W efekcie antypapież Ursynian i jego ocalali zwolennicy zostali wygnani z miasta. Jednak już rok później Walentynian I pozwolił na ich powrót.
Zobacz również: Papież Franciszek I: Przez dziesięć lat zerwał z niejedną tysiącletnią tradycją
Intrygom nie ma końca
Śmierć ponad setki osób nie zakończyła jednak przepychanek między papieżem i antypapieżem oraz ich zwolennikami. W kilka miesięcy po powrocie do Rzymu Ursynian został zmuszony do osiedlenia się w Galii. Duża odległość od Rzymu nie przeszkodziła mu w snuciu dalszych intryg, co ułatwiali stronnicy pozostali w Rzymie. W 370 roku papież Damazy został oskarżony o morderstwo tych 137 ursynian, którzy zginęli w bazylice. Papież uniknął kary, dzięki znaczącym koneksjom. Jego zwolennicy będący blisko cesarza, szepnęli Walentynianowi kilka przychylnych słówek o Damazym.
Święty papież
Zobacz również:
W 378 rok synod oficjalnie potwierdził prawa Damazego do tytułu papieża, co wiązało się z ustąpieniem Ursyna. Ten jednak nie zaprzestał swoich działań. Wkrótce Damazy został oskarżony o cudzołóstwo. Według oficjalnych informacji było to kłamstwo, które miał zaszkodzić papieżowi i jednocześnie przechyliło szalę goryczy. Doniesienia o niemoralnym prowadzeniu się uznano za pomówienia, Ursyna zesłano do Kolonii, a jego zwolennicy mieli zakaz zbliżania się do Rzymu na mniej niż 100 mil. Ursyn przeżył Damazego i po jego śmierci wysunął swoją kandydaturę na papieża - bezskutecznie. Damazy I zmarł w 384 roku i został uznany za świętego.
Ociekający krwią wybór papieża, walki między zwolennikami Ursyna i Damazego oraz ciągłe intrygi negatywnie wpłynęły na reputację Kościoła i papieża.
Zobacz również: W Polsce kult świętej jest bardzo silny. Kościół skreślił ją ze swojej listy



![“Upiór Polski [...] opuścić swą norę w Sulejówku”](https://i.iplsc.com/0007KD9QUHVX2F2X-C401.webp)






